Zabawna historia mnie wczoraj spotkała. Mianowicie siedziałam sobie samotnie w pewnej poczekalni i niechcąc marnować czasu pisałam tekst na dzisiaj. Pan ochroniarz bardzo chyba już znudzony swoimi zajęciami, lub raczej ich brakiem, przetarł szmatką stolik przy którym siedziałam i uśmiechnął się  do mnie. Ewidentnie szukał kompana do rozmowy. No cóż…. Ja zawsze chętnie uśmiech odwzajemniam, więc rozmowa wywiązała się bardzo szybko i to niekrótka.

Pan chcąc być zabawny, zapytał czy odrabiam zadanie domowe, na co ja odrzekłam, że w swoim życiu zadań domowych, to ja się już tyle naodrabiałam, bo kończąc cztery kierunki studiów, to chcąc nie chcąc, coś tam jednak robić trzeba było. No i poszło….. że języki znam, że doświadczenie mam, że za granicą to by mi pewnie było lepiej, ja że za granicą mieszkać nigdy nie chciałam i nadal nie chcę, on, że wiadomo, bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej i…..zahaczyliśmy o temat pracy. Doszliśmy bowiem oboje do wniosku, że im człowiek lepiej wykształcony, tym ze znalezieniem pracy trudniej.

Ja zdałam sobie z tego sprawę całkiem niedawno i to nie sama. Pewna osoba uświadomiła mi, że jak idziesz  na rozmowę kwalifikacyjną , to się raczej nie chwal tym, co umiesz i jaka mądra jesteś, bo stanowisz zagrożenie dla Twojego potencjalnego szefa.

Czy wy to obczajacie?

Bo ja nie!!!

Jak ktoś jest mądry, to będzie chciał mieć w ekipie kogoś inteligentnego i zdolnego, a jak nie….. to mnie nie weźmie do zespołu. I tym sposobem jestem bezrobotna.

Wszyscy dookoła się dziwią – Ty taka wykształcona, takie doświadczenie i co?

No właśnie wyszło szydło z worka , o co tu chodzi. System jest okrutny, a ja naiwna.

Od teraz gram tłumoka!!!

A tak szczerze, to nie idę już do żadnej roboty, żeby ktoś moim kosztem spełniał swoje marzenia!!!

Ja już dawno postawiłam na realizację moich własnych snów i konsekwentnie tą drogą kroczę (chociaż jest ciut wyboista).

A o czym pisałam tekst na dzisiaj? O kolejnej zabawnej historii, która mnie wczoraj spotkała.

Moje Drogie czytelniczki uwielbiam, gdy mnie zaczepiacie!!!!

Stałam wczoraj w damskiej przymierzalni- taka prawie jak mnie Pan Bóg stworzył- A Ty (pozdrawiam Cię serdecznie jeśli czytasz ten tekst) podawałaś mi garderobę do przymiarki i powiedziałaś „Jestem bardzo ciekawa o czym będzie Pani dzisiejszy tekst”. Zatem mój dzisiejszy tekst jest po części o Tobie, bo po pierwsze szalenie mnie zaskoczyłaś, a po drugie sprawiłaś nieziemską radość. I gdy mknęłam moim samochodzikiem w siną dal słuchając muzyki na cały regulator, usłyszałam następujące słowa piosenki: „Bo upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdziwieniem.”

Dzięki Tobie, ja nie upadłam.

 Zdziwienie? 

No na maxa!!!!

Dziękuję Ci.

A wracając do słów piosenki, to faktycznie tak jest- zachwyt i zadziwianie powinno towarzyszyć nam każdego dnia.

Ja na przykład codziennie jestem zafascynowana tym, jaka ja jestem piękna (ha ha ha ), a moje dzieci bystre i radosne. (Ej, tak na marginesie zauważyłam, że chyba jestem na tym etapie życia, że mój syn podoba mi się bardziej ode mnie samej- normalnie jestem w nim zakochana- jest tak przystojny, że napatrzyć się nie mogę!!!).

Zadziwienie jest obecne w moim życiu przy kontaktach z wami oraz z przypadkowymi ludźmi takimi jak ten Pan z ochrony lub właśnie Ty Kochana, która mi podawałaś rzeczy do mierzenia.

Fascynują mnie wszyscy ludzie, których spotykam, a najbardziej Ci, od których czerpię inspiracje.

I wczoraj również ogromna dawkę takiego natchnienia zaczerpnęłam od kolejnej osoby, którą spotkałam na swojej ścieżce.

Inspiracja to ładne słowo, ale w tym przypadku bardziej odpowiednie byłoby chyba użycie określenia tajfun pomysłów, bo ilość rozwiązań, jakie mogę wprowadzić do swojego życia podpowiedziane przez tego człowieka, jest przeogromna.

Z wielkim entuzjazmem i radością zaczynam kolejny etap mojego życia- nowy projekt.

Rok 2020 rysuje się niesamowicie pracowicie. Ale to wspaniale, bo już się nie mogę doczekać tego wszystkiego, co ma się w nim wydarzyć.

Wszystkie moje kroki będę wam relacjonować, ale na dzień dzisiejszy powiem tylko, że będzie się działo.

Wiecie dobrze, bo już mnie trochę znacie, że najwspanialszą muzą są dla mnie ludzie.

Dzisiaj w moim życiu pojawiło się trzech niezwykłych ludków- Pan z ochrony, Pani z przymierzalni i osoba z morzem innowacyjnych rozwiązań- tchnęły one we mnie szampański humor i chęć tego, by robić jeszcze więcej.

Życzę wam Moje Drogie, abyście w swoim życiu również spotykali odpowiednich ludzi w odpowiednim czasie i  aby każdy dzień był dla was „codziennym zdziwieniem”.

Pięknej soboty.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Emilia Staszków

Makijaż: Anna Szlązak Studio Makijażu i Pielęgnacji