Nareszcie w domu. Każdy dzień jak weekend. Wstajesz sobie o której chcesz, łazisz w piżamie do której chcesz, masz zapasy jedzenia więc tylko korzystać….

Prawdziwa idylla.

Bzdura! Wierutna bzdura!

Czy tak jak ja macie już serdecznie dość?

Pracuję niestacjonarnie, więc nie stanowiło dla mnie dużej różnicy, kiedy ogłoszono, że będziemy musieli zostać w domu.

Z początku było fajnie, ale teraz…..

Mimo, iż dzień zaczynam o 5:00 i planuję co do sekundy, to się nie wyrabiam.

Praca, odrabianie lekcji z dziećmi, domowe obowiązki i postanowiłam też sobie, że ten czas, który przymusowo spędzam w domu, nie będzie czasem straconym. Dbam więc o samorozwój czytając codziennie 50 stron literatury fachowej w trakcie dnia i minimum dwadzieścia stron powieści do snu.

Najbardziej tęsknię za spotkaniami z ludźmi. Oni są dla mnie największą inspiracją- ich historie zarówno te dobre i te złe. Te chwile, które możemy razem spędzać spacerując, pijąc kawę, gadając ,śmiejąc się lub po prostu milcząc w swoim towarzystwie.

Niby są telefony, jest Internet. Można pogadać, spotkać się na Messengerze, ale to nie to samo, co żywy kontakt z drugim człowiekiem.

Ja chcę do ludzi!!!

Po każdym nawet króciutkim spotkaniu z przyjaciółką, sąsiadką, szefem czy współpracownikiem dostawałam takiej energii, że tworzenie czegokolwiek nie stanowiło dla mnie żadnego problemu- wena przychodziła sama.

Teraz- siedzę i siedzę, dłubię i dłubie i nic……

Jestem mało efektywna i bardzo cierpię z tego powodu.

Ratuje mnie tylko ogród, sad i pole w pobliżu domu.

A najgorsze jest to, że nikt nie ma zielonego pojęcia , kiedy ta sytuacja zostanie zażegnana.

Robi się coraz gorzej i coraz bardziej poważnie.

Ludzie  z dania na dzień tracą źródło dochodu. Z biegiem czasu utracą jedyne środki do życia i co wtedy?

Nie chcę tworzyć w głowie czarnych scenariuszy. Ale niestety przyszłość nie jawi się w różowych barwach.

Nadchodząca wiosna zamiast nieść ze sobą radość i nowe życie przynosi na niepewność i smutek.

Czy coś możemy zrobić?

Oczywiście, że tak. W każdej sytuacji możemy coś uczynić.

Jestem przekonana, że każdy kryzys może być dobrym powodem do tego, by tworzyć innowacje- by odpowiadać na problemy i potrzeby ludzkie. Inwencja i pomysłowość ludzka nie zna granic, a dodatkowo my Polacy słyniemy z tego, że potrafimy świetnie radzić sobie w trudnych sytuacjach.

Już w tej chwili obserwuję jak w Internecie mnożą się kursy, e-booki, grupy wsparcia….I bardzo dobrze!!!

Wierzę w to, że poradzimy sobie świetnie.

Apeluję również dziś do Ciebie- jeśli możesz otworzyć szeroko oczy i serce  i obejrzeć się wokół siebie, to proszę zrób to. Zauważ tych, którzy może nie mają tyle szczęścia co Ty. Podziel się z nimi tym, co masz. Chlebem, mąką, ryżem czy makaronem. Na pewno zrobiłeś zapasy na ten trudny czas. Od Ciebie także między innymi zależą losy Twojej sąsiadki lub sąsiada, albo kogoś, kogo wcale dobrze nie znasz, a może bardzo potrzebować Twojej pomocy.

Natomiast jeśli Ty potrzebujesz wsparcia, to po pierwsze schowaj dumę do kieszeni i nie wstydź się poprosić o pomoc. Jeśli wiesz, że nie uda Ci się związać końca z końcem, to zwróć się do ludzi, którzy Cię otaczają. Wiem, że mogą Ci pomóc.

Moi Drodzy, to co możemy zrobić najlepszego, to być solidarni- nie dać się temu choróbsku- pokazać , że może pokonać nasz układ odpornościowy, ale nie może pokonać siły, która jest głęboko w nas- naszego charakteru- empatii i dobra, które w nas tkwi.

Moim najważniejszym przekazem dzisiaj jest to, abyśmy byli dla siebie dobrzy, abyśmy potrafili zauważać drugiego człowieka i nieść mu pomoc.

Życzę wam, abyśmy po mimo tego, że jesteśmy uwięzieni w naszych domach otwarli nasze serca i pozwolili wypuścić z niego dobro – ono nie musi zostawać w domu.

Wszystkiego dobrego.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Sabine van Erp