Moja codzienność bez wątpienia jest niezwykła. Nie bez kozery tak więc nazywa się ta kategoria.

Na zdjęciu powyżej widzicie mnie sprzed roku.

Kiedy wczoraj facebook wyświetlił mi takie wspomnienie doznałam szoku.

To niesamowite, jak wiele zmieniło się nie tylko w moim wyglądzie zewnętrznym, ale również w mojej głowie, sercu i podejściu do świata.

Podczas tej sesji zdjęciowej robionej przez moją ukochaną Emilię, która potrafi ująć takie najpiękniejsze cząstki mnie, o których nawet nie wiem,  że we mnie są (dziękuję z całego serca Emilio), byłam szczęśliwa, bo zakończyłam pracę w miejscu, które było ekstremalnie toksyczne. Dopóki w nim tkwiłam nie zauważałam tego. Dopiero, gdy teraz z perspektywy widzę siebie w tamtej roli, zachodzę w głowę, jak mogłam pozwolić sobie na trwanie w tak niezdrowej sytuacji.

W każdym razie byłam niezmiernie szczęśliwa i na tym zdjęciu chyba widać  to doskonale.

Następnie historia mojego życia potoczyła się bardzo szybko.

Z początku blagowałam na faceboo’u, potem założyłam funpage Julka Małecka Trener Wyzdrwoienia ChjAd, który potem przekształcił się w Praktyka Wyzdrowienia ChAD, a na konic stworzyłam blog, na którym właśnie jesteście.

Zdążyłam w międzyczasie totalnie zmienić swój look obcinając włosy na krótko (BAARDZO KRÓTKO).

Ta zmiana wypływała z mojego wnętrza. Wiązała się z faktem, że zmieniłam od środka i potrzebowałam zamanifestować to na zewnątrz- tak też uczyniłam.

W ostatnim czasie udało mi się odbyć staż i zdobyć wymarzoną pracę w fundacji, która zajmuje się aktywizacją zawodową niepełnosprawnych.

Nieprawdaż, że to całkiem sporo jak na 365 dni?

Tymczasem zmiany, które się we mnie zadziały nie są ostateczne i kompletne albowiem mam w sobie ciągły głód rozwoju. A widomo, że samodoskonalenie się łączy się z nieustającą ewolucją.

W związku z powyższym ja nadal się zmieniam.

I na ten moment właśnie również czuję w sobie ogromną potrzebę przemiany. Nawet nie tyle zewnętrznej (choć u mnie dwa aspekty- przemiana wewnętrzna i zewnętrzna przeważnie idą w parze), co bardzo mocno wewnętrznej.

Myślę, że już niedługo będziecie świadkami kolejnego „przepoczwarzenia” się mojej osoby.

Co dokładnie wyniknie z tego procesu jeszcze nie wiem, bo cały czas jestem jeszcze w trakcie pracy nad tą wizją, ale potrzeba w moim sercu, głowie i ciele jest ogromna.

Jestem pewna, że wynika ona nie tylko z czynników wewnętrznych, ale również z sytuacji zewnętrznej (kryzysu), który nas obecnie dotyka.

Jak kryzys wpływa na to kim jestem i co robię?

Mianowicie zgłasza się do mnie coraz więcej osób w sprawie konsultacji dotyczących wsparcia bliskich lub chorych na ChAD (Choroba Afektywna Dwubiegunowa).

Udzielając wsparcia bliskim  i chorym mam w sobie pewność, że oprócz pasji, którą jest pisanie, konsultacje to jest moja droga.

Pomaganie ludziom, którzy są totalnie zagubieni, nie wiedzą co to ChAD, boją się o zdrowie bliskich, szukają drogi ku remisji, to jest moja misja.

Mając doświadczenie 16 lat od diagnozy wiem, że z moją pomocą chore kobiety mogą skrócić swoją drogę, ku równowadze.

Wykorzystując moje doświadczenie i wiedzę na temat dwubiegunówki jesteśmy razem zdolne do tego, by stworzyć chorym przyjazne środowisko, które przede wszystkim będzie wyedukowane na temat ChAD. Taka wiedza pozwala nie tylko zrozumieć, co powoduje chorym lub osiągnąć choremu samoświadomość, ale również poznać techniki w jaki sposób postępować z bliskim dotkniętym zaburzeniami dwubiegunowymi.

Jaki to wszystko ma związek z moją zmianą?

Z Praktyka Wyzdrowienia ChAD przemieniam się w osobę, która już nie tylko bazuje na swoim doświadczeniu, ale również dzięki bardzo dokładnemu zgłębieniu licznej literatury fachowej związanej z tematem dwubiegunowaości, staje się niejako ekspertem od ChAD.

Mam w sobie coraz większe przekonanie, że czas już wejść na drogę SPECJALISTY w tej dziedzinie.

W związku z tym nie zdziwicie się Kochani/ Kochane jeśli zmieni się troszeczkę styl komunikacji i treść publikowanych postów.

Moje życie z ChAD z pewnością jest niezwykłe, moje dzieci są wspaniałe, a ChAD’owe historie są po prostu chadowe, ale nadchodzi pora na nowe podejście do tematu.

Planuję więc nieco inne podejście, lecz na pewno nie zabraknie w nim „Julki”.

Tak oto rysuje się krótka historia tego, co wydarzyło się w ostatnim roku. Dzielę się też  z wami swoim (trochę jeszcze enigmatycznymi) planami na przyszłość.

Jestem pewna, że pozostaniecie mi wierni i że razem będziemy czynić nasze społeczeństwo wrażliwym na sprawy ludzi chorych psychicznie w naszym kraju.

Dla osób chorych na ChAD i ich bliskich oczywiści nadal niosę i nosić będę wsparcie.

Życzę wam pięknego tygodnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Emilia Staszków