„Bardzo dziękuję za najnowszy wpis na blogu. Naprawdę daje Pani mega siłę. Ten wpis wręcz spadł mi z nieba….”,- napisał do mnie w sms jeden z bohaterów wczorajszego wpisu, o którym nawet nie miałam pewności, czy w ogóle czyta mój blog.

No i jeszcze Aga ze swoim komentarzem na facebook’u „I super, i wiesz, że to, co robisz ma sens i to była dobra decyzja!!!!”

Kochani/Kochane takie słowa od was sprawiają, że wierzę w to, że WARTO!!!

Bo ja wiem, że to, co robię ma sens, ale kiedy to potwierdzacie, to wierzcie mi, że tylko uśmiech moich dzieci sprawia mi więcej szczęścia.

Moje życie jest ważne, moje działania są istotne, ktoś coś czerpie z tego, co robię!!!!

Wspaniała satysfakcja!!!

Bardzo wam dziękuję, że dajecie mi znać o tym, że „to działa”, albo, że się wzruszacie, albo, że coś dało wam do myślenia, albo, że coś was wkurwia- bo to też jest ważne, żebym wiedziała co poprawić lub świadomie przemilczeć ha ha ha.

Nie robię tego wszystkiego dla siebie samej.

Piszę dlatego, że lubię, ale to, o czym piszę to są MOJE doświadczenia, jako osoby, która zmierzyła się w życiu z niejedną radością, z niejednym smutkiem, chciałabym nie napisać, że z tragediami, ale niestety los napisał taki scenariusz mojego życia, że kilka tragedii w nim ujął, nie zapomniał też w nim zawrzeć diagnozy. Diagnozy, którą Ty być może usłyszałaś całkiem niedawno- ChAD (Choroba Afektywna Dwubiegunowa)

Diagnozy, z która się nie możesz pogodzić.

Diagnozy, która napawa Cię lekiem, która sprawia, że jesteś totalnie zdezorientowana.

Ja mam 16 lat (!!!) doświadczenia życia z tą diagnozą i mogę Ci pomóc, a o tym, że REALNIE pomagam świadczyć mogą te komentarze zawarte na początku tekstu.

Moje działania nie kończą się bowiem tylko na pisaniu tekstów na bloga.

Wiesz już na pewno dobrze, że prowadzę konsultacje- jest coraz więcej ludzi, którzy do mnie przychodzą. Chcę, żebyś wiedziała, że nie ważne gdzie mieszkasz i nie ważne jakimi środkami finansowymi dysponujesz- jeśli tego potrzebujesz, na pewno znajdziemy sposób, by porozmawiać.

Taka rozmowa jest moim zdaniem potrzebna Tobie i twoim bliskim.

I to jest właśnie moja misja.

Nie tylko pisanie tekstów, od których ktoś się zaśmiał lub popłakał (chociaż uwielbiam w was wzbudzać skrajne emocje ha ha ha), ale świadczenie swoim przykładem, że życie w remisji to nie iluzja.

To niesamowite jak nagle zaczęły się przede mną otwierać nowe możliwości……

Moja droga rozwidliła się na mnóstwo małych dróżek i teraz stoję na rozstaju i podejmuję decyzję w która stronę pójść.

Serce i rozum.

Jak zwykle.

To, co podpowiada serce jest poparte waszymi komentarzami- waszym dopingiem więc proszę nie zostawiajcie mnie w tej trudnej drodze. Bo ta ścieżka nie jest wcale taka prosta- codzienne publikacje tekstów to nie jest taka „bułka z masłem” jak by się to mogło wydawać, a każda konsultacja wymaga również indywidualnego podejścia.

Ja jestem z wami tutaj całym moim sercem, dusza i umysłem.

Was proszę o to samo.

Wybierając moją drogę chcę mieć pewność, że stoją za tym ludzie.

Ludzie, którym jestem potrzebna.

Którzy „kupią” to, co będę miała im do zaoferowania.

I właściwie cudzysłów może jest w tym przypadku zbędny.

Bo na czymś przecież trzeba zarabiać.

Taki oto dzisiaj szczery tekst kieruję do was z nadzieją na doping z waszej strony.

Załączam zdjęcie z serii „pół żartem pół serio” bo mam taką ochotę.

Życzę wam wszystkim wspaniałego dnia i dziękuję tym, którzy wytrwale  like’ują, komentują na facebook’u i tutaj na blogu- WIELKIE DZIĘKI.

Do zobaczenia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Emilia Staszków

Makijaż: Anna Szlązak Studio Wizażu i Pielęgnacji