„Kwitniesz.” – usłyszałam ostatnio od trzech różnych osób.

Ale, że co? Jak jezioro kwitnie? Czy jak?

No nie, oczywiście żartuje. O wiele lepiej usłyszeć, że „kwitniesz” niż, że „dobrze sobie wyglądasz”.

A to też zdarzało mi się w życiu słyszeć nie raz.

Nie ukrywam, że bardzo cieszą mnie z jednej strony te słowa. Z drugiej zaś bardzo wysoko podnoszą poprzeczkę.

To, że wyglądam tak, a nie inaczej to nie jest przypadek.

Nie ma w tym żadnego zrządzenia losu, że się ładnie ubieram, codziennie maluję i moja sylwetka jest względnie zgrabna. To są efekty zdrowego odżywiania, codziennych ćwiczeń i przemyślanego dobioru garderoby.

Jednak mimo wszystko niesamowicie mnie cieszą tego typu komentarze i nie mogę nie przyznać, że nie łaskoczą one mojego EGO.

Przyczyniają się one tym samym do faktu, iż zależy mi na tym, aby taką opinię o sobie samej utrzymać.

Wiem, wiem…. Nie powinnam się kierować tym, co mówią i myślą o mnie inny. I w sumie to tak jest, bo fakt iż inni mnie tak widzą moim zdaniem wypływa z tego, że przede wszystkim na samym początku, to ja podobam się sama sobie. Ja na serio bardzo lubię swoje codzienne odbicie w lustrze.

A do tego jeszcze mam dużo zainteresowań i hobby, które sprawiają, że jestem szczęśliwa, a to też przecież widać gołym okiem.

Ja po prostu KOCHAM ŻYCIE!!!

Na pewno mocno przyczynia się również do tego fakt, iż wykonuję pracę swoich marzeń i nie jest dla mnie problemem, aby każdego ranka wstawać prawą nogą przed świtem tak, aby zacząć dzień jak najwcześniej i wykorzystać go na MAXA.

Dlaczego na mojej twarzy codziennie widnieje uśmiech?

To proste – po ponad godzinnych ćwiczeniach nie sposób ukryć buzujących we krwi endorfin.

A do tego jeszcze dobry makijaż sprawiają, że naprawdę czuję się piękna.

A co sprawia, że jestem pewna siebie?

To wiedza, którą mam w głowie.

Zamiast zawracać sobie głowę mało istotnymi czynnościami (prasowanie, tracenie czasu na oglądanie seriali itd.) ja lubię CZYTAĆ- ale nie byle co. Czytam książki o samorozwoju, psychologiczne, które przeplatam powieściami w nagrodę za to, że udało mi się skończyć te, których lektura wcale do łatwych nie należała.

Skąd mam na to wszystko czas?

Grunt to dobra organizacja, plan dnia i….. rutyna.

Ja codziennie o tej samej porze robię praktycznie to samo i kocham to!!!

Co nie znaczy wcale, że moje życie jest nudne.

Nie taka kolej rzeczy daje mi poczucie bezpieczeństwa, które dla osób chorych na ChAD (Choroba Afektywna Dwubiegunowa) jest niemiernie ważne.

Nie brakuje w nim czasu na zabawę i odpoczynek oraz chwil spędzonych z rodziną.

W moim życiu panuje HARMOINIA  i to emanuje na zewnątrz.

Jeśli chce również wyglądać kwitnąco, to recepta na to jest bardzo prosta: wstań wcześnie tak, abyś miała chociaż godzinę czasu rano TYLKO DLA SIEBIE. Najlepiej poćwicz, zjedz pyszne śniadanie, postaraj się polubić swoją pracę, pij wodę lub herbaty (zielona, biła, czerwona, czarna, żółta), ugotuj pyszny obiad, odpocznij, spędź czas tak, jak lubisz, zjedz zdrowy podwieczorek, potem kolację i idź w miarę wcześnie spać.

A jeśli jesteś tak jak ja chora na ChAD, to nie zapomnij o LEKACH!!!! Bez nic nie jest w stanie Ci pomóc!!! One stanowią podstawę normalnego funkcjonowania.

Kwitnę?

Tak!!!

Dokładnie tak jest i bardzo się z tego cieszę.

Jestem z siebie dumna, że widzę to nie tylko ja.

A TY?

Jak się obecnie czujesz?

Czy mogłabyś przenosić góry tak jak ja?

Napisz w komentarzu na jakim etapie życia jesteś. Czy kochasz swoje życie czy może czegoś Ci jednak bark.

Życzę Ci dzisiaj pomyślności oraz tego, abyś codziennie rozkwitała.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: schneeknirschen