Plan był taki, że miałam w ogóle nie dotykać komputera w Święta, ale niestety oczywiście się nie udało ha ha ha

Nie pracuję w sensie zarobkowo, jednak nie oparłam się pokusie, żeby nie zainstalować nowiutkiej, pachnącej świeżością (w tym przypadku plastikiem???) kamerki internetowej, którą dostałam po części od mojego męża a po części (tej większej) także od siebie samej ha ha ha

No dobra nagrałam kilka filmików, bo jestem gadżeciarą i MUSIAŁAM po prostu to zrobić.

A teraz siadam do komputera (jest drugie święto), bo czuję ORGOMNĄ potrzebę, by napisać, o tym co dla mnie teraz w życiu jest ważne.

Dużo się mówi, a przynajmniej ja słyszę zewsząd, o mapie marzeń.

Z tym narzędziem spotkałam się już bardzo dawno i zawsze taką mapę marzeń sobie robię.

Z resztą jeden tekst już na tym blogu traktuje o mojej ostatniej mapie marzeń.

Teraz przyszedł czas, aby stworzyć nową.

Następną, ale taką, która mi się nie opatrzy.

Taką, która nie zostanie przykryta przez pilne notatki lub sprawy do załatwienia.

Taką, której codziennie będę się uważnie przypatrywać, analizować i zastanawiać się na jakim etapie mojej drogi do spełnienia tych marzeń aktualnie stoję.

Nie pokaże Wam zdjęcia mojej mapy, ale mogę powiedzieć, że znalazły się na niej takie obszary, jak PISANIE, PODRÓŻE, KSIĄŻKI, ZDROWIE, SUKCES, PIENIĄDZE, RODZINA, no i moja wymarzona JAPONIA.

No i właśnie uważam, że ten czas, w którym jesteśmy TERAZ jest takim czasem POMIĘDZY.

Czasem już po Bożym Narodzeniu a jeszcze przed Nowym Rokiem i można go właśnie wykorzystać na to, aby zastanowić się nad tym, na czym najbardziej nam zależy.

Nie jako postanowień noworocznych, ale tak po prostu zadać sobie pytanie: co jest dla mnie ważne?

Czy chciałbym bardziej zadbać o swoje zdrowie?

A może popracować nad swoim rozwojem osobistym?

Albo mam jakieś inne obszary, które moim zdaniem wymagają tego, aby je ulepszyć?

I wiecie co?

Najlepiej pracę nad nimi zacząć już TERAZ.

Tak teraz, gdy jesteśmy jeszcze POMIĘDZY.

Nie od jutra, bo jutro może nigdy nie nadejść.

To już dziś kup sobie płytę z Twoją ulubioną muzyką i zacznij tańczyć do jej dźwięków?

Czy wiesz, że przy dwudziestu minutach tańca wydziela się tyle samo endorfin co przy dwudziestominutowym marszu?

Polecam spontaniczny, niczym nieskrępowany taniec wypływający prosto z ciała.

A jeśli chcesz nieco się zrelaksować, to nie odmawiaj sobie przyjemności- zrób sobie jeszcze dziś gorącą kąpiel przy blasku świec- w ten sposób zadbasz o swoje zdrowie- swój spokój psychiczny i harmonię wewnętrzną. Możesz włączyć muzykę relaksacyjną lub taką , jaką tylko lubisz.

No, a jak jeszcze do tego chciałabyś rozwijać nieco swój intelekt, to do kąpieli zabierz ze sobą obowiązkowo dobrą lekturę. Nie ważne jakiej treści- ważne, że w ogóle cokolwiek przeczytasz.

Pamiętaj jednak o zachowaniu ostrożności: świeczka+ książka+ telefon komórkowy odtwarzający muzykę….. to wszystko może okazać się wielką katastrofą ha ha ha

Książka lub telefon mogą wpaść do wody jeśli nie będziesz uważać, a w przypadku , gdy szczęście na serio nie będzie Ci dopisywać, to książka może ulec spaleniu przy kontakcie ze świeczką haha ha

Oczywiście absolutnie nie odradzam Ci takiej formy relaksu- wręcz przeciwnie, ale apeluję o ostrożność.

Nie masz świeczki?

Nie masz książki?

No telefon na pewno masz!!!

Nic nie szkodzi – możesz sobie zrobić WSAPANIAŁY prezent.

Zaiwaniaj do miasta po jedno i drugie i jeszcze dziś zacznij się rozwijać (zdrowie i rozwój osobisty) i spełniać swoje marzenia (np.: wewnętrzna harmonia).

Zobacz jak niewiele trzeba i na serio zacząć już możesz od dziś nie czekając na magiczną datę pierwszego stycznia.

A jeśli myślisz o zrzuceniu kilku kilogramów po świętach, to dopinguję Ci z całego serca, bo sama również niestety będę miała co zrzucać, ale mój osobisty wniosek dotyczący tej kwestii jest taki- nic na siłę i żadnych w życiu już drakońskich diet.

I choć niezmiernie kusi mnie Bi Diet z opcją same warzywa i owoce, to już na dzień dobry sobie odpuszczę mimo, że wiem doskonale, że dałabym radę wytrzymać na takiej diecie, jednak im więcej czytam, tym częściej spotykam się z opinią, że wszelkie diety mają tylko niekorzystny wpływ na nasze życie.

Jest tylko jeden sposób na to, by czuć się dobrze- trzeba po prostu kochać siebie i akceptować się w pełni- i nad tym trzeba pracować – nie nad tym, co wskazuje waga!!!

Jeśli więc Twoim priorytetem jest po prostu czuć się ze sobą dobrze, to może dieta to wcale nie jest odpowiednia droga.

Nie twierdzę, że masz leżeć na kanapie i się obżerać.

Uważam, że często problem jest głębszy niż tylko same nadprogramowe kilogramy i warto podjąć wysiłek, by spojrzeć na niego z dalszej perspektywy.

Jak to zrobić?

Albo przy pomocy odpowiednich książek, albo po prostu udając się do specjalisty- psychologa, coach’a itp.

Z pewnością każdy z nas głęboko w swoim sercu ma wiele marzeń i celów, do których zmierza.

Wszystkim życzę, aby się spełniały.

Aby realizowały się teraz, już – kiedy jesteśmy właśnie POMIĘDZY, a nie jutro lub od pierwszego stycznia, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co nam może przynieść jutro.

„Cegła Ci spadnie na łeb” – co wtedy?

Powiem szczerze, że gdyby mi jutro właśnie „cegła spadła na łeb”, to umarłabym spokojnie.

Jestem zadowolona z tego kim jestem, z tego, co dokonałam i mimo, że mam jeszcze wiele do zrobienie w swoim życiu, to właśnie dzięki temu, że nie odkładam niczego na później czuję się zrealizowana i szczęśliwa w większości obszarów swojego życia.

Życzę Wam Moi Drodzy, aby przede wszystkim jeszcze długo , długo „cegła Wam na łeb nie spadała” i żebyście wykorzystali właśnie ten czas POMIĘDZY.

Dobrego dnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: SzaboJanos