Dlaczego codziennie rano wstaję z łózka prawą nogą, ćwiczę, jem owsiankę z orzechami, bananem i cynamonem a potem biorę pełen natchnienia prysznic, aż w końcu robię sobie makijaż i….strzelam selfie, które niezwłocznie wstawiam na fejsa?

Bo jestem narcyzem?

Oczywiście, że tak!!!!

Uwielbiam swój uśmiech.

Kocham się ładnie ubrać i wymalować, a widok własnego odbicia w lustrze sprawia mi przyjemność.

Nie chce już Ci się czytać dalej?

Ej…. zaczekaj.

Wytłumaczę Ci jeszcze dlaczego moja roześmiana twarz codziennie życzy Ci miłego dnia.

Jest tak dlatego, że niektórzy sygnalizują mi (w wiadomościach prywatnych), że tego potrzebują- że mój ryjek pomaga im każdego dnia lepiej zacząć poranek, że dodaje im energii i wprawia w dobry humor.

Nie myśl jednak sobie, że zbieram same lajki.

Powoli zaczynają się pojawiać też hejterzy.

Liczyłam się z takim porządkiem rzeczy, jednak powiem wam szczerze, że kiepsko reaguję na krytykę.

Oprócz tego, że irytują mnie te osoby, które zajmują się zdrowym stylem życia, odchudzaniem, pięknymi włosami itd. I wysyłają tej samej treści wiadomości, są jeszcze osoby, które same zapraszają mnie do grona znajomych zupełnie nie wiedząc kim jestem.

Ostatnio miałam taką sytuację, że dziewczyna, zamieściła pod moim postem komentarz, w którym napisała, że interent jest pełen ludzi psychicznych i niezdiagnozowanych- no to się doczekała!!!!

Trochę jej kopara opadła, gdy napisałam , że to prawda bo ja właśnie JESTEM CHORA PSYCHICZNIE i że ma najpierw sprawdzić, co do kogo pisze a potem obrażać osoby chore psychicznie.

Wykurzyła mnie na maxa.

Oczywiście jej komentarz znikł w trzy sekundy.

Wiecie co jest bardzo niefajne?

Nie podoba mi się mianowicie to, że ludzie nie maja nic ciekawego do powiedzenia, nie robią w życiu nic dobrego, nikomu nie pomagają, a jedyne co potrafią to krytykować wszystko i wszystkich nie wnosząc swoją niezadowoloną postawą nic wartościowego.

Nie piszę tego tylko dlatego, że ktoś napisał głupi komentarz pod moim postem, lecz dlatego, by zwrócić wam uwagę na to, że siedzieć i nic nie robić jest bardzo łatwo. Jeszcze łatwiej wbijać komuś szpilki.

Nie rozumiem też jednego- jeśli ktoś zaprasza mnie do grona swoich znajomych to po co i dlaczego to robi?

Bo widzi ładne zdjęcie?

Ja, jak przyjmuję kogoś, to sprawdzam zawsze jego profil. Często przyjmuję różnych ludzi, bo na pieszy rzut oka nie jestem w stanie stwierdzić czy ktoś ma ChAD i potrzebuje mojej pomocy czy nie. A nawet jeśli nie jest chory, to może mieć znajomego, który akurat będzie potrzebował mojego wsparcia.

Nie będę przed wami udawać głupka- oczywiście, że mi zależy , aby dotrzeć do jak największej ilości osób, ale to nie znaczy, że przyjmuję WSZSYTKICH do grona swoich znajomych.

Facebook to bardzo potężne narzędzie- nie raz można dowieść jego mocy. Ja już kilka ray przekonałam się o tym, że można tam poznać naprawdę fajnych, wartościowych ludzi- pozdrawiam Agę, Beatę, Kasię, Milę i wszystkich tych, którzy wiedzą, że o nich myślę, ale nie wymieniłam.

Kilkakrotnie również zdarzyło się, że potrzebowałam pomocy i zupełnie obcy ludzie mi jej udzielili- oczywiście zdalnie.

Zastanawiałam się ostatnio nad tym, aby rozwijać swoją markę na Linkedin, ale tam jest „tak sztywno”.

Lubię facebooka za to, że mogę tutaj być sobą- bo to uśmiechnięte selfie to ja.

Ja na prawdę rano jak wstaję, to tak się czuję.

Jeśli komuś się to nie podoba lub ma mnie dosyć to niech po prostu skreluje dalej albo wywali mnie ze znajomych i już.

Idąc tym tropem po tym jak „koleżanka” od stygmatyzacji i obrażania osób chorych psychicznie ze strachu i wstydu usunęła swój komentarz, ja po prostu usunęłam ją ze swoich znajomych, bo jak mówiła moja mama „nie warto przejmować się byle kim!!!”.

A wy co myślicie na ten temat?

Męczy was już ta moja twarz?

Piszcie co sądzicie o facebooku czy wam ten portal społecznościowy przydaje się do czegoś?

Czekam na wasze komentarze.

Życzę dnia pełnego pozytywnej energii i bez grama hejtu.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Shutterbug75