W komentarzu do ostatniego tekstu Monika napisała, że wpisy z cyklu „Akceptuję, nie ignoruję” dotykają odmiennych tematów i pozwalają poznać różnorodne kobiety, które wnoszą do życia niesamowite wartości- przede wszystkim wiedzę, która nie zawsze jest ogólnie dostępna i czasem nie mamy okazji spotkać nigdzie osób, które są przedstawiane tutaj na moim blogu.

Dziś, w piętnastym już tekście , z tego cyklu, przedstawiam Wam Sandrę Martynów , która co prawda zajmuje się podobnym tematem do Agnieszki Lisowskiej (pierwszej mojej rozmówczyni) – mentalność finansowa, ale robi to w zupełnie inny sposób.

Moim zdaniem Sandra jest MISTRZEM, który pojawia się w życiu swoich uczniów, kiedy są oni gotowi przyjąć od niej wiedzę. Uważam, że potrzebują Jej jak powietrza do tego, by zacząć normalnie funkcjonować w sferze swoich finansów- by uporządkować i zaplanować swoje przychody i wydatki.

Bohaterka mojego tekstu jest trenerem kompetencji miękkich oraz mentalności finansowej.

Kiedy przeprowadzałam z nią wywiad podkreślała, że jest w specyficznym dla siebie momencie życiowym.

Mianowicie tuż przed końcem 2020 roku postanowiła, oprócz podsumowań i planów na Nowy Rok, zrobić sobie „totalny reset”, którego bardzo potrzebowała.

Nie dziwi mnie to zupełnie, bo śledząc jej fanpage na facebook’u – Sandra Martynów – rozwój i mentalność finansowa z łatwością można stwierdzić, że jest ona pracowita jak mróweczka.

Dwa tygodnie przed Sylwestrem moja rozmówczyni spędziła jednak na ofiarowaniu samej sobie nagrody za tak ciężką pracę w postaci czasu na wypoczynek.

Kiedyś nie potrafiła nawet przez minutę wysiedzieć w ciszy i nie myśląc o niczym patrzeć w płomień płonącej świecy (takie zadanie na trenowanie uważności przydzieliła Jej przyjaciółka).

Jak twierdzi, po piętnastu latach pracy w korporacji, gdzie funkcjonowała non stop na pełnych obrotach (nawet kiedy miała dzień wolnego, to z telefonem przy uchu  pracowała z kolei w domu nadrabiając obowiązki takie jak: sprzątnie , gotowanie itp.) po prostu nie potrafiła zatrzymać się na moment i pobyć sama ze sobą w ciszy.

Na szczęście w 2019r. w Akademii Trenerów Mentalnych Jakuba B. Bączka na drugim zjeździe  w parze z koleżanką Anną dostały za zadanie domowe przeprowadzenie sesji treningu mentalnego.

Jak sama stwierdziła – „coś między nimi kliknęło” i umówiły się na takie same sesje raz w tygodniu.

Podczas tych spotkań Sandra uczyła się  między innymi praktycznego zastosowania technik relaksacyjnych.

Przydały się one w trakcie pandemii, ponieważ w życiu mojej rozmówczyni przyszedł taki moment, w którym poczuła, że jeśli na chwilę się nie zrelaksuje, to może się to skończyć bardzo źle dla jej zdrowia.

Do tej pory hasło „Rzeczy niemożliwe załatwiam od zaraz, cuda następnego dnia” stanowiło jej kredo.

Jednak sposoby na zrelaksowanie się, które poznała dzięki sesjom mentalnym „zakiełkowały w niej” i powoli zaczęła wprowadzać takie momenty jak spacery, siesta w hamaku, morsowanie czy masaż stóp do swojej codzienności.

Zaczęła po prostu świadomie troszczyć się o siebie.

I nic w tym dziwnego.

Biorąc pod uwagę fakt, iż 2020 roku tysiąc godzin spędziła aktywnie w charakterze trenera na salach szkoleniowych, a kolejne dwieście na indywidulanych sesjach z klientami.

Co ciekawe Sandra zwraca uwagę na to, że sporządzając własną mapę marzeń w tym roku skupiła się na zupełnie innych wartościach niż kiedy robiła to ostatnio.

Kiedyś na tym kolażu najwięcej uwagi poświęcone było kreowaniu sukcesowi zawodowego.

Dziś moja rozmówczyni skłania się ku „życiu w harmonii ze światem”, balansowi między pracą a życiem poza nią oraz równowadze.

Można wiec gołym okiem dostrzec wewnętrzną przemianę, jaka zaszła w bohaterce mojego tekstu.

Kiedy wspomina to, jak funkcjonowała dawniej na czołówkę wysuwają się takie określenia jak „misja”, „wizja”, „stres”, „pogoń za wynikiem”.

Dziś Sandra jest już w zupełnie innym miejscu- chce po prostu „zmieniać świat” i ma ku temu ogromne kompetencje.

Pragnie docierać do ludzi, którzy potrzebują Jej pomocy – takich, którzy mimo tego, że zarządzają firmami, obracają pieniędzmi zupełnie nie potrafią osiągnąć niezależności finansowej.

Zdarza się, że prowadzą własne interesy, a nie są w stanie wypłacić sobie samemu pensji- taki stan rzeczy właśnie pragnie zmienić bohaterka mojego tekstu.

„Jeśli uczeń jest gotowy, mistrz sam się znajdzie.”

Niesamowicie spodobał mi się przykład, który Sandra podała dla przedstawienia tego, co dla niej znaczy niezależność finansowa.

Mianowicie jej jedenastoletnia córka, bardzo dobrze wyedukowana przez mamę, ma już plan na swój pierwszy biznes, wie jak odłożyć pieniądze na wkład własny, po to , by kupić sobie mieszkanie.

Powiedźcie lub napiszcie- które dziecko w tym wieku wie takie rzeczy?

No mój syn choć jest o trzy lata starszy i potrafi np. odłożyć sobie pieniądze na różne ważne cele, to z pewnością nie myśli wcale o tak dalekobieżnych inwestycjach.

BRAWO dla mamy i jej latorośli!!!

Dodatkowo Sandra w 2019r. zdecydowała się założyć własną działalność.

Jak można się domyślić pandemia nieco pokrzyżowała jej plany- bo nie mogła przez pewien czas prowadzić szkoleń stacjonarnych.

Jednak bohaterka mojego tekstu z wyksztalcenia jest socjologiem i to w tym zawodzie pracowała w czasie pandemii realizując badania dla instytutu badającego opinie publiczne.

Co jest ważne dla Sandry?

Przede wszystkim DRUGI CZŁOWIEK.

Jest w stosunku do niego cierpliwa, obdarowuje go zaufaniem – i to dużym. Jeśli jednak jeśli to zaufanie zostaje nadszarpnięte, to nie ma zmiłuj się.

To, co mnie się jeszcze spodobało w działaniach, jakie podejmuje trenerka kompetencji miękkich i edukacji finansowej, o której dzisiaj mowa, to higiena psychiczna, o którą dba na przykład podczas dłuższych wyjazdów na szkolenia.

Jeśli zdarza się, że jedzie gdzieś dalej np. na 4-5 dni, to zostaje w tym miejscu o jeden dzień dłużej, po to, aby „naładować akumulatory” i zregenerować się po wykonanej pracy.

Uważam, że jest to wspaniała praktyka, którą warto naśladować.  

Ogromnie ciekawe jest również podejście Sandry do kwestii „Akceptuję, nie ignoruję.” dotyczącej nie tylko Choroby Afektywnej dwubiegunowej, ale chorób psychiczny ogółem.

Mojej rozmówczyni gdzieś, kiedyś „obił się o uszy” termin ChAD, jednak do momentu, gdy mnie poznała nie wiedziała zbyt wiele na temat tego, jak objawia się ta choroba. No i bardzo dobrze.

Po raz kolejny mam możliwość uświadomienia komuś na czym polega dwubiegunówka i jestem pewna, że ta wiedza pójdzie w świat.

Nie mniej jednak mnie niesamowicie poruszyły słowa Sandry odnoszące się do chorób psychicznych u dzieci.

Bohaterka mojego tekstu podała następujący przykład:

Kiedy jakieś dziecko jest dziecko np. na chorobę onkologiczną to wówczas wszyscy pomagają jak tylko mogą  – robi się np. zbiórkę pieniędzy czy aukcje przeróżnych produktów i usług i wszyscy chętnie w niej uczestniczą- komunikat jest rozpowszechniany.  Nikt natomiast nie publikuje raczej informacji typu: ”Moje dziecko jest chore psychicznie, potrzebujemy pieniędzy na pomoc specjalisty i leki.”. Ten przykład niezmiernie mnie poruszył i powiem Wam szczerze, że teraz gdy to piszę, to po policzkach lecą mi łzy.

Dlaczego?

Dlatego, że bardzo dobrze znam problem dzieci chorych psychicznie i ich bezradnych, załamanych rodziców.

Byłam w szpitalu psychiatrycznym dla dzieci (jako dorosła kobieta przez przypadek)- zaręczam, że nikt z Was nie chciałby zobaczyć, co tam się dzieje.

Dzieci chore psychicznie potrzebują natychmiastowej pomocy wysokiej klasy psychiatrów dziecięcych, których w naszym kraju brakuje!!!

Ja Sandra słusznie zauważyła jesteśmy drugim krajem w Europie co do liczby skutecznych prób samobójczych wśród nastolatków. Przed nami są tylko Niemcy – tam odsetek jest wyższy bo i mieszkańców w Niemczech jest więcej – bądźmy tego świadomi i spróbujmy zażegnać ten problem.

Dla mnie trudno jest zachować dystans w tym temacie, ale bardzo się cieszę, że moja rozmówczyni jest tak świadoma tej sytuacji – potrafi ją dostrzec i jest nią zaniepokojona.

Zmieniając temat zapytałam bohaterki mojego teksu jaki jest jej stosunek do innych kobiet czy je „Akceptuje, nie ignoruje.”

Sandra bez namysłu odpowiedziała: „UWIELBIAM”.

A jako przykład podała liczne  „babskie” wypady i podróże- między innymi w 2019r. w szóstkę wybrała się z koleżankami do Gruzji.

Spotyka się, rozmawia tak samo jak z mężczyznami, ale podkreśla, że inne są perspektywy, refleksje kobiet a inne mężczyzn.

Niewiasty są bardziej emocjonalne. Mężczyźni praktyczni

Dla Sandry najważniejsze są relacje z drugim człowiekiem. Mówi, że mało która rzecz materialna potrafi dać Jej tak wiele jak satysfakcjonująca relacja z drugim człowiekiem.

A jak sprawa wygląda z porażkami i sukcesami – „Akceptuje, nie ignoruję.

I tutaj znów pojawia się bardzo ciekawe dla mnie podejście.

„Doświadczenia czy potknięcia życiowe potocznie zwane porażką”- ulubiony cytat Sandry autorstwa Marka Kamińskiego.

Największy sukces może stać się porażką według bohaterki mojego tekstu .

I sukces i porażka to nie jest coś , co się dzieje w jedne dzień- to procesy- jak mówi Sandra.

A moim ulubionym elementem w rozmowie z bohaterką dzisiejszego tekstu jest zdanie: ”Udało mi się” i jej podejście do niego.

„Udało mi się” i przeciwległe „Nie udało mi się „ to mantry często przez nas wypowiadane podczas, gdy w życiu nie ma tak, że coś nam się udaje lub nie. To my „robimy” coś czyli np.:„Udało mi się zdobyć pracę” zmieniamy na „Zdobyłem pracę”- bo to było moje działanie, a z kolei „Nie udało mi się zdobyć pracy” zamieniamy na „Nie zdobyłem pracy.”

To my tworzymy nasze życie a nie przypadek!!!

Dziękuję Ci Sandro za tę ogromnie interesująca, momentami wzruszającą rozmowę.

Dla mnie bez wątpienia jesteś MISTRZEM. Być może nie każdy jest gotowy na Ciebie, ale gdy już tę gotowość osiągnie –  wtedy droga ku niezależności finansowej i satysfakcji życiowej z pewnością przy Twojej pomocy staje się o wiele łatwiejsza.

Nauczyłam się wiele i wiem, że czytelnicy z pewnością również wyciągną z tego tekstu ciekawe treści.

Życzę Ci wielu sukcesów i jestem przekonana, że je osiągniesz, bo z Twoją pracowitością nie ma rzeczy niemożliwych, a na cuda też nie musisz zbyt długo czekać.

Wszystkim życzę dobrego dnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD