Miałam napisać regularny, zwykły post, na jakiś tam temat, ale emocje wzięły górę- kiedy to pisałam liczba odsłon tego bloga wyniosła 257, a dzień się jeszcze nie skończył!!!

Czy jestem szczęśliwa?

NO RACZEJ!!!

Chyba właśnie po to piszę blog, żeby ludzie go czytali. Więc mój cel został osiągnięty!!! I cieszę się jak głupi bateryjką.

Może zdajecie sobie sprawę z tego, jak wiele pracy codziennie wkładam w to, co robię, a może nie.

Nie wiem czy jesteście świadomi, że znalezienie KAŻDEGO DNIA tematu i napisanie tekstu, za który nie będę musiała się wstydzić wymaga nie lada samodyscypliny i pracy nad sobą- nad stylem, nad organizacją czasu, a często także wielkiej siły woli do tego, aby nie zasnąć po prostu na klawiaturze ze zmęczenia. Dobór odpowiednich zdjęć czy zorganizowanie i wykonanie sesji wiąże się nie tylko z dużą ilością czasu, jaki trzeba temu poświęcić , ale również z nakładami finansowymi, które może się zwrócą, a może nie. Ale nie to jest w tym wszystkim najważniejsze- najważniejsze na ten moment jest to, że czuję się spełniona i szczęśliwa!!!

A wiecie dlaczego?

Dlatego, że wśród tych już 281 osób (musiałam sobie zrobić przerwę w pisaniu na nakarmienie mojej rodziny i w tym czasie liczba odsłon skoczyła do góry- Bogu niech będą dzięki!) być może 4% jest takich, które bardzo potrzebują słów, które codziennie przelewam na papier (wstukuję do komputera).

Kobiet, które przeżywają lub przezywały kiedyś to samo, co ja jeszcze zaledwie cztery lata temu, gdy nie byłam pogodzona ze swoją diagnozą – ChAD (Choroba Afektywna Dwubiegunowa), kiedy z nią walczyłam, nie umiałam słuchać siebie i nie rozpoznawałam stanów przedmaniakalnych równocześnie nie godząc się także na smutek, który przychodził do mnie z drugiej strony.

Targana między dwoma biegunami żyłam w ciągłej sinusoidzie moich wahań nastrojów, a razem ze mną moja rodzina.

Dziś tak bardzo się cieszę, bo wiem, że w końcu trafiłam do Ciebie – potrzebujesz mnie do tego, by zrozumieć- by pojąć, że życie z ChAD jest możliwe i że może ono być naprawdę piękne i satysfakcjonujące.

Mówię o tym na własnym przykładzie, ale nie tylko.

Moi Drodzy- dzięki temu blogowi i profilowi na facebook’u poznałam niesamowite kobiety, tak jak ja chore na ChAD. Wiodą one normalne życie, jednak pod sukienkami, garsonkami, dżinsami i czym tam jeszcze w co owdziać się mogą niewiasty, noszą one strój superwomen- bo takimi super kobietami właśnie są. Dla mnie absolutnie niesamowite!!!!

Każda wyjątkowa i oryginalna- wszystkie połączone wspólnym doświadczeniem- wiedzą, co to znaczy przejść epizod maniakalny i depresyjny- takie doświadczenie niesamowicie zbliża.

Te kobiety nie znają się nawzajem. Jednak moim wielkim marzeniem jest zebrać je wszystkie razem w jednym miejscu  podczas organizowanych przez mnie warsztatów i sprawić by mogły podzielić się ze sobą swoimi radościami i smutkami , bo wiem że mają sobie wzajemnie dużo do opowiedzenia i ofiarowania.

Dzisiaj dzielę się z wami swoją OGROMNA radością wynikającą z tego, że wczoraj było tu ze mną was tak wielu i że dzięki temu właśnie mogę trafić do tych, którzy mojej pomocy potrzebują lub ich znajomych- DZIĘKUJĘ, ale nie tylko z tego wynika mój doskonały humor.

Jestem wręcz rozanielona bo długo, długo w mojej głowie i sercu tliło się marzenie- chciałam zarabiać prowadząc dla kogoś facebook’a lub pisząc teksty na strone www, albo bloga. Odrzuciłam wiele propozycji pracy jako Sales Manager mimo, że mam bardzo duże doświadczenie w tym zawodzie. Czułam, że po prostu nie mogę już wciskać ludziom gówien, których sama bym w życiu nie kupiła!

Pragnęłam po prostu czego innego. Droga trudna i czasochłonna, jednak w moim sercu i głowie cały czas malował się cel- jasno określony.

I wiecie co?

Sen się spełnił!!!

Udało mi się!!!

Oficjalnie poinformuję was co i jak w poniedziałek po południu lub we wtorek, ale na dzień dzisiejszy mogę tylko powiedzieć, że warto jest czasem być upartym i nie zbaczać z drogi, dążyć cierpliwie do celu. I chociaż czasem wydaje Ci się, że to, co zakładasz jest nieosiągalne, to jak mocno chcesz, to musi się udać!!!

Ja to wiem- sprawdziłam na sobie i to nie jeden raz!!!

Jesteś wiec dzisiaj świadkiem mojego podwójnego sukcesu- po pierwsze świętuję ogromną popularność mojego bloga (nawet jeśli tylko chwilową to co i tak się liczy!!!!) a po drugie mój wielki sukces zawodowy- osiągnęłam swój cel- będę robić to, o czym marzyłam!!!

Wierzę w to, że Twój dzień będzie tak wspaniały , jak wspaniale czuję się ja teraz- przynajmniej tego Ci życzę z całego serca.

A jeśli czujesz jakąś malutką nutkę smutku, coś Cię gdzieś uwiera pod sercem, to może poszukaj u mnie na blogu pozytywnych tekstów – one pomogą Ci optymistycznie spojrzeć na świat.

Nie polecę Ci nic konkretnego, bo uważam, że teksty są tak różne, że z łatwością znajdziesz coś dla siebie w zależności od tego czy chcesz poryczeć, pośmiać się czy dowiedzieć o tym, jak ja widzę świat.

Życzę Ci wspaniałego dnia i miłej lektury innych tekstów- jest przecież weekend więc możesz nadrobić, jeśli masz zaległości.

A jeśli zaległości nie masz, to dziękuję bardzo za „wierność”.

Wszystkiego dobrego.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Shad0wfall