METAPOZYCJA… Twojego życia.

METAPOZYCJA… Twojego życia.

Każda historia jest inna

INACZEJ 

METAPOZYCJA… Twojego życia.

Moi klienci ( nie lubię tego słowa) zastępuję je: podróżnicy.

Moi podróżnicy otrzymują na koniec procesu rozwojowego metaforę ich życia.

 

 

oto jedna z nich ( za zgodą…podróżnika;))

– dziękuję Janku 

 

 Było sobie Samotne Drzewo.

Potężne i dumne.

Samotne drzewa, jeśli w ogóle rosną, to rosną bardzo silne.

 

Samotne Drzewo było wdzięczne i kochało Rzekę, która płynęła obok.

 

Rzeka karmiła jego korzenie miłością, honorem i wiarą.

Samotne Drzewo wzrastało w wartościach Rzeki.

 

Mijały lata i Samotne Drzewo widziało łąki ukwiecone i zmarznięte pola.

I przyszły wiatry i smagały Drzewo, namiętności duchem, by 

 deszcze żalu zimne studziły Drzewo potem…

A i mgła szara wpadała, woalem pijana

od czasu do czasu, jak gość nieproszony.

 

Rzeka była wierna własnemu nurtowi 

i któregoś dnia

popłynęła dalej…

 

Samotne Drzewo od tamtej pory, było jeszcze bardziej samotne.

 

Rozwiane własnym żalem, Samotne Drzewo nie poczuło jak Słońce ciepłem je otula.

Słońce widziało więcej, wszak wyżej było…

 

Pewnego dnia, najniespodziewaniej przyleciał Ptak, 

co skrzydła miał połamane oba.

Ptak poczuł się bezpiecznie w konarach Samotnego Drzewa,

a  Słońce widziało ich oboje…

 

Ptak skrzydła rozprostował, bo ciepło spowiło rany i tkliwie przytulony do gałęzi Samotnego Drzewa śpiewał o miłości, bo strach był pokonał.

 

Ale Samotne Drzewo nie usłyszało i Ptak odleciał.

 

Słońce obudzone zdziwieniem obojga, zadumane pochyliło się nad… nieutuleniem.

 

Wszak widziało więcej, bo wyżej było..

 Beata Kotleszka 

METAPOZYCJA...Twojego życia.

JAK LWICA

JAK LWICA

Każda historia jest inna

JAK LWICA

Każdego z nas w życiu spotykają różne chwile. Zdarza się, że jesteśmy na szczycie i zaraz potem sięgamy najgłębszego dna.

Życie to nie je bajka!!!

I choć może wydawać się, że patrzę na świat przez różowe okulary, to wcale tak nie jest. Bardzo mocno doświadczam pozytywnych zdarzeń, ale równie dotkliwie mierzę się z tymi, które czasem sprawiają, że moje serce krwawi.

Tą wiosenną, piękną porą (jakoś nie jest aż tak źle, jak to zwykle u mnie bywa) dochodzą do mnie wspaniałe ptasie trele. Raduję się, gdy w powietrzu unosi się zapach kwitnącego nieopodal mojego okna bzu. Soczysta zieleń i różnokolorowe, kwitnące kwiaty sprawiają, że te coraz cieplejsze dni napawają optymizmem. Ten z kolei daje moc. Moc do tego, by czynić rzeczy z pozoru niemożliwe. Trafiam na wspaniałych ludzi, którzy razem ze mną angażują się w projekty mające na celu zmieniać świat. Taka metamorfoza może odbyć się tylko i wyłącznie dzięki dobrej woli, zapałowi i szczerym chęciom wszystkich tych osób, które swoim życiem świadczą o tym, że pomagać warto i że czynienie dobra ma sens. Ludziom, którzy mają w swoim życiu misję. Jest nią prowadzenie takiego żywota, by codziennie mieć poczucie, że życie ma sens. Tego, że jest się uczciwym, dobrym i wrażliwym na niedolę innych człowiekiem. Tego, że każdego dnia można zrobić coś, co przyczyni się do polepszenia bytu osób, którym żyje się gorzej niż nam.

Zmiana bowiem jest osiągalna, a wiara w nią czyni cuda.

To jest jedna strona medalu. Jednak każdy kij ma dwa końce i tak , jak na ziemi panuje dobro tak również istnieje na nim wiele zła.

Cieszę się ogromnie, gdy mogę doświadczać ludzkiej życzliwości, ale to nie znaczy, że mam styczność tylko i wyłącznie z objawami dobra. Niejednokrotnie spotykam się również z ludzką niegodziwością, której przykłady są zatrważające.

Piszę o tym, bo jestem dotknięta do żywego i absolutnie zbulwersowana.

Sytuacje, o których wspomnę poniżej mają miejsce w szkołach podstawowych wśród dzieci w wieku poniżej lat 10 i są o tyle uderzające, że prawie w większości przypadków osoby dorosłe, które powinny zareagować nie robią nic, aby im przeciwdziałać.

Przerażającym przykładem przemocy zastosowanej przez dzieci wobec innego dziecka jest zorganizowanie wyzwania (chelleng), które polega na tym, aby powiedzieć dziewczynce z klasy, że jest „grubą świnią”.

Zdarza się często również alienowanie i wyśmiewanie z jednego dziecka w klasie, które jest wybierane na kozła ofiarnego.

A tym, co mnie doprowadziło do napisania tego tekstu jest burzący krew w moich żyłach incydent polegający na tym, że kazano rozebrać się dziecku do naga.

Nie wiem ile jeszcze zła, przykładów agresji fizycznej i psychicznej musi wydarzyć się w szkołach, by nauczyciele i rodzicie w końcu zaczęli odpowiednio reagować.

Ja jestem przerażona dlatego, że doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jakie reperkusje mają takie czyny na zdrowiu psychicznym naszych prześladowanych dzieci. Trzeba powiedzieć wprost- traumy, które pozostają na całe życie mogą zamienić się w schorzenia psychiczne lub nawet doprowadzić do samobójstw, które przecież zdarzają się również pośród dzieci !!!!

Powyższe incydenty wywołują moje wzburzenie ale również stanowią dla mnie podstawę do ogromnego smutku i troski. Zależy mi niezmiernie na tym, by zadbać o dzieci, które niestety doświadczają przemocy ze strony swoich rówieśników lub dzieci z klas starszych.

Sama byłam w szpitalu psychiatrycznym dla dzieci i zrobiłabym WSZYSTKO, aby oszczędzić dzieciom konieczności przebywania w tym strasznym miejscu.

Jakie jest najlepsze rozwiązanie moim zdaniem?

Oczywiście reagować muszą przede wszystkim rodzice i pedagodzy. Natomiast uważam także, iż dzieci, które są prowodyrami takich „akcji” powinny zostawać natychmiastowo wydalane ze szkoły.

Zadziwiająca jest dla mnie sytuacja, że to dzieci nękane zmieniają szkoły podczas, gdy oprawcy zostają w swoich placówkach i ze spokojem szukają sobie kolejnych ofiar.

Zdaję sobie sprawę, że moje słowa mogą wywołać niezadowolenie wielu rodziców lecz sama jestem mamą i miałam do czynienia z przemocą stosowaną wobec moich dzieci. Dlatego będę walczyć jak lwica o to, by nie musiały znosić prześladowań ze stronnych tych, którym wydaje się, że są silniejsi.

Moją bronią jest pióro i dziś używam go do tego, by stawić swój sprzeciw wobec tych, którzy czują się bezkarni.

Drodzy Państwo (rodzice, nauczyciele) – wszyscy Ci, którzy udajecie, że nie ma problemu i zamiatacie go pod dywan, przypominam, że istnieją takie organy jak Kuratorium, Policja, czy Zakłady poprawcze. Ich zadaniem jest zajmowanie się właśnie takimi sprawami, jak te, które powyżej opisałam.

Nie można dopuścić do tego, by dzieci, które są bardziej wrażliwe stały się pożywką dla innych, wiodących prym. Sytuacje, w których pedagodzy zamykają oczy i uszy na to, co dzieje się z naszymi pociechami muszą się skończyć, a wspomniane przeze mnie organy z pewnością mogą w tym pomóc.

Życie jest piękne. Słońce, drzewa, ptaki , woda……

Dlaczego dzieci dzieciom odbierają tę radość celebrowania każdego dnia?

Zastraszanie i prześladowanie odciska piętno na całym życiu naszych pociech. Sprawmy, by nasze dzieci mogły cieszyć się wiosną i jej urokami zamiast tak okrutnie cierpieć.

Doceniam uroki świata, dobroć i hojność ludzi.

Jednak jestem również świadoma tego, co dzieje się wokół mnie. A kiedy czara goryczy się przelewa wtedy reaguję tak, jak umiem.

Dziś pozostawiam Państwa z refleksją na temat tego, co można zrobić, by uświadomić naszym dzieciom, że przemoc wobec innych jest niedopuszczalna.

Z refleksją jak bronić nasze prześladowane dzieci przed tymi, które czują się absolutnie bezkarne.

Życzę Państwu, by ta wiosna była piękna dla nas wszystkich. Nie tylko dla tych, którzy są silniejsi i potrafią lepiej wykorzystać swoją pozycję.

Wszystkiego dobrego: mądrości, rozwagi i sprawiedliwości.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Leif Blessing 

 

 

 

TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest innaTALIZMAN Co w życiu przynosi mi szczęście? WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”. Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony...

czytaj dalej
Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest innaMARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy...

czytaj dalej
W ZGODZIE Z INTUICJĄ

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Każda historia jest innaW ZGODZIE Z INTUICJĄ Twoja życiowa intuicja- za nią powinieneś podążać- jej się słuchać. Intuicja- a co to takiego? Skąd się bierze?Dlaczego słuchać jej a nie rozumu?Dlatego właśnie, że intuicja, to nie tylko nasze przeczucia dyktowane jedynie...

czytaj dalej

MAŁY KRYZYS?

MAŁY KRYZYS?

Każda historia jest inna

MAŁY KRYZYS?

Dużo osób pyta mnie jak radzę sobie, gdy dopada mnie mania lub depresja lub raczej co robię, gdy zbliżają się te stany?

Jeśli chodzi o manię o staram się jak najbardziej wyciszać i ograniczać do minimum ilość bodźców. Więcej na ten temat znajdziecie w wielu moich tekstach na tym blogu, jak również na temat tego, jak się zachowuję, gdy nawiedza mnie początek depresji. Ta wiedza może Wam pomóc w waszych trudnych chwilach. Może niektóre z moich rad będziecie mogli zastosować w praktyce.

Dziś natomiast chcę napisać o tym, co robię lub staram się robić, gdy dopada mnie KRYZYS.

Kryzys to jeszcze nie stan przed depresyjny, ale w taki się może zamienić.

Kryzys, to czas, gdy przestaję wierzyć w siebie, gdy mam poczucie, że nie daję już rady nieść całego świata na swoich ramionach. Krótko- gdy mam wszystkiego dosyć.

Co robię, aby nie zwariować (jeszcze bardziej)?

Co mi pomaga wyjść z tego stanu?

Ostatnio okazało się, że próbowałam wielu rzeczy, aby poczuć się lepiej w momencie, gdy w mojej głowie rozbrzmiewały zdania: „Jesteś beznadziejna!” , „Nie podołasz!”, „Zawiodłaś siebie i innych!”.

Tak Moi Drodzy! Niezwykle rzadko, ale mnie także się zdarza zwątpić w to, że jestem ogromnie wartościowym człowiekiem. Mieć czarne myśli, które kołują natrętnie w głowie i nie sposób ich się za cholerę pozbyć.

Ale coś przecież trzeba zrobić, aby nie popaść w totalną beznadzieję.

Ja przynajmniej nie godzę się na taki stan rzeczy i walczę ile sił w sercu (umysłu niestety nie mogę wykorzystać za bardzo no bo jak wspomniałam zaśmiecony jest na ten moment katastroficznymi myślami). 

Polegam więc na moim sercu i intuicji.

A co mi ona podpowiada?

Jest kilka rozwiązań tej nieciekawej sytuacji.

Najpierw proponuję spróbować „się odmóżdżyć”- obejrzeć film- najlepiej komedię, która przeniesie nas w inny świat- pośmiejemy się trochę, zapomnimy o kłopotach.

Tak samo oderwać od szarej i trudnej rzeczywistości nas może dobra lektura- kryminał, powieść, to co lubicie najbardziej pod warunkiem, że jesteście w stanie skupić się na czytaniu.

Bardzo wskazany jest spacer. Nie ma jak przewietrzyć sobie głowę. Bez względu na pogodę warto się odpowiednia odziać i po prostu wyjść z domu. Iść przed siebie i już. Można nałożyć słuchawki na uszy i posłuchać muzyki, można iść w ciszy i obserwować przyrodę, można do kogoś zadzwonić.

Można wszystko oprócz siedzenia w domu i roztrząsania problemu.

Jeśli już wspomniałam o słuchaniu muzyki, to jest to bardzo dobra forma odreagowania. Polecam muzykę relaksacyjną, albo piosenki niezwykle smutne – takie , które nas wzruszą na tyle, że się poryczymy.

Tak , tak – warto się wypłakać – porządnie. Jeśli czujesz ogromny głaz na sercu. Jeśli Ci przykro, to daj ujście swoim uczuciom- wypłacz to, a zobaczysz, że w końcu Ci ulży.

Napisałam również o Tym, że podczas spaceru można do kogoś zadzwonić. Moi Drodzy koniecznie, jeśli zjada was stres i przelewa w was się smutek, to pogadajcie z kimś, kto Was zrozumie. Oparcie w bliskich to nieoceniona pomoc. Nie bójcie się z niej skorzystać. Gwarantuję, że jak się wygadacie zrobi się Wam lżej.

Kolejną formą odreagowania, którą polecam jest oddanie się swojemu hobby. Ja na przykład ostatnio zaczęłam malować – po numerkach. Świetne zajęcie, które pomaga zapomnieć o tym, co nas dołuje.

Jeśli macie taką możliwość to warto również zmienić otoczenie. Wyrwać się z domu- pójść z mężem lub przyjaciółką do kawiarni lub do restauracji. Zmiana otoczenia pomoże Wam zmienić perspektywę i poprawi Wam humor. Nie wspomnę już o magicznych właściwościach pysznej kawy lub wykwintnego dania.

Można też tak, jak ja teraz napisać o tym.

Wziąć notatnik i spisać wszystkie swoje myśli i uczucia. Wyrzucicie z siebie wszystko, co macie w środku. To Was oswobodzi. Pomoże zrozumieć co się z Wami dzieje.

I jest jeszcze jeden prosty, sprawdzony sposób- sen!!!

On na wszystko pomaga.

Po prosu prześpijcie się z problemem.

Jeśli zastosujecie wszystkie powyższe metody i kryzys nie będzie przechodził i utrzymywał się przez kilka dni, to znak, że należy skorzystać z pomocy specjalisty.

Natomiast jeśli przejdzie Wam w miarę szybko, to proponuję jeszcze zastanowić się co było źródłem problemu. Dlaczego on powstał i co zrobić by w przyszłości zapobiec mu.

Życzę Wam, aby małe kryzysy zdarzały Wam się jak najrzadziej- o dużych nie wspomnę.

Wszystkiego dobrego.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: TheDigitalArtist

TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest innaTALIZMAN Co w życiu przynosi mi szczęście? WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”. Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony...

czytaj dalej
Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest innaMARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy...

czytaj dalej
W ZGODZIE Z INTUICJĄ

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Każda historia jest innaW ZGODZIE Z INTUICJĄ Twoja życiowa intuicja- za nią powinieneś podążać- jej się słuchać. Intuicja- a co to takiego? Skąd się bierze?Dlaczego słuchać jej a nie rozumu?Dlatego właśnie, że intuicja, to nie tylko nasze przeczucia dyktowane jedynie...

czytaj dalej

TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest inna

TALIZMAN

Co w życiu przynosi mi szczęście?

WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”.

Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony Hollywood” dumnie kroczę z siostrą po ulicach większych lub mniejszych miast, a czasem nawet (a raczej przeważnie) pośród pól i krzewów w uroczych parkach.

Cieszy mnie niezmiernie każdy uśmiech dziecka. Wszystkie nuty piosenek, które poruszają moje serce i sprawiają, że łza wzruszenia pojawia się w moim oku.

Odczuwam niepochamowaną radość, gdy realizuję swoje sny, cele, pragnienia tak, jak chociażby ostatnio to o wydaniu e-book’a.

W moim życiu nie brakuje momentów, kiedy na ustach pojawia mi się szeroki uśmiech.

Co nie znaczy wcale, że nie cierpię też jak inni i że moje życie pozbawione jest momentów trudnych i wyzwań przed, którymi codziennie stawia nas życie.

Moim talizmanem jest to, co mam w głowie- a są nim pozytywne myśli i nastawienie, które mówi mi, że każdej przeciwności losu trzeba wyjść naprzeciw, a strach NAPRAWDĘ ma tylko straszne oczy.

Gdybym się cofnęła, wystraszyła, zrezygnowała nie osiągnęłabym tego, co mam. Nie byłbym tym, kim jestem teraz. I choć poziom kortyzolu w mojej krwi nie raz przekraczał niebezpieczny wskaźnik, to nie robiłam kroku w tył, stawiałam czoło przeciwnościom losu i szłam w zaparte.

Nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli. Czasem trzeba pójść na kompromis. Ale pamiętajmy: „Wszystko działa na naszą korzyść.” I być może to, co wydaje nam się trudne dzisiaj za jakiś czas okaże się dla nas zbawienne. Będziemy w stanie to ocenić dopiero z perspektywy czasu. Niekiedy bowiem potrzeba dużego dystansu, aby przyjąć świadomość, iż nawet najgorsze w życiu wydarzenia były potrzebne i miały sens- głęboki i ukryty, ale go miały.

Jesteś samotna? Dokucza Ci fakt, iż w Twoim życiu brakuje drugiej połowy? A może ten czas, który spędzasz w samotności jest „po coś”? Może to moment na przygotowanie się do przyjścia Twojej bratniej duszy. Może w twoim życiu, w twoim sercu, nawet w Twojej szafie musi zrobić się przestrzeń na kogoś, kto gdzieś tam również czeka właśnie na Ciebie? Czas, który dajesz teraz sobie, to stan, który pozwala Ci poznać samą siebie- dowiedzieć się co lubisz, a czego nie. Pobyć ze sobą świadomie, zaakceptować siebie w pełni po to, by potem móc zaakceptować tę osobę, która pojawi się w Twojej doczesności i żyć z nią tak zgodnie jak teraz potrafisz żyć samotnie.

A może spotkało Cię ogromne nieszczęście? Zastanawiasz się dlaczego Ciebie właśnie dotknął ten los? Co zrobiłaś źle w życiu, że spadł na Ciebie taki ciężar. No widzisz…. Jakby wielkie nie było Twoje strapienie warto, moim zdaniem, zaufać sile wyższej (Bogu, Kosmosowi, wielkiej energii …. czemukolwiek, co czuwa nad nami)- po fazie buntu dopuścić do siebie myśl, że może jednak jest w tym jakiś sens, że może te wydarzenia mają czemuś służyć. Jeśli w ten sposób podejdziesz do swojego trudnego położenia łatwiej Ci będzie zaakceptować rzeczywistość i żyć dalej. Żyć bez obwiniania przede wszystkim siebie. A z nadzieją na to, że Twoje życie może być jeszcze piękne i szczęśliwe.

A co jeśli akurat wszystko jest w porządku?

No to extra!!! Utrzymuj ten stan!!! Jeśli wszystko gra to znaczy, że udało Ci się. Jestem pewna, że słowo „udało się” nie jest w tutaj odpowiednie. Wiesz dlaczego? Bo Tobie się wcale nie udało!!!

Ty tego dokonałaś!!! Sama to sprawiłaś. Długo i mozolnie nad tym pracowałaś!!! I jest!!! Zdobyłaś ten szczyt. Siedź tam!!! Nigdzie się nie ruszaj. Należy Ci się nagroda bo długo szłaś, a droga była kręta i niebezpieczna. Kto wie? Może pobyłaś w padole samotności, może przeżyłaś stratę ukochanej osoby po drodze, może bardzo się bałaś, może musiałaś walczyć z wilkiem, który miał przeogromne oczy. Ale wiesz co? Odwaliłaś kawał dobrej roboty!!!

Siedzisz teraz na szczycie i delektujesz się przepięknym widokiem. Góry, doliny, podołki- wszystko u Twoich stóp. Rwące strumienie, polany, łąki – wszystko to ogarniasz swoim wzrokiem. Słońce tuli Twoją twarz a Ty jesteś z siebie DUMNA, bo przecież osiągnęłaś tak wiele.

No tak….

A może jednak jesteś w połowie drogi?

To nic. Doszłaś już na szczyt czytając te słowa. Już spróbowałaś w swojej wyobraźni jak to jest być ponad wszystkim i wszystkimi. W Twojej głowie już pojawił się ten obraz. Spodobał on Ci się?

Jeśli poczułaś to słońce na policzkach. Jeśli spojrzałaś w dół i zobaczyłaś to, co ja- zachwycający krajobraz, który dojrzeć można tylko z najwyższego wierzchołka szczytu swoich marzeń, to jestem pewna, że doskonale wiesz już co robić. 

Ty już byłaś tam, na samej górze.

Jeśli jesteś w stanie sobie coś wyobrazić, to jesteś w stanie to osiągnąć.

Teraz wszystko już tylko zależy od Ciebie.

Ja kiedyś wyobraziłam sobie podróż stopem do Hiszpanii, kiedy indziej wernisaż swoich fotografii, to, że nauczę się francuskiego, angielskiego i hiszpańskiego i jeszcze kilka innych pragnień – zdobyłam te szczyty.

A ostatnio (rok temu) zamarzyło mi się napisać e-book’a. I zrobiłam to- napisałam go w tydzień. Ale rok trwało zanim został on opublikowany. Rok – dużo? Mało? Dokładnie tyle ile potrzeba!!!

Satysfakcja? Niesamowita!!!

Zapraszam serdecznie do lektury 

A Tobie życzę, byś znalazła swój talizman- moim są moje myśli. Wizje, które zamieniam w czyny. Dobrzy ludzie, którzy stają na mojej drodze i pomagają mi dojść tam, gdzie bardzo mocno pragnę.

A Tobie co udało się osiągnąć?

Co było Twoim szczytem?

A może jest coś nad czym bardzo ciężko pracujesz właśnie teraz?

Albo jesteś w trudnym momencie swojego życia i nie wiesz jak ruszyć dalej?

Każdy ma inne sny, pragnienia, cele, ale na szczycie dla wszystkich jest tak samo- pięknie, przestrzennie i tak, że czuje się wolność.

Życzę Ci byś czuła się piękna, wolna i miała przestrzeń- przestrzeń do tworzenia i życia.

A talizman?

Czy jest Ci on potrzebny?

Życzę pięknego widoku z najwyższego ze szczytów, jakie możesz osiągnąć.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: pixaby

 

TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest innaTALIZMAN Co w życiu przynosi mi szczęście? WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”. Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony...

czytaj dalej
Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest innaMARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy...

czytaj dalej
W ZGODZIE Z INTUICJĄ

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Każda historia jest innaW ZGODZIE Z INTUICJĄ Twoja życiowa intuicja- za nią powinieneś podążać- jej się słuchać. Intuicja- a co to takiego? Skąd się bierze?Dlaczego słuchać jej a nie rozumu?Dlatego właśnie, że intuicja, to nie tylko nasze przeczucia dyktowane jedynie...

czytaj dalej

Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest inna

MARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book

Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy z przyjaciółmi, chorobę i śmierć mamy, przeprowadzkę z dużego do malutkiego miasta, studia, liczne podróże, zamążpójście itd. Jak widać dziewczynka stała się kobietą- 40letnią dojrzałą mamą i żoną, która wczoraj spełniła jedno ze swoich największych marzeń.

Każdy bowiem (no dobrze może prawie każdy) marzy o tym, by napisać książkę. Ja przynajmniej o tym właśnie przez długi czas marzyłam. Nie jestem stworzona do pisania długich form literackich więc stworzenie powieści byłoby dla mnie koszmarem. Przyzwyczajona od dziecka do prowadzenia pamiętników przywykłam już do tego, że łatwo i wygodnie tworzy mi się krótkie teksty.

Jak zatem spełnić marzenie o napisaniu książki skoro nabazgranie więcej niż trzy strony A4 to dla mnie prawdziwe wyzwanie?

A jednak! Można? Oczywiście, że jak się chce, to wszystko można!!!

I dlatego właśnie w kwietniu zeszłego roku postanowiłam stworzyć e-book.

Z początku miał on być tylko zbiorem tekstów z mojego bloga z zakładki „ChAD’owe historie” jednak docelowo dołączyłam do niego również opowiadanie o moim pierwszym epizodzie maniakalnym.

Dziś mogą go Państwo pobrać za darmo na tej stronie Pobierz e-booka

Życzę Państwu ciekawej lektury oraz …… SPEŁNIENIA MARZEŃ.

Projekt graficzny okładki e-booka’a byfehu.art

 

 

TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest innaTALIZMAN Co w życiu przynosi mi szczęście? WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”. Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony...

czytaj dalej
Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest innaMARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy...

czytaj dalej
W ZGODZIE Z INTUICJĄ

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Każda historia jest innaW ZGODZIE Z INTUICJĄ Twoja życiowa intuicja- za nią powinieneś podążać- jej się słuchać. Intuicja- a co to takiego? Skąd się bierze?Dlaczego słuchać jej a nie rozumu?Dlatego właśnie, że intuicja, to nie tylko nasze przeczucia dyktowane jedynie...

czytaj dalej

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Każda historia jest inna

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Twoja życiowa intuicja- za nią powinieneś podążać- jej się słuchać.

Intuicja- a co to takiego? Skąd się bierze?

Dlaczego słuchać jej a nie rozumu?

Dlatego właśnie, że intuicja, to nie tylko nasze przeczucia dyktowane jedynie tym, co podpowiada nam serce. Intuicja, to coś ważniejszego i o wile bardziej znaczącego. Pozwala nam ona bowiem na czerpanie z naszych doświadczeń, które są ukryte głęboko w naszej podświadomości oraz wykorzystuje naturalne instynkty, które nami na daną chwilę rządzą.

Zatem, gdy podejmujesz decyzję nie opieraj się tylko i wyłącznie na tym, co rzeczowe i obiektywne. Zaufaj. Wsłuchaj się choć przez małą chwilę w siebie. Daj czas swojemu sercu na zwolnienie tętna i złap ten moment, w którym Twoje ciało i dusza podpowiadają Ci, co masz zrobić. Jestem pewna, że nie raz byłaś w takiej sytuacji, gdy intuicja coś Ci podpowiadała. Czy jej posłuchałaś? Czy może zupełne zignorowałaś jej podszepty?

Ja na co dzień bardzo często staram się kierować tym, co podpowiada mi mój wewnętrzny głos. Jeszcze się na nim nie zawiodłam.

Zdaję sobie jednak sprawę, że żyjemy w wiecznym pędzie. Mnie również to dotyczy. Obowiązki zawodowe, domowe oraz presja, którą nakładamy sam sobie, by zachować „life balance” – spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. Tak…. bardzo chętnie, ale kiedy?

Czasem intuicja podpowiada nam, że trzeba zwolnić. Zignorowanie jej podszeptów może skończyć się źle- wyczerpaniem fizycznym lub psychicznym. Chorobą, która przyjdzie do nas prędzej czy późnej ponieważ sami ją sobie stworzyliśmy.

Ja już od 19 lat jestem chora (diagnoza: Choroba Afektywna Dwubiegunowa – ChAD) i dbam o siebie jak umiem najlepiej, co nie zmienia faktu, że czasem również zaniedbuję niektóre ważne sfery mojego życia.

Zdarza się, że ten wir zdarzeń, w który wpadamy jest tak mocny i tak ogromny, że bardzo trudno jest się z niego wyrwać. Mało tego, często tkwimy  w sytuacjach- związkach, relacjach, które dawno już powinny zostać zakończone. Niby o tym wiemy, bo nasza intuicja od czasu do czasu nam o tym dość głośno przypomniana, jednak nie robimy nic, aby wyrwać się z tych toksycznych więzi.

Dlaczego tak jest?

Bo się boimy? Bo jesteśmy ofiarami? Bo tkwić w takich więzach jest łatwiej niż się z nich oswobodzić?

Z pewnością wszystko to jest prawdą. Usłyszałam jednak ostatnio pewne stwierdzenie, które dało mi do myślenia. Mówiło ono o tym, że człowiek jest obdarowany wolną wolą i dlatego nigdy nie będzie niewolnikiem, bo podświadomie dąży ku wolności.

Zatem biorąc udział w tym życiowym wyścigu- kto zarobi więcej, kto się lepiej ubierze, kto będzie miał lepsze gadżety – często zapominamy, że jesteśmy zniewoleni. Uzależniani od „mieć” a głusi na „być”.

Przywiązują nas do siebie osoby. Przywiązują również przedmioty.

Jak się z tego wyrwać?

Jak przerwać zaklęty krąg ciągłego zaopatrywania się w kolejne dobra, które dają nam przyjemność tylko na krótką chwilę lub jak zerwać więź z osobą, która bardzo źle na nas wpływa lub nawet gorzej- powoli sukcesywnie i efektywnie nas niszczy.

Kluczem do sukcesu, moim zdaniem, jest właśnie wolna wola i słuchanie swojej intuicji.

Jeżeli każe Ci ona spierdalać to bierz nogi za pas i uciekaj!!!

Wolna wola niezbędna do podjęcia decyzji o tym, czy chcesz być oswobodzonym czy nie w tym przypadku z pewnością może Ci pomóc.

Nasze życie nie jest czarno białe. Wręcz przeciwnie istnieje w nim całe multum odcienie szarości. A ja jako niepoprawna optymistka powiem, że jest ono kolorowe ja tęcza.

Podejmowanie decyzji, to niezmiernie trudna rzecz. Dotyczy ona właśnie różnych odcieni szarości. Ludzie nie są źli ani dobrzy- są różni. Nie da się określić czy zawsze chcą naszego szczęścia czy nie. Jednak jeśli „czara goryczy się przeleje” to znak, że pora spakować najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszyć w drogę – drogę ku swojemu dobrobytowi. Do miejsca, w którym to Ty będziesz ważna. Tam, gdzie nie będziesz musiała żyć w szarości lecz będziesz mogła delektować się wszystkimi kolorami tęczy.

Czy już wiesz czym jest i jak możesz użyć swojej intuicji?

Czy przekonałam Cię do tego, abyś posłuchała swojego wewnętrznego głosu i odcięła się od ludzi, którzy nie są dla Ciebie przychylni?

Czy staniesz się mocniejsza i bardziej zdecydowana w wyborze miejsca, gdzie królować będą wszystkie kolory tęczy a nie paleta szarości?

Mam nadzieję, że dzięki powyższemu tekstowi coś w Twoim życiu ulegnie zmianie.

Trzymam mocno kciuki za Ciebie i Twoją intuicję.

Wszystkiego dobrego.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Michael Bußmann

 

 

TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest innaTALIZMAN Co w życiu przynosi mi szczęście? WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”. Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony...

czytaj dalej
Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest innaMARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy...

czytaj dalej
W ZGODZIE Z INTUICJĄ

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Każda historia jest innaW ZGODZIE Z INTUICJĄ Twoja życiowa intuicja- za nią powinieneś podążać- jej się słuchać. Intuicja- a co to takiego? Skąd się bierze?Dlaczego słuchać jej a nie rozumu?Dlatego właśnie, że intuicja, to nie tylko nasze przeczucia dyktowane jedynie...

czytaj dalej

BĘDŹ SZCZĘŚLIWY OD ZARAZ

BĘDŹ SZCZĘŚLIWY OD ZARAZ

Każda historia jest inna

BĄDŹ SZCZĘŚLIWY OD ZARAZ

Rok 1989, przygotowania do Świąt Wielkiejnocy toczą się bardzo intensywnie- sprzątanie, gotowanie, robienie większych zakupów. W moim domu również praca wre. Dodatkowo moja jeszcze wtedy żyjąca mama dużą uwagę przywiązywała do odświętnego stroju. A że nie byliśmy zbyt zamożni, a mama potrafiła wspaniale szyć, to zakupiła hektary przepięknego, barwnego materiału, by uszyć mnie i moim siostrom odświętne ubrania. Efekt był taki, że moja młodsza, starsza siostra i ja do święconki maszerowałyśmy wszystkie odziane prawie że tak samo. Kroczyłyśmy w żółto, zielono, różowo (tęczowe generalnie) kraciaste podszyte koronką spódniczki, a moja starsza siostra z dumą dreptała do kościoła w płaszczu z tego samego materiału. Z pewnością nikt tamtego dna nie miał wątpliwości, że należymy do tej samej rodziny, bo widać nas było chyba nawet z Marsa w tych wielkanocnych, przekolorowych, uroczych moim zdaniem strojach.

To jest jedno z mich niewielu pozytywnych wspomnień związanych ze Świętami Wielkiejnocy.

Potem to już raczej z roku na rok bywało gorzej i gorzej.

Mama chorowała zawsze na wiosnę, w 2005r zmarła.

Dodatkowo kilka z moich „dorosłych” wiosen spędziłam w szpitalach psychiatrycznych więc na Wielkanoc albo szalałam w manii albo byłam hospitalizowana.

Myślę jednak, że może warto pójść za filozofią Adlera, który mówi o tym, że traumy nie istnieją. Jest to teoria niezwykle ryzykowna, ale też bardzo pociągająca moim zdaniem. Adler twierdzi, że wszystko złe, to co się wydarzyło zależy tylko i wyłącznie od tego, jak to widzimy teraz.

Dlatego właśnie nie ma sensu, moim zdaniem skupiać się na tych wiosnach, które były dla mnie bolesne i trudne. Warto wyciągnąć z nich to, co może stanowić podstawy do tego, by stanowiło wartość dla mojego życiowego doświadczenia.

I tak, jak z radością i rorzewieniem wspominam czas przeżyty z siostrami i mamą watro spróbować złapać te małe momenty, które były dobre w pobytach w szpitalach- to, że przede wszystkim byłam tam, bo zachodziła taka ogromna potrzeba- bez hospitalizacji nie miałabym możliwości jakiegokolwiek funkcjonowania, bo stan, w którym się znajdowałam był tak zaostrzony, że nikt i nic oprócz szpitala nie było mi w stanie pomóc.

Podczas pobytu w szpitalach spotkałam też różnych ludzi chorych na rozmaite schorzenia- dziś dużo czytam i dużo wiem nie tylko na temat ChAD ale też chorób, które dotykały osoby, które miałam okazję poznać podczas moich hospitalizacji. Jestem świadoma tego, z czym się mierzą, co przeżywają i w jaki sposób można im pomóc.

Zrozumiałam też perspektywę bliskich. Moich przyjaciół i rodziny, którzy nie tylko zdeterminowani walczyli o mnie, ale również musieli wiele się nauczyć.

Tak, zdecydowanie z wydarzeń, które pozornie mogą przyjąć nazwę „traumy” można „wyciągnąć” to, co nas wzmocni. To, co sprawi, że w obecnym życiu zdamy sobie sprawę, że nasze doświadczenia uczyniły nas może silniejszymi i bardziej zahartowanymi.

Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że nie jest łatwo szukać pozytywów w ciężkich doznaniach z dzieciństwa czy innych etapów życia, ale spróbuj proszę postarać się to zrobić.

Zastanów się dobrze kim jesteś teraz?

Jak Twoja przeszłość Cię ukształtowała?

Czy aby na pewno warto roztrząsać to, co stało się wiele lat temu?

Nie umniejszam absolutnie powagi zdarzeń, które miały miejsce w Twoim życiu jednak skłaniam się ku Adlerowi i jego podejściu, które mówi o tym, że bycie szczęśliwym jest możliwe w każdym momencie naszego życia.

W każdej sekundzie możesz podjąć decyzję o tym, by Twoje życie było inne.

W każdej sekundzie może coś zrobić, by dążyć ku dobrostanowi.

Dlaczego?

Jest tak, ponieważ w każdej chwili stajesz przed podjęciem decyzji- prawie że non stop musisz decydować co zrobić?

I tak naprawdę każdy Twój wybór sprawia, że albo jesteś szczęśliwy albo nie.

Przykład- wybierasz piątą dziś kawę czy jednak szklankę wody lub herbatę- działa to na Twoje zdrowie, idziesz na spotkanie z przyjacielem czy zostajesz w domu bo Ci się nie chce- wpływa to na Twoje samopoczucie, odkładasz wykonywane w pracy zadanie na później czy robisz to w tym momencie- ma to wpływ na twoje poczucie sprawstwa, a tym samym na twoje ogólne dobre samopoczucie związane z satysfakcją ze zrealizowanego zadania itd.

Jak więc widzisz filozofia Adlera jest bardzo interesująca i uważam, że warto się nad nią pochylić w naszych rozmyślaniach o tym, jak podejść do tak trudnego tematu, jak traumy w naszym życiu czy poszukiwanie szczęścia.

Wielkanoc to czas radości ze Zmartwychwstania Jezusa. Jezus też miał „lekko” przesrane ale się tym nie przejmował. Szedł do przodu i miłością obdarowywał innych.

Wspomnienia mogą być dobre lub mniej pozytywne, ale ich odbiór i to, co z nimi zrobimy zależy już tylko od nas- czy zatopimy się w przeszłości i będziemy roztrząsać to, co złe, trudne i przynoszące ból a może otoczymy siebie samych miłością i uwagą przyjmując, że to, co się wydarzyło faktycznie było istotne, ale „było” już się wydarzyło a TERAZ jest TERAZ i to jest czas na podejmowanie decyzji o tym, by właśnie być szczęśliwym.

Życzę Państwu pełnych miłości i pokoju Świąt Wielkiejnocy bez względu na dobre czy złe wspomnienia – szczęścia w codzienności.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Paul Stachowiak

 

 

TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest innaTALIZMAN Co w życiu przynosi mi szczęście? WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”. Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony...

czytaj dalej
Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest innaMARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy...

czytaj dalej
W ZGODZIE Z INTUICJĄ

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Każda historia jest innaW ZGODZIE Z INTUICJĄ Twoja życiowa intuicja- za nią powinieneś podążać- jej się słuchać. Intuicja- a co to takiego? Skąd się bierze?Dlaczego słuchać jej a nie rozumu?Dlatego właśnie, że intuicja, to nie tylko nasze przeczucia dyktowane jedynie...

czytaj dalej

ZMIENIAJĄC ŚWIAT NA LEPSZY

ZMIENIAJĄC ŚWIAT NA LEPSZY

Każda historia jest inna

ZMIENIAJĄC ŚWIAT NA LEPSZY

Czy można wieść pełne sensu, satysfakcjonujące i wartościowe życie?

Tak można. Trzeba tylko mieć jakiś cel i oprócz tego, by żyć dla siebie, mieć także na uwadze dobro innych.

Jak to zrobić?

To proste- codziennie zmieniać świat na lepszy.

Są ludzie, którzy robią to na wielką, inni na mniejszą, a są i tacy, którzy czynią to na naprawdę mikro skalę.

Nie ważne jak- ważne, by w ogóle angażować się w działania, które sprawiają, że zwierzę już nie cierpi, człowiek odnajduje w życiu bezpieczną przystań- po latach przeżytych na przykład w więzieniu zdobywa schronienie lub dzieci odnajdują radość dzięki naszym większym lub mniejszym gestom.

Miałam zaszczyt poznać ostatnio niesamowitych ludzi, którzy dla innych w swoim życiu dobrego zrobili BAAAARDZO wiele. Byłam niezwykle przejęta i wzruszona słuchając o tym, czego dokonali. Chciałabym  jednak zwrócić uwagę na fakt, że nie ważne kim jesteś- multimilionerem mającym na koncie niebotyczne sumy, menagerem średniego stopnia zarabiającym też niemało, bizneswoman, której powodzi się całkiem nieźle czy może  „przeciętnym Kowalskim” tak jak ja- wszystko to się nie liczy.

Nie jest to ważne ani w obliczu szczęścia ani nieszczęścia które może nas spotkać.

Ani też w skali dobra, które jesteśmy w stanie odnaleźć w swoim sercu.

W każdym z nas drzemią ogromne pokłady współczucia, wzajemnej życzliwości i chęci pomocy innym.

W każdym- jestem tego pewna. Ważne, by w sobie je odnaleźć.

Moja codzienna praca polega na tym, by odnajdywać zalążki tego, co w innych najlepsze. Każdego dnia mam szansę na to, by pomagać innym odkryć w sobie to, co mogą ofiarować tym, którzy najbardziej tego potrzebują.

Zastanów się teraz proszę, co Ty możesz dać innym?

Albo może czego Ty bardzo potrzebujesz?

Łączenie potrzeb z odpowiedzią na nie, to niesamowita rzecz. Kiedy na przykład osoba z niepełnosprawnością potrzebuje pracy, by móc wieść bezpieczne i satysfakcjonujące życie, to największą radością jest obserwować, gdy to płatne zajęcie otrzymuje i jej życie zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Czasem ludzie nie zdają sobie zupełnie sprawy z tego, jak wiele mają do zaoferowania.

Nie wiesz może o tym, ale twoja hojność nie jest równoznaczna z tym, ile banknotów o nominale „500zł” można znaleźć w Twoim portfelu.

Ofiarować można wszystko- przedmiot, pieniądze ale również uśmiech, zainteresowanie i czas.

Obejrzyjmy się wokół siebie- jest tyle okazji ku temu, by móc czynić dobro.

Aktualnie nasze oczy zwrócone są ku Ukrainie. Większość naszych działań dobroczynnych skupia się na pomocy dzieciom, kobietom, osobom starszym, które nagle musiały zostawić wszystko i uciekać.

To wspaniale, że sprostaliśmy zadaniu. Rewelacyjnie, że potrafimy wyciągać do nich pomocną dłoń i organizować wszelkiego rodzaju pomoc od zbiórek żywności i najpotrzebniejszych rzeczy do nauki dzieci języka polskiego lub aktywizacji zawodowej emigrantów, którzy dzięki temu będą mogli zapewnić sobie sami byt w naszym kraju.

Te działania pokazują, że w naszych rodakach drzemie ogromny potencjał. Potencjał czynienia rzeczy wielkich, niezmiernie potrzebnych i wartych naśladowania.

Nasza dobroczynność dowodzi tego, że chcemy, aby na tym świecie ludzie żyli w dobrobycie i pokoju.

Myślę, że takie postępowanie stanowi wielką szansę dla nas wszystkich. Szansę na lepsze jutro. Bo skoro umiemy pomagać Ukraińcom, to w naszych sercach właśnie zakiełkowało to ziarno- ziarno, które będzie wzrastać, a jego owocem będzie fakt, iż nasze czyny będą świadczyć o tym, że losy zwierząt, dzieci, dorosłych czy to niepełnosprawnych, czy to starszych, czy jakichkolwiek innych potrzebujących nie będą nam obojętne.

Ogromnie cieszy mnie taki stan rzeczy. Daje mi to wielką nadzieję na to, że moja praca, której sensem jest zmienianie świata na lepszy, będzie potrzebna i efektywna.

Uważam, że ludzie, którzy już raz pomogli i poczuli tę radość, która towarzyszy momentowi, gdy dzięki Tobie losy świata zmieniają swój bieg, będą chcieli robić to częściej. Satysfakcja bowiem płynąca z faktu, iż masz poczucie, że robisz w życiu rzeczy istotne, które nie dotyczą tylko i wyłącznie Twojej osoby może być monstrualna. Zdecydowanie nie jest to wprost proporcjonalne do wysokości datku lub zakresu działań, jakie podjęliśmy.

Tak, jak już wspomniałam, nie ważne czy przelatałeś na zbiórkę 1zł czy zaadoptowałeś koty, czy może rzuciłeś na serio ogromnym groszem. Twoje poczucie bycia użytecznym staje się tym większe, im mocniej angażujesz się w dobroczynność. Nie boję się użyć stwierdzenia, że pomaganie uzależnia.

Daj sobie szansę zatem wejść w ten piękny nałóg.

Nałóg, który zmieni życie innych.

Nałóg, który zmieni Twoje życie.

Jeśli chcesz robić coś dobrego, a nie wiesz co, to skontaktuj się ze mną.

Oprócz tego, że jestem Praktykiem Wyzdrowienia ChAD, to tak jak już wspomniałam,  działam również jako fundraiser (nawiązuje pozytywne relacje z Darczyńcami) w Fundacji „Normalna Przyszłość”. Razem możemy znaleźć wiele dróg do bycia hojnym i dobroczynnym. Nie ogranicza nasz nic oprócz naszej wyobraźni.

Życzę miłego dnia. Z sercem otwartym na dobro, które możemy dawać oraz brać w zależności od potrzeb.

Wszystkiego dobrego.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Bob_Dmyt

 

 

TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest innaTALIZMAN Co w życiu przynosi mi szczęście? WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”. Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony...

czytaj dalej
Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest innaMARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy...

czytaj dalej
W ZGODZIE Z INTUICJĄ

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Każda historia jest innaW ZGODZIE Z INTUICJĄ Twoja życiowa intuicja- za nią powinieneś podążać- jej się słuchać. Intuicja- a co to takiego? Skąd się bierze?Dlaczego słuchać jej a nie rozumu?Dlatego właśnie, że intuicja, to nie tylko nasze przeczucia dyktowane jedynie...

czytaj dalej

SŁABOŚĆ CZY SUKCES?

SŁABOŚĆ CZY SUKCES?

Każda historia jest inna

SŁABOŚĆ CZY SUKCES?

A szklanka jest zawsze do połowy pełna czy do połowy pusta?

Od tego właśnie trzeba zacząć rozmyślania- od naszego podejścia do życia i tego, co nas w nim spotyka.

Diagnoza ChAD- okrutny, bolesny moment w  życiu każdej osoby, która usłyszała takie słowa. Ciężka chwila nie tylko dla niej lecz również dla całego środowiska, które ją otacza.

Ile razy sknociłeś wszystko?

Ile razy było tak pięknie- czułeś, że jesteś na szczycie po to, by chwilę potem spaść na samo dno -dno dna lub jeszcze niżej?

Fajnie jest być w manii, trochę gorzej w depresji. Wszystko jednak jest ludzkie i moim zdaniem trzeba to przeżyć, zrozumieć i zaakceptować. Wstyd, wyrzygiwanie sobie tego, co się robiło w epizodach maniakalnych nie ma sensu. Trzeba po prostu przejść nad tym do porządku dziennego.

Nabroiłeś? Dobra!!! Co się stało, to się już nie odstanie- powodowała Tobą choroba – to nie Ty świadomie zaciągnąłeś kredyt, uprawiałeś sex z przygodnymi partnerami czy przehulałeś wszystkie pieniądze.

Głupio Ci?

No pewnie, że tak no bo komu by nie było głupio, że takie akcje odpierdalał?

A może leżysz teraz na wpółprzytomny, nie masz siły na nic. Nie możesz myśleć, nie możesz rozmawiać, nie możesz nic. Totalna beznadzieja ogarnia całe Twoje jestestwo.

Trudno i tak się zdarza. Ale wiedz, że to minie.

I tutaj właśnie decyzja należy do Ciebie.

Słabość czy sukces?

Co zrobisz dalej ze swoim życiem jak już wyjdziesz z tego mrocznego stanu zwanego depresją.

Troszkę pozażywasz tableteczki, poczujesz się lepiej i znowu hulaj dusz piekła nie ma wracamy do szaleństwa sprzed depresji?

A może czas już słabość przekuć w sukces?

Czas sprawić, że to Ty będziesz dowodzić swoim życiem- Ty będziesz decydował jak się czujesz i jak się zachowujesz?

Twoja słabość – ChAD – może stać się Twoim sukcesem.

Jak?

Zaakceptuj diagnozę!!!

Jak?

Przyznaj sam przed sobą, że jednak nie jesteś Bogiem. Zgódź się z tym, że fenomenalne stany, jakie zaliczasz w życiu, to tylko okruchy chwil tworzące Twoje życie. Po tych mementach nieodwracalnie wszystko zamienia się w popiół, bo spadek samopoczucia jest konsekwencją przebywania na ChAD’owym haju.

I co dalej skoro nie jesteś Bogiem?

To kim właściwie jesteś?

A może normalnym człowiekiem?

Nie, to niemożliwe. Ty i Twoje pomysły? Ty i Twoja wrażliwość? Ty genialny i wspaniały?

Zaczekaj!!! Nikt Ci tego nie odbiera. Taki sam możesz być bez trampoliny swoich epizodów.

Jak?

Zacznij bacznie się obserwować- wyczuwać swoje stany. Zacznij zwracać uwagę na to, co sprawia, że „się nakręcasz”, a co powoduje, że „ciągnie Cię w dół”. Łap te momenty- przyglądaj się im i reaguj. Nie licz tylko na farmakoterapię. Jednak przede wszystkim oczywiście bierz leki- tu zaczyna się prawdziwe zwycięstwo.

Skąd wiem?

Bo codziennie odnoszę sukces!!!

Ale to nie jest wcale ani ewidentne, ani proste.

To 19 lat- 12 lat pomyłek, szukania, zaprzeczania i uczenia się siebie.

Jednak od 7 lat „mam spokój”- każdy dzień jednak to nowa szansa- nowe wyzwanie, nowa próba dla mnie. To ciężka praca nad sobą, swoim myśleniem i swoim odbiorem rzeczywistości.

Ty też możesz przekuć swoją słabość w sukces.

Jeśli akurat jesteś bliskim osoby chorej, to podziel się z nią tym, co dał Ci ten tekst proszę.

Wszyscy mamy wpływ na to, co dzieje się w naszym życiu. Nie jesteśmy biernymi obserwatorami- sami sprawiamy, że albo opróżniamy szklanki do połowy, albo je do połowy napełniamy.

Życzę Wam Moi Drodzy do połowy pełnych szklanek i słabości przekutych w sukces.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: thommas68 

 

TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest innaTALIZMAN Co w życiu przynosi mi szczęście? WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”. Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony...

czytaj dalej
Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest innaMARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy...

czytaj dalej
W ZGODZIE Z INTUICJĄ

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Każda historia jest innaW ZGODZIE Z INTUICJĄ Twoja życiowa intuicja- za nią powinieneś podążać- jej się słuchać. Intuicja- a co to takiego? Skąd się bierze?Dlaczego słuchać jej a nie rozumu?Dlatego właśnie, że intuicja, to nie tylko nasze przeczucia dyktowane jedynie...

czytaj dalej

JEDNO JEST PEWNE

JEDNO JEST PEWNE

Każda historia jest inna

JEDNO JEST PEWNE

Jedno jest pewne- nie nadaję się do pracy fizycznej. Jednak dzisiaj, wraz z całą rodziną zagrabiłam cały ogród gałęzi przygotowując go na nadejście wiosny.

Jakie to ma znaczenie?

Ano duże!!!

Dzisiaj, gdy trudno jest mi mówić, a  jeszcze trudniej milczeć taka wspólna praca przyniosła mi ukojenie. Nie potrafię skomentować tego, co się dzieje obecnie na Ukrainie. Wzruszenie ściska mi gardło, a po policzkach płyną łzy. Nie mam w domu telewizora więc nie oglądam i nie słyszę tego, co pokazuje się i mówi w wiadomościach. Mam za to radio w samochodzie i dodatkowo często korzystam z mediów społecznościowych.

Wiem, że są równe formy pomocy, że można się solidaryzować z Ukrainą, jednak ja mimo tego czuję ogromną, przygniatającą bezsilność.

Myślę o ludziach, kobietach z dziećmi, które albo ukrywają się w schronach albo uciekają z tym, co tylko udało im się uratować, tam, gdzie się tylko da.

Myślę o młodych mężczyznach i o ojcach, którzy opuszczają swoje rodziny i stają na pierwszej linii frontu.

Myślę w końcu o prezydencie Ukrainy, który mężnie broni swojego kraju.

Ale nie tylko te sprawy zaprzątają mój umysł. Martwię się również o sowich bliskich. O to, jak ta sytuacja wpłynie na moją rodzinę, na moich przyjaciół i wszystkich tych, na których mi zależy.

Wiem, że trzeba zachować spokój. Nie ulegać panice i po prostu robić to, co do nas należy.

Jednak zdaję sobie również sprawę z tego, iż osoby takie, jak ja – zdiagnozowane na ChAD (Chorobę Afektywną Dwubiegunową) są szczególnie wrażliwe. Mam bardzo wiele przyjaciółek zdiagnozowanych właśnie na tę przypadłość. Znam również bardzo dużo ludzi chorych na dwubiegunówkę, którzy szukali lub aktualnie szukają u mnie pomocy. Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, jak oni się teraz czują. Ich sytuacja jest o tyle poważna, że każdy bodziec w normalnych warunkach może być dla nich powodem ku temu, by podupaść na zdrowiu. A czynnik taki, jak wojna u bram bez wątpienia stanowi powód do tego, by czuć się źle.

Martwią mnie bardzo losy Ukraińców i z pewnością nie pozostaję głucha na tę ogromną tragedię. Jednak mam na uwadze również zdrowie i dobro osób, które są dla mnie ważne.

Jedno jest pewne- nie nadaję się do pracy fizycznej.

A do czego się nadaję?

Do tego, co robię aktualnie w swoim życiu- do pomocy innym. Pracując w Fundacji „Normalna Przyszłość” pomagam osobom z niepełnosprawnościami. Jako Praktyk Wyzdrowienia ChAD prowadzę rozmowy wspierające z osobami zdiagnozowanymi na ChAD i z ich bliskimi.

I chociaż wydawać by się mogło, że w tym momencie ta moja działalność nie ma ŻADNEGO znaczenia, to myślę, że jest wręcz odwrotnie.

Świat potrzebuje tego, by wesprzeć Ukrainę. Świat jednak również  potrzebuje tego, by dążyć ku normalności – by zachować spokój. By te narody, które nie uczestniczą we wojnie funkcjonowały normalnie. Aby mogły przyjąć pod swoje ramiona niezliczone masy ludzi uciekających przed horrorem, który w XXI wieku wydawał się niemożliwy. Świat potrzebuje mądrości, opanowania i dobroci. Świat potrzebuje w końcu zdrowych psychicznie i fizycznie ludzi, którzy wesprą tych, którzy tak bardzo potrzebują pomocy.

Zdrowych psychicznie i fizycznie ludzi- dbajmy o nasze zdrowie- to psychiczne i fizyczne. Dbajmy o siebie na wszystkich płaszczyznach. Tylko jako ludzie silni i odważni możemy nieść pomoc innym.

Dodałabym tutaj jeszcze przymiotnik „zjednoczeni”. Warto podać sobie ręce mimo podziałów. Mimo odmiennych zdań, odmiennych wierzeń, odmiennych myśli politycznych- stanąć razem w imię wolności. Dziś to nie o naszą wolność rozgrywa się walka. Ale kto wie co będzie jutro? Być może w przyszłości to inne narody, będą musiały jednoczyć się w imię pomocy dla naszej ojczyzny?

Nie chcę szerzyć czarnowidztwa oraz wróżyć z fusów jednak zakładam wszelkie scenariusze.

Dbajmy o siebie. Dbajmy o naszych bliskich. Dbajmy o osoby szczególnie wrażliwe, bo one w tym czasie naprawdę potrzebują wyjątkowego wsparcia.

Jedno jest pewne- nie nadaję się do pracy fizycznej.

Nadaję się za to do pisania i choć ten tekst dzisiaj nie miał w ogóle powstać, bo po prostu nie mogłam znaleźć w sobie słów, by opisać to, co czuję, to jednak moje myśli właśnie wybrzmiały.

Trzeba wiedzieć do czego się nadajemy, a do czego nie i po prostu robić swoje.

Róbmy zatem swoje- bez niepotrzebnej paniki, bez niepotrzebnego roztrząsania rzeczywistości.

Róbmy swoje i tyle- pomagajmy, pracujmy, kochajmy nasze rodziny i troszczmy się o przyjaciół.

Dobrego niedzielnego popołudnia przeżytego w spokoju i pokoju.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Alexandr Podvalny

 

 

TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest innaTALIZMAN Co w życiu przynosi mi szczęście? WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”. Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony...

czytaj dalej
Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest innaMARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy...

czytaj dalej
W ZGODZIE Z INTUICJĄ

W ZGODZIE Z INTUICJĄ

Każda historia jest innaW ZGODZIE Z INTUICJĄ Twoja życiowa intuicja- za nią powinieneś podążać- jej się słuchać. Intuicja- a co to takiego? Skąd się bierze?Dlaczego słuchać jej a nie rozumu?Dlatego właśnie, że intuicja, to nie tylko nasze przeczucia dyktowane jedynie...

czytaj dalej