„Coś, z powodu czego warto żyć.”

Tak brzmi dosłowne tłumaczenie japońskiego słowa „IKIGAI”.

IKIGAI, to nie tylko słowo- to cała filozofia szczęścia, do której często się odwołuję w moich tekstach, ponieważ odkąd ją odkryłam i wprowadziłam do mojego życia, odnalazłam sens.

Dla mnie IKIGAI, to „powód dla, którego codziennie z radością wstaje z łózka”.

IKIGAI to moja pasja, to mój sens życia, który nadaje mojemu istnieniu znaczenie i cel.

Wiecie doskonale, że długo szukałam swojego „żywiołu”.

Bardzo trudziłam się, niezmiernie męczyłam tonąc w morzu pasji i różnych zdolności.

Cały czas nie potrafiłam sobie odpowiedzieć na pytania:

„Jaka jest moja NAJWIĘKSZA pasja?”

„Jakie jest moje IKIGAI?”

„Co sprawia, że jestem szczęśliwa?”

„Co najczęściej i najbardziej wprowadza mnie w stan przepływu?”

„Jaka jest moja misja?”

„Jaki powinnam wykonywać zawód?”

„Co tak naprawdę kocham robić?”

„W czym jestem dobra?”

„Czego świat ode mnie potrzebuje?”

„I wreszcie – za co jest zdolny mi zapłacić?”

Dużo ważnych pytań w bardzo małej głowie…..

Ale odpowiedź przyszła.

I okazało się, że była ona bliżej niż mogłam się tego spodziewać.

O IKIGAI głośno zrobiło się w Polsce około dwa lata temu, kiedy to ukazały się dwie książki „IKIGAI” i „TRENING IKIGAI”.

Jeśli jednak nie przypominasz już sobie o co chodzi lub w ogóle nie miałaś okazji spotkać się z tym terminem, to chętnie dzisiaj opowiem Ci więcej o japońskiej filozofii szczęścia, która obecnie odgrywa w moim życiu bardzo ważną rolę.

Przenieśmy się zatem do kraju kwitnącej wiśni na piękna wyspę Okiniawę. Tutejsi mieszkańcy żyją ponad sto lat.

Dlaczego?

Bo do końca życia postępują zgodnie ze swoim powołaniem.

Szczęśliwi, każdego dnia dążą ku doskonałości. To, że mają oni swoje pasje, nie znaczy wcale, ze przez całe życie wykonują tylko i wyłącznie jedno zajęcie.

IKIGAI uwzględnia bowiem fakt, że rzeczywistość otaczająca człowieka cały czas się zmienia wiec jest on zmuszony ewoluować razem z nią. Dlatego człowiek nieustannie dostosowuje się do bieżącej sytuacji. Jego zamiłowania mogą więc się zmieniać tak samo jak zmienia się jego otoczenie.

Moim zdaniem najpiękniejszy w IKIGAI jest stan przepływu, którego mam szczęście doświadczać każdego dnia.

„Przepływ jest stanem, w który wchodzimy, zatapiając się w jakiejś czynności tak, że nie liczy się nic innego.” „To przyjemność, rozkosz, kreatywność i proces, podczas którego jesteśmy kompletnie zatopieni w życiu.”

Aby ułatwić sobie wejście w ten sposób pracy bardzo przydatna jest metoda pomodoro polegająca, w moim przypadku- na pracowaniu przez 50 mint i 10 minutach przerwy.

Możesz stosować ją także w pracy- wtedy przy 8 godzinnym etacie zyskujesz ponad godzinę przerwy.

Bardzo ważne jest również odpowiednia dieta bogata w warzyw i owoce oraz to, aby się nie objadać (z tą kwestia mam „malutki” problem).

Aktywność fizyczna powinna być raczej umiarkowana- preferuje się spacery, basen, przejażdżki na rowerze. Ja osobiście dbam o to, by w dni, które nie wykonuję ćwiczeń fizycznych, spacerować godzinę.

Niezmiernie istotne są również dobre stosunki ze znajomymi.

IKIGAI  zwraca dużą uwagę na to, że powinnyśmy tworzyć małe społeczności złożone z bliskich przyjaciół, którzy wzajemnie się wspierają. Kultywować wspólne wyjścia do kina, teatrów bądź restauracji.

Dla mnie ciekawą informacją była wiadomość o tym, że do prawdziwego mistrzostwa dochodzi się po wykonaniu 10 000 godzin jakiegoś zajęcia- dlatego wiem, że ja poświęciłam tyle czasu pisaniu i dziś mogę powiedzieć , że wyrobiłam sobie to rzemiosło.

Łatwo można policzyć, że jeżeli codziennie wykonujesz jakąś pracę po 8 godzin – czyli po prostu jesteś zatrudniony na etacie, to po 5 latach pracy powinieneś osiągnąć mistrzostwo w swoim fachu.

Czy jest tak w Twoim przypadku?

Jeśli wciąż szukasz. Czujesz, że tli się w Tobie wewnętrzny płomień – żywioł, który chce obudzić się do życia, że pragniesz wydobyć go na światło dzienne, to sięgnij po te dwie książki.

Moim zdaniem z pewnością pomogą Ci one zastanowić się, co w życiu sprawi, że będziesz chciała z radością budzić się i wstawać z łózka każdego dnia.

Wiem z własnego doświadczenia, co znaczy „męczyć się samemu ze sobą.” Wymyślać, kombinować, snuć plany.

Odważ się zatopić w głąb siebie i tak jak ja znaleźć swoje IKIGAI.

Życzę Ci wspaniałej niedzieli.

Pełnej czasu spędzonego z najbliższymi na celebrowaniu momentów wartych zapamiętania.

Może właśnie te chwile natchną Cię do podróży w głąb siebie.

Wszystkiego najlepszego.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Dimitri Houtteman