Dzisiejszy wpis miał być zupełnie o czym innym, ale „ co się odwlecze, to nie uciecze”.

Poczułam ogromną potrzebę napisania o czymś, co na ten moment jest dla mnie ważniejsze niż to, o czym mogę wam opowiedzieć np. w środę lub w piątek.

O czym mianowicie chcę Wam powiedzieć a właściwie napisać?

Ano o tym, że w ostatnim czasie pewne moje dwie znajome zostały wspaniale docenione.

Ich działalność została zauważona i nagrodzona.

Pierwsze, co poczułam to radość, drugie to….. niestety zazdrość.

Normalnie i po ludzku „żal mi dupę ściskał”.

Nie będę tu czarować i wybielać swojej osoby.

Tak, jak każdy mam swoje uczucia i nie jestem kryształowa. Mam wady i zalety i niestety od czasu do czasu czegoś komuś zazdroszczę, a przeważnie niestety zazdroszczę kobietom.

Wiem, że to brzydko…. Ale nic nie poradzę, ze tak właśnie jest.

A może poradzę?

No właśnie zastanowiłam się nad tym uczuciem i kiedy rozłożyłam je na części pierwsze puknęłam się mocno w głowę, bo zrozumiałam, że ja nie zazdroszczę nagród i sławy. Ja po prostu chciałabym również być w takim miejscu, gdzie ludzie tak mocno doceniają, co się dla nich robi.

Można powiedzieć, że robi się różne rzeczy bezinteresownie, ale w moim przypadku to nie jest prawda.

Ja mam interes w tym, żebyś Ty miała jakiś interes w tym, że czytasz moje teksty.

Chcę, żeby one „coś Ci robiły.”

Podnosiły na duchu, rozśmieszały, wzruszały, wkurzały lub pokazywały, ze ChAD (Choroba Afektywna Dwubiegunowa) to nie wyrok, że można z nią żyć- i to całkiem fajnie.

Ponieważ wkładam bardzo dużo pracy, energii, czasu i serca w to co robię, to myślę, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, że ja również marzę o tym, aby ktoś mnie za to docenił.

Jednak skłamałabym gdybym napisała, że nie spotykam się z sytuacjami, w których ludzie dają mi znać, że moje teksty są im potrzebne.

I wiecie co?

Każda jedna osoba jest dla mnie tak ważna jak owacje na stojąco słyszane ze sceny na której mogłabym brylować.

Jeśli znajduje się chociaż jeden człowiek, który dzięki mojemu wsparciu może lepiej zacząć dzień lub w ogóle przetrwać dzień, to moje działania mają sens.

A do tego wszystkiego jeszcze doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mimo, iż pracuję już długo, to jestem dopiero na samym począteczku moje drogi.

Dziewczyny, o których mowa na początku tekstu naprawdę kupę lat pracowały na to, aby teraz móc „odcinać kupony”’.

Jedyne co mogę zrobić w takiej sytuacji, to….. ŻYCZYĆ IM JAK NAJLEPIEJ.

I tak właśnie mam zamiar zrobić!!!

Bo nie ma sensu zazdrościć i ściskać dupy z żalu.

O wiele lepiej jest z radością przyjąć to, co innym daje los. Pogratulować i szczerze cieszyć się ich szczęściem, a chwile słabości charakteru?

No cóż każdy z nas chyba je ma? Prawda?

Nie każdy natomiast potrafi się do nich przyznać.

Ja umiem to zrobić.

Wiem doskonale, że przede mną jeszcze ogrom pracy. Wytrwałość i konsekwencja to cechy, które chcę w sobie pielęgnować. Oprócz oczywiście pracowitości, która kroczy na samym przedzie.

Sukces czeka na każdego z nas.

Ja swój celebruję każdego dnia.

Każdego poranka, kiedy wiem po co wstaję.

Kiedy wstaję z uśmiechem na twarzy, bo wiem, że moje życie ma sens.

Moja praca ma sens.

A nagrody, uznanie, światła reflektorów i sława?

Też mi się marzą.

Nie powiem, że nie.

Ale póki co nie zamierzam jutro odchodzić z tego świata więc mam przed sobą jeszcze trochę czasu, by wejść na podium i odebrać pokojową nagrodę NOBLA ha ha ha.

Wiem, że Ciebie również na wiele stać.

Wiem, że Ty także masz marzenia.

A może osiągnęłaś już sukces.

Może stanęłaś już w światłach reflektorów i ze sceny machałaś do publiczności bijącej Ci brawo.

Napisz mi o tym, co byś jeszcze w życiu chciała osiągnąć.

Co jest dla Ciebie ważne?

Jakie masz plany?

Chętnie dowiem się, co sprawia, że chce Ci się żyć.

Życzę Ci wspaniałego dnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.:  Jackie Ramirez