Wczoraj spotkały mnie trzy wspaniałe, sympatyczne i niezwykle wzruszające momenty.

Niby takie zwykłe chwile, jednak dla mnie były one bardzo ważne, bo sprawiły, że moje serce zadrżało.

Kiedy szybciutko mknęłam przez miasto od punktu A do punkt B, by załatwić wytyczne planu Z, na mojej drodze niespodziewanie, jak spod ziemi wyłoniła się znajoma. Ale nie jakaś bardzo dobra znajoma. Taka ot znajoma. Osoba, którą lubię, która troszeczkę znam, czasem widuję i to wszystko. Jednak ostatnio myślałam o niej nawet dość intensywnie, ponieważ jest ona dobrym człowiekiem- jej czyny świadczą o tym, że ma szczere serce. W szczegóły wchodzić nie mogę, bo jest też osobą skromną i zależy jej na prywatności (zupełnie w przeciwieństwie do mnie ha ha ha ).

Tak bardzo ucieszyła się na mój widok, była to naturalna, nieskrępowana radość, po prostu czysta i szczera. Poczułam niesamowity przypływ dobrych emocji. Jak to pięknie, gdy człowiek czuje się akceptowany, lubiany i ceniony przez innych.

To była pierwsza sytuacja, która wprawiła mnie w doskonały humor wczorajszego dnia, lecz okazało się, że nie ostatnia.

Tak się złożyło, że wczoraj również zostaliśmy zaproszeni z moim mężem na jasełka, w których występował mój młodszy syn. No nie muszę chyba pisać o tym, że trzy czwarte przedstawienia przeryczałam, bo ja się zawsze wzruszam na wszelakich inscenizacjach, a to przedstawienie dodatkowo było wyjątkowe, ponieważ całe składało się tylko i wyłącznie z oprawy muzycznej, a mnie dzięki zawsze rozrzewniają.   

Ale momentem kulminacyjnym mojego wzruszenia było wykonanie przez sześcioletnią przyjaciółkę mojego syna pieśni „Mario czy Ty wiesz?”

No nie mówcie dziewczyny, że się nie wzruszacie, gdy słuchacie tej pieśni.

Dla mnie i muzyka i słowa są niesamowite.

No to ryczałam na całego.

Tym, którzy nie znają i nie chce im się szukać cytuję:

„Mario, czy już wiesz, kim okaże się Twój syn, Twój mały chłopiec?
Mario, czy Ty wiesz, że te stópki dwie po wodzie będą kroczyć?
Czy Ty wiesz, że ta mała dłoń, powstrzyma wielki wiatr,
Że dałaś życie Temu, kto Tobie życie dał?
Mario czy Ty wiesz, że pewnego dnia, przywróci wzrok ślepemu?
Mario czy już wiesz, że Twój synek ma wybawić nas od złego?
Czy Ty wiesz, że Twój chłopiec już niebiańskie ścieżki zna?
Że patrząc w jego oczy, najświętszą widzisz twarz?

Ślepemu wzrok, głuchemu dźwięk, zmarłemu życia dar.
Chromemu krok, niememu pieśń, przynosi…”

Kochane mamy- tak samo my – nie wiemy kim będą nasi synowie/ nasze córki, ale już możemy być z nich dumne. Czyż ta perspektywa nie sprawia, że w waszych oczach pojawiają się łzy wzruszenia?

Bo w moich tak.

A trzeci moment?

Ten był najbardziej radosny i szalony!!!!

Mianowicie – UWAGA, UWAGA!!!!

POZDRAWIAM CIĘ AGA!!!!

Bo to właśnie o Agnieszkę (albo lepiej o Agę) chodzi.

Mianowicie jest tu taka Aga, która robi niezły dym na tym blogu, która uwielbiam z całego serca, za to, że nie ma ChAD (chociaż nie wiem, bo mi się jeszcze nie przyznała), a jest równie szalona jak ja, jak nawet nie bardziej.

Aga wymiata w komentarzach, zawsze ryję się w glos jak je czytam, poprawiają mi humor i skłaniają czasem do refleksji nad tym co piszę, a nierzadko są też natchnieniem do napisania innych tekstów.

No i wczoraj doznałam zaszczytu poznania właśnie Agi podczas tych jasełek.

Wyściskałyśmy się serdecznie i pożartowałyśmy, a także złożyłyśmy sobie Bożonarodzeniowe życzenia.

Kochane-jakie to jest dla mnie szczęście móc spotkać się na żywo z WAMI!!!!!

Tymi wszystkimi, którzy są ze mną na co dzień.

Każda z was jest inna.

Wasze komentarze są różne, ale każdy dla mnie bardzo cenny. Od jednego ryczę, inny mnie rozśmiesza, są też i takie, które sprawiają, że zastanawiam się nad sobą, ale każda z was sprawia, że moja robota ma sens.

Natomiast spotkania na żywo z wami to miód na moje serce.

Żywe reakcje- to to, co sprawia mi największą radość.

Nie Monia?

Dlatego z wielką radością i wzruszeniem wspominam wczorajsze spotkanie z Agą i namawiam te z was, które maja możliwość i chęć spotkać się ze mną ,żeby to po prostu zrobiły.

A na koniec chciałam wam jeszcze zacytować sentencje, które znalazły się na kartkach świątecznych leżących na stolikach, gdzie odbywały się jasełka. Moim zdaniem warto je przytoczyć:

„Cierpliwość, wytrwałość i pot tworzą niepokonaną kombinację sukcesu”

„Zajrzyj w siebie! W Twoim wnętrzu jest źródło, które nigdy nie wyschnie jeśli potrafisz je odszukać”

„W chmurach gdzieś lśni Twój szczyt. Odważ się i idź.”

I Mój ulubiony:

„Jeśli możesz coś zrobić lub marzyć, że mógłbyś to zrobić, zabierz się za to! Odwaga ma w sobie moc geniuszu.”

Żegnam was z mocą geniuszu, bo jestem głęboko przekonana , że i ja i wy macie go w sobie.

Przesyłam wam moje słodkie buziaki i życzę tak samo słodkiego dnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Emilia Staszków

Makijaż: Anna Szlązak Studio Wizażu i Pielęgnacji