Każda historia jest inna

W ŚWIECIE ZIÓŁ I CIĄGŁEGO ZDOBYWANIA WIEDZY

Przyznam się od razu na początku tego tekstu szczerze i bez ściemniania, że bardzo trudno było mi się zabrać do jego napisania, a jeszcze trudniej było mi go skończyć. Dlaczego? Dlatego, że ogrom wiedzy, jaki przekazała mi bohaterka dzisiejszego wpisu jest tak wielki, że ja, z moim maleńkim móżdżkiem, ledwo co go ogarniam ha ha ha Kim zatem jest moja dzisiejsza rozmówczyni? Postaci Katarzyny Krupińskiej nie da się opisać jednym słowem. Jest ona przede wszystkim certyfikowanym specjalistą psychodietetyki, ale też zielarzem fitoterapeutą współpracującym z Instytutem Psychodietetyki. Kto chce dowiedzieć się więcej na temat tego, jakie certyfikaty i dyplomy posiada ta specjalistka w dziedzinie ziołolecznictwa.

TEGO ZAPRASZAM

Na stronę  Ziołowa Dietetyczka. Dodam tylko, bo to niezmiernie istotne, że Pani Katarzyna pomaga osobom z takimi problemami jak: Hashimoto i Gravesa-Basedowa, zespół policystycznych jajników, endometrioza, insulinooporność , problemem z płodnością, choroby alergiczne (AZS), łuszczyca oraz trądzik i jeszcze wiele innych. Powyższym schorzeniom stara się zaradzić przy pomocy odpowiednio dobranej diety oraz ziołoterapii. Sama zaś mówi o sobie, że „pracuje nad motywacją pacjenta oraz procesem zmiany nawyków żywieniowych”.  Dla mnie ten wywiad był nie tylko inspirujący. Ta rozmowa stanowiła przede wszystkim OGROMNĄ  dawkę niesamowitej wiedzy z dziedziny ziołolecznictwa, którą mam zamiar wprowadzić do swojego życia i do tego samego Was również namawiam. Ale od początku…. Zainteresowanie żywieniem człowieka u Pani Katarzyny rozpoczęło się od studiów na Technologii Żywności i Żywieniu Człowieka. Ten temat bardzo nurtował bohaterkę mojego dzisiejszego tekstu, bo jest ona przekonana, że żywienie wpływa na zdrowie człowieka. Zajęła się zatem doradztwem w tym zakresie. Jednak wiedza, która posiadała na tamten moment była dla niej niewystarczająca. Postanowiła więc skończyć kurs na fitoterapeutę w Katowicach a następnie poszerzyć wiedzę w tym zakresie w Krośnie u dr Różańskiego. Potem zdała sobie sprawę, że brakuje jej również wiedzy typowo medycznej na ten temat i zdecydowała się podjąć studia podyplomowe w Poznaniu. Trzeba podkreślić, że Pani Katarzyna nieustannie się edukuje. Rozwój to jej drugie imię. Wystarczy wejść na wspomnianą przeze mnie wyżej stronę i przyjrzeć się ogromowi dyplomów i certyfikatów, by przekonać się o tym, że medycyna, psychologia, fitoterapia to tematy, które w zyciu mojej rozmówczyni są permanentnie obecne. Są one, poza dzieckiem i mężem, na pierwszym miejscu i pojawiają się wszędzie, gdzie nie spojrzy. Natomiast chęć ciągłego pogłębiania wiedzy na ten temat u Pani Katarzyny nigdy nie ustąpi. Dlaczego bohaterka mojego tekstu tak bardzo pochłonięta jest tą tematyką? Odpowiedź jest prosta- w ten sposób może pomagać ludziom, co jest dla niej ogromnie ważne i satysfakcjonujące. Radość w jej głosie, którą słyszałam, gdy opowiadała o efektach swojego leczenia jest trudna do powtórzenia. Psychologia bowiem wpływa na nasze działania, psychodietetyka zaś pomaga w osiągnięciu zamierzonych celów, co umożliwia pracę nad obrazem samego siebie, a co za tym idzie zwiększa wiarę w siebie. I tak kobiety, które wychodzą z gabinetu Pani Katarzyny mają promienny uśmiech na twarzy, bo same przed sobą odsłaniają swoje dobre strony. Znajdują sposoby na odreagowanie stresu nie zaś na zajadanie go. Dla mnie bardzo istotnym punktem naszej rozmowy była kwestia związana z wpływem żywienia na stany emocjonalne. W tym momencie możemy przejść do „Akceptuję, nie ignoruję”- jak to jest z Chorobą Afektywną Dwubiegunową- jaki jest stosunek Pani Katarzyny do tego schorzenia? Bohaterka mojego tekstu miała okazję zetknąć się z tą chorobą ponieważ jeden spośród jej znajomych na nią chorował. Z początku nie wiedziała na czym ona polega, lecz szybko zaczęła zdobywać informacje na te temat i „oswoiła” dwubiegunówkę. Mnie natomiast bardzo interesuje  podejście mojej rozmówczyni do tematu odpowiedniej diety przy wahaniach nastroju. UWAGA!!!
Ten fragment polecam wszystkim tym, którzy chcą zrozumieć, jakie procesy związane z żywieniem mają miejsce w naszym ciele i w jaki sposób możemy sobie pomóc stosując odpowiednią dietę. Jak z pewnością wiecie lub słyszeliście o poczuciu naszego szczęścia decyduje poziom serotoniny w mózgu, a na ten składa się wiele różnych czynników. Także odpowiednia dieta wpływa na to, ile serotoniny wydziela się w naszym organizmie. Zaś odpowiedni poziom glukozy w mózgu zapobiega wahaniom nastroju, które są spowodowane s kolei przez wahania poziomu cukru we krwi. Co zrobić, aby zachować równowagę? Pani Katarzyna radzi, aby sięgać po cukry złożone (węglowodany). –(lepiej mówić o tym co można , bo mózg nie lubi słowa ‘’nie’’ ) Zaleca spożywać odpowiednią ilość składników odżywczych dostarczających organizmowi witaminy i kalorie w odpowiednich dawkach, bo nasz mózg lubi, kiedy w naszym ciele panuje równowaga. Moja rozmówczyni tłumaczy, że glukoza jest niezmiernie ważnym materiałem energetycznym. Jej brak może powodować właśnie zaburzenia nastroju i koncentracji. Niezbędna jest do tego, by spalać tłuszcze. Jeśli zastąpimy zwykłe węglowodany, węglowodanami złożonymi wtedy spadek i wzrost glukozy w naszym ciele będzie wolniejszy, a co za tym idzie skoki samopoczucia mniejsze. Dlatego właśnie bohaterka mojego tekstu proponuje, abyśmy na przykład na śniadanie zjedli chleb pełnoziarnisty z dodatkiem warzyw. Nie bójmy się też CZEKOLADY, ale najlepiej czarnej z 70% zawartością miazgi kakaowej- i oczywiście w racjonalnych porcjach (jedna do dwóch kostek dziennie). Ten przysmak jest bogaty w brominę, witaminy z grupy B, magnez z grupy mineralnej i kofeinę co sprawia, że stanowi substancję o działaniu psychoaktywnych. Czyli mówiąc prościej – pięknie nas pobudzi do działania. Także tryptofan dobrze działa na nasz organizm podnosząc poziom serotoniny i redukując skutki stresu. A znajdziemy go w: serach żółtych, twarogach, jajkach, rybach (zawierają one również kawasy OMEGA3 działające przeciwzapalnie, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe dzięki czemu regulują nastrój i dobrze wpływają na procesy myślowe), siemię lniane. Przyznam się, że od rozmowy z Panią Katarzyną zaczęłam wprowadzać do swojego życia jej wskazówki żywieniowe między innymi: używam zmielonego siemienia lnianego jako dodatek do koktajli, sałatek, owsianki itd., stosuję kogel mogel na piękną cerę oraz przygotowuję soki warzywne tylko w stosunku 70% warzyw i 30% owoców…. Ale to nie jedyne porady, których udzieliła mi moja rozmówczyni. Wskazała ona na ogromną rolę witamin z grupy B przy obniżonych stanach nastroju. To właśnie niedobory witamin: B1, B6, B12 mogą prowadzić do stanów melancholijnych, a także częstokrotnie depresyjnych. Witaminę B12 znajdziemy w czerwonym mięsie więc warto je spożywać regularnie. Rozmowa z Panią Katarzyną była dla mnie, jak poławianie drogocennych pereł. Dowiedziałam się również jak podczas stosowania długotrwałej terapii lekami psychotropowymi, która jest konieczna w moim przypadku, zadbać o swoją wątrobę i ją wzmocnić, ułatwić regenerację jej komórek. Wiem, że nawet jeśli nie cierpisz na Chorobę Afektywną Dwubiegunową, to poniższe informacje mogą Cię zainteresować.

Pani Katarzyna radzi stosować:

  • Cynarex, Sylicynar – zawierające ziele karczocha
  • Ostropest oraz mleczko ostropestowe
  • Sylimarol Vita 150 – poza sylimaryną zawiera dodatkowo cenne witaminy
  • Hepatinolflos tea – zalecane szczególnie przy długotrwałym stosowaniu leków ze względu na działanie ochronne
  • Produkty pszczele- (pyłek kwiatowy, kit pszczeli) – poprawiają parametry enzymatyczne funkcji wątroby
  • Zmiksowane siemię lnu lub orzechy jako dodatek do soków (ja tak właśnie robię, to pyszna opcja)
  • Ziele dziurawca (ale trzeba z nim uważać), kłącze kurkumy wraz z pieprzem, działające żółciopędnie i regenerująco na miąższ wątroby.

Sama/sam przyznasz, że mnogość wymienionych powyżej sposobów dbania o wątrobę jest ogromna. Ja, jak do tej pory nie wiedziałam za bardzo jak osłonić mój organizm przed szkodliwymi skutkami działania leków psychotropowych, które zażywam. Na szczęście poznałam ziołową dietetyczkę i teraz już wiem. Po tej ogromnej dawce wiedzy nadszedł czas zadać pytanie o stosunek do kobiet w życiu bohaterki mojego tekstu. Zatem jak to jest- „Akceptuję, nie ignoruję?” Pani Katarzyna z początku nie miała dobrych relacji z kobietami. Od kiedy pamięta towarzyszami jej zabaw byli chłopcy. Jak twierdzi, byli oni dla niej łatwiejsi do zrozumienia. Pierwsze przyjaźnie zaczęła nawiązywać z innymi kobietami dopiero na studiach z psychodietetyki, ponieważ dominowały tam właśnie kobiety. Dziś moja rozmówczyni jest skoncentrowana na tym, by nieść pomoc innym kobietą. Stara się je zrozumieć, wysłuchać i im pomóc. Nie daje przyzwolenie na ból, który kobiety znoszą co miesiąc przeżywając bolesne menstruacje. Mimo, iż niejedna z nas cierpi po cichu, bo myśli, że „tak to już jest”, to Pani Katarzyna zdecydowanie temu się sprzeciwia i doskonale wie, co zrobić, aby takie sytuacje nie miały miejsca. Jak już wspomniałam na początku mojego tekstu  moja rozmówczyni specjalizuje się w takich typowo kobiecych przypadłościach jak: Hashimoto i Gravesa-Basedowa, zespół policystycznych jajników, endometrioza, insulinooporność , problemem z płodnością.Jest zatem sercem i głową bardzo blisko kobiet akceptując je i z pewnością ich nie ignorując.

Autorytetem w jej życiu zaś była mama – najważniejsza kobieta. To ona pokazała jej jak dbać o siebie na co dzień i jak być prawdziwym dyplomatą- prawie nigdy nie podnosiła głosu. Ona również zaraziła Panią Katarzynę miłością do książek i chęcią zdobywania wiedzy. W tym momencie bardzo CHCĘ i wręcz MUSZĘ poruszyć temat, o którym rozmawiałyśmy „przy okazji” tego wywiadu. Wspominając o kobietach i ich roli w ziołaolecznictwie nie mogłam się oprzeć i zapytać mojej rozmówczyni o to, kim według niej były szeptunki- jakie ona ma zdanie na ten temat? Szybciutko jeszcze zacytuję Wam (bo to dla mnie niezmiernie interesująca kwestia), co o szeptunkach mówi Wikipedia. „Szeptunka- uzdrowicielka ludowa oferująca swoje usługi osobom wierzącym w moc leczenia. W Polsce występują głównie w rejonie Podlasia. Przeważnie są to osoby wyznania prawosławnego. Ich działalność jest uważana za praktyki pogańskie. Wśród znachorów zarysowany jest podział na ludzi parających się magią pozytywną – białą oraz negatywną – czarną. W terminologii ludowej słowo „czary” kojarzone jest z magią negatywną. Stąd pejoratywny wydźwięk takich terminów jak: czarownica, czarnokniżnica (czarnokniżnik), wiedźma czy kołdunia (kołdun). Opozycję stanowią przedstawiciele magii białej, których praktyki służą przeciwdziałaniu lub likwidowaniu skutków czarowania. Źródło mocy czarnoksiężników przypisuje się szatanowi. Szeptuchy często same nie są świadome, skąd uzyskały moc, ani nie zdają sobie sprawy z tego, co robią.  

Częściej spotykane w fachu szeptuna są kobiety, lecz mimo tego to mężczyzn uznaje się za bardziej kompetentnych i skutecznych w uleczaniu chorób.” I właśnie o to uleczanie chorób zapytałam Panią Katarzynę. Odparła ona, że „wiedźma”, to „kobieta, która wie” – używa ziół, które dają efekty. Jej wiedza wywodzi się z tradycji, doświadczenia przekazywanego najczęściej z babki na wnuczkę. Ponieważ ludzie boją się tego, czego nie znają dlatego piętnowali i nadal pewnie piętnują szeptunki- kobiety, które cały czas żyją jeszcze na wschodzie Polski i tam pomagają innym używając do tego swojej wielopokoleniowej wiedzy i licznych ziół. Dlaczego tak bardzo zainteresował mnie ten temat? Otóż dlatego, że ktoś kiedyś powiedział mi, że w poprzednim życiu byłam szeptunką …. I ja w to wierzę. Tyle o ziołach, kobietach i magii…. Przejdźmy do sukcesów i porażek. Czy Pani Katarzyna akceptuje i nie ignoruje ich w swoim życiu? Bohaterka mojego tekstu powiedziała mi, że z początku traktowała porażki, jako coś, czego nie chciała, ale dziś spostrzega je jako wartość dodaną. Mimo, iż mogłaby, żałować , że nie została na uczelni i nie zrobiła doktoratu, to dziś cieszy się z tego, bo nie byłby tym, kim jest teraz. Uważa, że suma summarum dobrze się stało. Największym sukcesem dla niej jest każdy nowy dzień, a którym zdobywa nową wiedzę. To, że wzrasta, że się rozwija, że nie zatrzymuje się w miejscu lecz podąża za zmieniającym się światem ją uskrzydla. A ponad tym wszystkim jest rodzina- syn, który jest po prostu świetnym człowiekiem. Sukces? To również fakt, iż Pani Katarzyna potrafi wsłuchać się w swoje rozmówczynie, pacjentki, przyjaciółki- wszystkich tych, którzy potrzebują rozmowy. Otwiera im furtkę, towarzyszy a nie prowadzi za rękę. Dobrze wie, że sama rozmowa przynosi już im ulgę. Największe osiągnięcie- Iść wyprostowana z uśmiechem i głową uniesioną do góry – i tak każdego dnia!!! Dziękuję bardzo Pani Katarzyno za ten wywiad. Przyznaję, że był on dla mnie MONSTUALNYM wyzwaniem. Pani wiedza i profesjonalizm są powalające. Szczerze gratuluję tego, co Pani robi każdego dnia- pomaga kobietom, które częstokroć są zdesperowane i nie widzą już dla siebie nadziei. Ja w naszej rozmowie odnalazłam wiele niezmiernie ciekawych wątków. Wiem, że dla Was Moi Drodzy te wątki również będą interesujące. Proszę napiszcie w komentarzach czego jeszcze chcielibyście się dowiedzieć, a może uda mi się zaprosić Panią Katarynę do kolejnego wywiadu. Życzę Wszystkim i Pani- Pani Katarzyno- i Wam Moi Drodzy, aby chęć rozwoju, ciągłego pogłębiania wiedzy i poznawania świata była w nas tak wielka jak jest właśnie w mojej dzisiejszej bohaterce tekstu. Obyśmy byli zdrowi i szczęśliwi.

Wszystkiego dobrego.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Katarzyna Krupińska

MAŁY KRYZYS?

MAŁY KRYZYS?

Każda historia jest innaMAŁY KRYZYS? Dużo osób pyta mnie jak radzę sobie, gdy dopada mnie mania lub depresja lub raczej co robię, gdy zbliżają się te stany? Jeśli chodzi o manię o staram się jak najbardziej wyciszać i ograniczać do minimum ilość bodźców. Więcej na ten...

czytaj dalej
TALIZMAN

TALIZMAN

Każda historia jest innaTALIZMAN Co w życiu przynosi mi szczęście? WSZYSTKO!!! Bo „jestem w czepku urodzona”. Jestem szczęśliwa, gdy czuję zapach świeżo kupionego kremu do rąk o zapachu bananowym na swoich dłoniach. Raduje się moje serce, gdy wystylizowana jak „Żony...

czytaj dalej
Marzenia do spełnienia e-book

Marzenia do spełnienia e-book

Każda historia jest innaMARZENIA DO SPEŁNIENIA e-book Boże Narodzenie rok 1989. Siedmioletnia dziewczynka w prezencie otrzymuje pamiętnik – swój pierwszy w życiu zeszyt, w którym odtąd zapisywać będzie wszystkie ważne i mniej istotne sprawy dotyczące jej życia- zabawy...

czytaj dalej