Zwykły dzień?

Obudziłaś się. Budzik zadzwonił, a Ty zerwałaś się jak skowronek o 5:30, by przed całą rodziną złapać jeszcze dla siebie te drogocenne chwile, w których nikt od Ciebie niczego nie chce, ani niczego nie wymaga. Ten momenty, kiedy możesz spokojnie zjeść śniadanie, normalnie skorzystać z toalety- bez dobijania się do drzwi łazienki WSZYSTKICH Twoich domowników. Ten czas, gdy możesz zastanowić się w ciszy, skupić wszystkie swoje myśli i przygotować do całego dnia, który jest dopiero przed Tobą.

Traktujesz go jak coś ewidentnego. Każdy poranek jest dla Ciebie taki sam- bo przecież nie ma nic niezwykłego w tym, że musisz przygotować się do pełnienia codziennych obowiązków w domu, pracy i wszędzie tam, gdzie się angażujesz.

Ale czy na pewno?

Czy na pewno to takie normalne i ewidentne?

Za pewnik bierzemy to, że nasze życie układa się według jasnego planu. (No chyba, że ktoś prowadzi bardzo spontaniczny tryb życia totalnie bez żadnego porządku.) A co jeśli do tego misternie ułożonego schematu wkradnie się jakiś chochlik? Co jeśli do naszej rutyny włamie się error?

Nagle nasz świat staje do góry nogami i trzeba sobie jakoś poradzić z rzeczywistością, która niespodziewanie popsuła nam całe szyki.

Tak narzekałaś na rutynę i nudę- o proszę bardzo- to masz- nowe realia.

Teraz nasza codzienność wygląda zupełnie inaczej, niż zaledwie kilkanaście dni temu.

Pozamykani w domach powoli zaczynamy świrować.

Dzieci w domu normalnie „dostają na łeb”, Ci , którzy pracują jeszcze poza domem drżą o swoje zdrowie, a Ci którzy przenieśli się z pracą do domu, zupełnie nie potrafią odnaleźć się w nowej sytuacji. No bo prawda jest też taka, że jak tu spokojnie wypełniać swoje zawodowe obowiązki, gdy Twoje mieszkanie nie jest do tego przystosowane, Ty nie jesteś gotowy na to, by samodzielnie organizować sobie dzień pracy i wyznaczać obowiązki, a dodatkowo Twoje wynudzone dzieci nie skaczą po głowie tylko Tobie, ale i również po Twoim firmowym laptopie!!!

Fajnie to może było w pierwszym tygodniu- wszyscy piekli z dziećmi bułeczki, ciasteczka, śpiewali, grali, bawili się w zabawy kreatywne i odrabiali wzorowo lekcje….a teraz? Morale nieco opadły.

A ja?

Nie będę zgrywać bohatera.

U mnie sytuacja jest o tyle prostsza, że ja do tej pory pracowałam niestacjonarnie, więc potrafię sobie pracę zorganizować, dzieciom mogę pomóc o tyle, że , jak już pisałam, znam techniki nauczania i staram się jak mogę tłumaczyć im to, co  TABUNAMI przysyłają im nauczyciele.

Moje życie prawdę mówiąc, oprócz tego, że niestety nie mogę osobiście spotkać się z ludźmi, którzy są dla mnie największą inspiracją, niewiele różni się od tego, sprzed kwarantanny- tańczę i śpiewam gotując i sprzątając, dłubię teksty na blog, pracuję dla Fundacji, prowadzę zdalne konsultacje, bawię się z dzieciakami i psem i tak się kula. (OGRÓD MNIE RATUJE!!!! I POLE – DZIKIE POLE!!!)

Jednak najważniejszą myślą, którą chciałabym zawrzeć w tym tekście jest to, abyśmy nie buntowali się przeciwko temu, co jest. Wiem, że dzieciaki potrafią być na serio w…ce – to w końcu nasze lustrzane odbicia, a co może drażnić bardziej niż nasze własne niedociągnięcia charakteru? Mąż też może się okazać niekoniecznie najwspanialszym kompanem 24/24. Ale jedyne, co możemy zrobić, to…..być wdzięczni za to, co mamy.

Wdzięczni za to, że nie możemy wyjść z domu? Za to, że zamknięto nas w czterech ścianach na pewną śmierć w skutek pozabijania się nawzajem?

TAK!

Tak Moi Drodzy!

To jest czas na to, aby zastanowić się nad relacjami z dziećmi, nad relacjami z partnerem , ale nie tylko…..

To jest moment, w którym możesz również poświęcić chwilę uwagi samej sobie.

Zastanów się czego najbardziej w życiu pragniesz?

Co kiedyś sprawiało Ci przyjemność, a już tego nie robisz?

Co chciałabyś BARDZO zmienić w swoim życiu?

Już wiesz?

A teraz zrób to!!!

Masz czas!!! Najważniejsza rzecz w życiu- CZAS!!! (Oprócz zdrowia oczywiście.)

Masz czas na to, aby przeczytać książkę która od dwóch lat na Ciebie czeka.

Masz czas na to, by namalować obraz, który tkwi głęboko w Twojej duszy- to nic, że ręka już nie taka pewna jak dawniej- kupuj przez ineternet farby i płótna i do dzieła- chcę to zobaczyć- dzieło, które wypłynęło prosto z Twojego serca!

Nienawidziłaś swojej dotychczasowej pracy?

No zobacz jakie szczęście! Już nie musisz do niej łazić!!! Teraz zastanów się dobrze jaka jest praca Twoich marzeń. Nie umiesz sama tego określić? Zgłoś się do mnie- znam wspaniałą Doradczynię Zawodową – ona z pewnością Ci pomoże- mnie pomogła BARDZO. Dzięki niej robię teraz to, o czym marzyłam i co kocham robić. Wiem, że Ty też zasługujesz na to, by spełniać swoje marzenia,  a ten moment jest doskonałym czasem na to, by przejść szkolenie, by nauczyć się czegoś nowego i jak już ten cholerny wirus odpuści, wrócić ze zdwojoną siłą i pokazać światu na co tak naprawdę Cię stać !!!!

Bo fajnie jest opiekować się dziećmi, być żoną swojego męża, dbać o dom itd., ale jeszcze lepiej jest być sobą i realizować swoje pragnienia.

A TY masz pragnienia. Ja o tym doskonale wiem.

No Moje Kochane, to miała być tekst o czymś zupełnie innym , ale wena poniosła mnie tam, gdzie serce kazało mi iść.

Ten tekst jest właśnie do Ciebie- wykorzystaj DOBRZE ten czas!!!!

Życzę Ci ODWAGI i POWODZENIA.

Wierzę, że Ci się uda Moja Droga.

Pięknego dnia.

Julka Małecka praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Jill Wellington