Czasem bywa tak, że natchnienie przychodzi jak wielka fala, która zalewa mnie od czubka głowy, aż po same stopy. Wtedy słowa wypływają same spod moich palcy i wręcz nie nadążam ich notować. Myśli płyną szybciej niż słowa i wchodzę w stan totalnego „flow”.

Domyślacie się pewnie, że jest to stan, który kocham całym sercem.

Jaka muza przyszła do mnie dzisiaj?

Muza była rodzaju męskiego i miała siedem lat (skończone- dwa tygodnie temu na wielkiej imprezie pełnej dzieci chlupiących się w basenie i dorosłych popijających piwo bezalkoholowe).

Moja muza wypowiedziała wczoraj najpiękniejsze słowa, które może usłyszeć matka od swojego syna podczas wieczornych przytulasków, a brzmią one: „Mamo kocham Cię. Jesteś wspaniała!!!”

Ja jestem wspaniała?

Naprawdę?

Przecież nie umiem się z nim bawić klockami lego?

Siedzę od rana przy biurku zatopiona w pracy i jedyne co robię to szybciutko daję mu śniadanko (super wykwintne płatki z mlekiem) i szykuję mu rzeczy do ubrania.

Czasem gotuję mu obiad, a potem zabieram na plac. (Moja teściowa przeważnie gotuje mojemu młodszemu synowi, bo wiadomo u babci smakuje lepiej.)

Późnym popołudniem jeździmy się popluskać nad jeziorem a potem robię wszystkim kolację i na koniec zanurzam się w lekturze.

I czy to sprawia, że jestem WSPANIAŁA?

Szczerze mówiąc często mam wyrzuty sumienia, że nie do końca dobrze wychowuję swoje dzieci.

Ale tak naprawdę obdarzam je ogromną miłością, czułością i ciepłem i może właśnie dlatego one odwdzięczają mi się tym samym.

Codziennie się przytulamy i mówimy sobie, że się kochamy.

Ale „Jesteś WSPANIAŁA”?

To wywołuje rozrzewnie i w oczach łzy.

No bo czy ja zasługuję na ten przydomek?

No skoro moje dziecko tak mówi i myśli to chyba tak jest.

Bo dzieci przecież zawsze mówią prawdę.

A to, co widzi moje dziecko, to kobietę, która ma swoje zainteresowania i obowiązki, która kocha swoją pracę i sprząta w przerwach. Tańczy  i śpiewa przy gotowaniu i nie przejmuje się lekkim bałaganem, bo wie, że lepiej posprzątać, gdy pada deszcz niż stracić okazję, by pójść na spacer lub pojechać na plac zabaw.

Moi synowi nie mają mamy, która narzeka na to, że ma stertę prania do wyprasowania , bo po prostu nie prasuje.

Za to gotuje z przepisów pyszne dania, a kiedy jej się nie chce lub nie może, to bez wyrzutów sumienia serwuje półprodukty.

To mama, która kocha czytać i ma czas dla ludzi potrzebujących jej pomocy. Mama, która ciągle się rozwija po to, by móc jeszcze bardziej zrozumieć innych i siebie.

Więc może jednak jestem wspaniała?

Jaki obraz mamy będą miały moje dzieci?

Mam nadzieję, że moja siedmioletnia muza zachowa w pamięci taką właśnie mamę, jak opisałam powyżej i zrobię wszystko, aby zachować status „wspaniałej mamy.”

A Ty jaką jesteś mamą?

Jakbyś chciała być zapamiętana przez swoje dzieci?

Czy mówisz im często, że je kochasz?

A może masz wyrzuty sumienia, że robisz coś nie tak?

Piszcie w komentarzach jak to u Was wygląda- chętnie się dowiem.

Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę Wam byście wierzyły w to, ze jesteście WSPANIAŁE.

Dobrego dnia.

Julka Małecka praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Free-Photos