„Prowadzić bloga.”, „Mieć bloga.” czy może „Być blogerką.”?

Z tych trzech możliwych opcji najbardziej odpowiada mi pierwsza- chyba dlatego, że jako jedyna opisuje jakąś czynność, a właściwie to nie „jakąś” tylko taką, którą osobiście wykonuję od całych dwunastu dni.

Doskonale wiecie, że to, że piszę teksty na bloga od dwunastu dni, to nie znaczy, że to są moje pierwsze publikacje w internecie.

Jeśli ktoś jest tu nowy, to tylko grzecznie informuję, że do dnia dzisiejszego tekstów było opublikowanych ponad trzysta- codziennie na fb (z małą przerwą w lutym).

Dlaczego zdecydowałam się na MISSION (IM)POSSIBLE i założyłam (nie sama, będę to podkreślać, lecz z pomocą BEATY – gracias!!!!!) ten blog?

Po prostu lubię pisać i mam swoje doświadczenie związane z Chorobą Afektywną Dwubiegunową, którym chętnie się dzielę, żeby uświadomić tym, którym trudno jest utrzymać stan remisji, że życie w równowadze jest możliwe i że składać się ono może z maleńkich kawałków, takich jak nasze relacje z partnerami, trudy podejmowane podczas wyzwań związanych z macierzyństwem, rutynowych, ale pięknych momentów, z których tak na prawdę składa się większość naszego życia.

ChAD jest częścią mnie, ale jak zauważyliście wcale tak często o niej nie piszę.

Nie jestem absolutnie skupiona na tym, że kiedyś mnie zdiagnozowano.

Oprócz tego, że codziennie garściami łykam leki to czuję , że mogę wszystko –  i to nie są z pewnością maniakalne omany!!!

Dla mnie życie jest pełne wspaniałych chwil, które utrwalam właśnie pisząc o nich.

Momentów, które warto zatrzymać.

Filmów, książek, artykułów, które warto zaakcentować. Dać ludziom znać, że wśród tysięcy tego, czym codziennie zalewa nas rynek, to właśnie to danie w restauracji zasługuje by być poleconym, ten sklep moim zdaniem ma najmilszą ekspedientkę, a to przedszkole jest najlepsze.

Jasne , że to jest absolutnie subiektywne spojrzenie. Moje spojrzenie, ale…..

Przekonałyśmy się już nieraz, że w pewnych kwestiach się zgadzamy dlatego ja liczę na Twoje komentarze i zauważyłam, że Ty często liczysz się również z moją opinią.

I to jest super- że jesteśmy tu dla siebie razem!

Że nie piszę tekstów w pustą przestrzeń, że nie wrzucam ich do czarnej dziury.

Powoli tworzy się społeczność, która dzięki codziennym komentarzom zaczyna żyć.

Przedwczoraj poprosiłam was , żebyście dla mnie na fb „ZROBILI HAŁAS”.

Dziękuję wam Kochani!!!

Dodaliście mi skrzydeł.

Właśnie tego mi brakowało- wieści od was.

Dla mnie BLOG to tez zupełnie nowa przestrzeń.

Tak, jak wy- ja również dopiero jej się uczę.

Wyruszycie więc razem ze mną w tę misję?

Dzisiaj wiem, że to misja możliwa do spełnienia.

Jaki jest jej cel?

SUKCES!!!

Ja już ten sukces osiągnęłam.

To TY jesteś tym sukcesem.

To, że weszłaś w link i że to czytasz.

DZIĘKUJĘ.

Życzę Ci przepięknego piątku i samych „udanych akcji” zakończonych spektakularnym sukcesem.

Trzymam mocno kciuki, za wszystkie Twoje przedsięwzięcia. Oby szło Ci tak dobrze, jak idzie mnie. Wysyłam do Ciebie całą dobrą energię- tę, którą mam w sobie i tę, którą dostaję od innych- przesyłam ją dalej – do Ciebie. Z taką ilością dobrych wibracji WSZYSTKO CI SIĘ UDA!!!!

Dobrego dnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Ps.: Na zegarze wybiła dwunasta- dwunasty wybił też dzień mojej ciężkiej pracy.

Fot.: Emilia Staszków.