Kasia jest pierwszą z osób, które udzieliły mi wywiadu, o której od początku coś więcej wiedziałam.

Większość kobiet, z którymi mam przyjemność rozmawiać poznaję dopiero podczas konwersacji telefonicznej bądź za pośrednictwem Messengera przeprowadzanej po raz pierwszy w ich i w moim życiu.

Jednak bohaterka mojego dzisiejszego tekstu jest po prostu moją znajomą, która wyraziła ogromną chęć, by o niej też napisać kilka słów.

Kasię uwielbiam, szanuję i podziwiam.

Poznałyśmy się w zeszłym roku i nigdy się nie spotkałyśmy osobiście.

Często rozmawiamy przez telefon i mogę spokojnie powiedzieć, że jesteśmy w zażyłych stosunkach.

Dlatego właśnie przypuszczałam, że Kasia uraczy mnie piękną historią o swoim życiu, którą ja przecież już znam.

Ale nie……

Moja rozmówczyni zdecydowała się opowiedzieć mi o swojej karierze zawodowej, o pasji z jaką zajmuje się swoimi obowiązkami zawodowymi i to też oczywiście jest ok.

Po krótce przedstawię wam zatem CV Kasi:

Jako Inżynier sprzedaży w zakresie komponentów do branży spożywczej ma bezpośredni kontakt z klientami. Dziękuje kosmosowi za taki stan rzeczy, bo po pół roku siedzenia przy biurku i przyswajania wiedzy niezbędnej do pracy, teraz nareszcie może, jako handlowiec, osobiście odwiedzać swoich klientów. Dodam jeszcze, że w jej branży kobiety, to rzadkość, więc generalnie stanowi ona miłego gościa w męskim gronie.

Kasia zaczęła swoją karierę zawodową całkiem niedawno, bo trzy lata temu, pracując w branży związanej z ochroną środowiska. W ówczesnym zawodzie nauczyła się bardzo wiele i dzięki wsparciu mądrego szefa miała okazję ku temu, by rozwinąć skrzydła.

Potem była branża spożywcza i tu pojawił się ogromny zwrot w życiu bohaterki mojego tekstu.

Biorąc udział  w targach w Poznaniu została zapytana przez jednego z wystawców o to, jak dokładnie zachowuje się produkt w czasie pracy na omawianym urządzeniu. Kasia niestety nie znała odpowiedzi na to pytanie i poczuła się niezmiernie zażenowana.

To wydarzenie zmobilizowało ją do poszukiwania wiedzy na temat piwowarstwa, bo właśnie z tym tematem była powiązana wspomniana maszyna.

Zwykły kurs nie wystarczył.

Moja rozmówczyni zdecydowała się podjąć studia z Technologii Piwowarstwa we Wrocławiu.

Jak widać Kasia jest osobą bardzo ambitną i gdy trzeba zdeterminowaną. Mobilizuje się, gdy sytuacja tego wymaga.

Jednak studia piwowarskie mają to do siebie, że jego słuchacze lubią piwo i… często przesiadują wieczorami w barach. W związku z powyższym moja rozmówczyni nieco się rozproszyła i zamiast skupić się na nauce większość uwagi poświęciła spotkaniom towarzyskim.

I tu znów ktoś przywołał ją do porządku. Był to jeden z wykładowców, który sprawił, że Katarzyna po raz kolejny w swoim życiu zebrała się do kupy i odpowiednio zmotywowana zaczęła zaliczać poszczególne przedmioty.

Jednak….. właśnie wtedy dowiedziała się, że ma nowotwór.

Chcecie posłuchać historii o tym, jak ciężko było jej pogodzić naukę z hospitalizacją?

Jak bardzo cierpiała?

Jak bała się o własne życie?

No to Was rozczaruję, bo Kasia na ten temat w wywiadzie ze mną nie wspomniała ani słowem.

Jedyne na co zwróciła uwagę, to fakt, iż przez pobyt w szpitalu nie mogła przystąpić do ważnego egzaminu.

Na szczęście władze uczelni poszły bohaterce naszego tekstu na rękę i mogła ona zakończyć studia w późniejszym terminie.

Zatem udało się ….

I co dalej?

Dalej Katarzyna opowiedziała mi kolejne perypetie związane ze swoją ścieżką kariery.

Myślę, że najważniejsze, co musicie wiedzieć, to to, że moja rozmówczyni jest odważna i łatwo się nie poddaje.

Pewnego dnia jeden z jej znajomych z pracy chcąc podkopać jej wiarę w siebie i ewidentnie sprawić przykrość skierował do niej następujące słowa: „Wracaj na wieś do łojców, bo i tak do niczego się nie nadajesz.”

Kasia niestety w tamtym okresie faktycznie musiała „wrócić na wieś do łojców”, ale z pewnością nie dlatego, że się do niczego nie nadawała lecz dlatego, że sytuacja życiowa ją do tego zmusiła.

Długo jednak na tym „wygnaniu” nie posiedziała.

Szybko się pozbierała i wróciła do Warszawy i całkiem przypadkiem spotkała tamtego „życzliwego” znajomego, który tak bardzo ją uraził. Wspomniała mu jego słowa parafrazując „wróciłam ze wsi od łojców , bo tam się do niczego nie  nadawałam.”

Co udało się osiągnąć bohaterce mojego tekstu?

Założyła własny domowy „Browar Kasica”.

To wcale nie było takie proste.

Pracując jakiś czas w salonie sukien ślubnych (sama będąc  singielką!!!) często rozmyślała o tym, kim chce być i co chce robić.

Wzięła się na odwagę i zrobiła ten pierwszy krok.

Zdecydowała się na uwarzenie pierwszej warki.

Dziś ma już za sobą cztery warzenia i marzy jej się udział w konkursie Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych.

A oprócz tego, że ma „słabość do alkoholu” to uwielbia jeszcze malować.

Czas kwarantanny obudził w niej artystyczną duszę i oddała się swojemu hobby może nie w pełni, bo przecież normalnie pracuje, ale nareszcie znalazła więcej czasu, by robić to, co sprawia jej prawdziwą przyjemność- przelewać kolory na płótno.

Jak więc widać w Kasi drzemie wiele talentów.

Jest z jednej strony zadziorna, zmotywowana do działania, a z drugiej zaś ma duszę artystyczną i wielkie marzenia związane z jej browarem.

Ważne jest również to, co powiedziała mi w odniesieniu do akcji „Akceptuję, nie ignoruję.” , z którą bezpośrednio wiąże się mój tekst.

Jeśli chodzi o jej stosunek do Schorzenia Afektywnego Dwubiegunowego, to Kasia jest świadoma tego, czym jest ta choroba. Twierdzi, że to straszna przypadłość i że trzeba dużo pracować i mocno dbać o siebie jeśli ktoś jest przez nią dotknięty.

Osoba z ChAD, według Kasi, podejmuje heroiczną walkę ponieważ jest tak, jakby miała dwie osobowości. To schorzenie może przysporzyć wielu kłopotów jeśli się go nie leczy, jeśli się nie edukuje i ma ogromny, niszczący wpływ na poczucie własnej wartości.

Moja rozmówczyni apeluje równocześnie do pracodawców, którzy zatrudniają osoby z dwubiegunówką – ludzie z tym schorzeniem są niesamowicie kreatywni. Nie należy ich kontrolować lecz życzliwie obserwować, służyć pomocą, wsparciem, ponieważ samopoczucie osoby chorej zmienia się w zależności od przeróżnych czynników – pory roku, problemów osobistych, itd. Nie zmienia to jednak faktu , że ludzie z ChAD są bardzo cennymi pracownikami.

A jaką rolę odgrywają kobiety w życiu Katarzyny?

Czy bohaterka mojego tekstu „Akceptuje je i ich nie ignoruje?”

Kasia mówi o tym, że na szczęście ma wokół siebie krąg wspierających ją kobiet, którym odpowiada tym samym.

Dobroć, zrozumienie, natchnienie i inspirację znajduje w różnych kobiecych grupach na facebook’u.

Dzieje się tak również dlatego, że teraz dobiera ŚWIADOMIE swoje otoczenia i nie pozwala , by było w nim miejsce na „wampiry energetyczne”.

Kasia twierdzi, że dziś można liczyć na wsparcie dlatego, że obecnie ludzie mówią o swoich uczuciach i liczą na to, że inni będą ich motywować więc sami również tak zachowują się w stosunku do innych. 

Moja rozmówczyni zatem wspiera i jest wspierana przez kobiety.

A porażki?

A sukcesy?

Jaka jest Kasi postawa w tej kwestii- „Akceptuję, nie ignoruję?”

„Sukcesy dobrze smakują, ale to smak gorzkiej porażki zaprowadził mnie daleko”- mówi Katarzyna.

Przegrywanie nauczyło ją pokory i tego, że do osiągnięcia sukcesu jeszcze daaaleka droga.

Kiedyś była zarozumiała i przesadnie pewna siebie, ale życie „zrzuciło ją z konia” i musiała nauczyć się od nowa na nim jeździć.

Tym razem stała się ostrożniejsza, dzisiaj na spokojnie podchodzi do różnych zadań w swoim życiu- tak zawodowych jak i osobistych.

Porażki według niej są motywujące.

Zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że niektórzy po upadku nie potrafią się już podnieść, ale dla niej osobiście porażka działa jak „płachta na byka”. Dodaje jej energii do tego, aby walczyć dalej.

Taka to oto historia o walecznej Kasi.

Jak widać Kasia się nie skarży, nie użala i nie narzeka….

Ona podnosi odważnie rękawicę, którą rzuca jej życie i staje do boju.

Dziękuję Ci Kasiu za kolejną, tak różną od naszych „normalnych” pogaduch, rozmowę.

Życzę Ci oczywiście sukcesu w warzeniu piwa oraz tego byś wygrywała rok w rok konkurs piwowarski.

A Wam Moi Drodzy życzę pięknego świątecznego czasu spędzonego tak, jak tego pragniecie najbardziej.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Kasia Chuda