To, jak spostrzegamy siebie nie zawsze jest uwarunkowane tylko i wyłącznie tym, co faktycznie myślimy SAMI O SOBIE. Większość z nas niestety bardzo mocno przejmuje się opinią innych, bierze ją sobie zbyt mocno do serca i zaczyna tak mocno ją przyswajać, iż w końcu zdanie innych o nas zakorzenia się w nas tak głęboko, że staje się naszym własnym stanowiskiem o nas samych.

Przeważnie dotyczy to bardziej myśli negatywnych niż pozytywnych.

Ciekawe, że raczej częściej łatwiej jest nam dopuścić do siebie myśl, że jesteśmy za brzydcy, za grubi za chodzi, za głupi itd. niż zbyt inteligentni, wysportowani, przystojni czy piękni.

Mnie niezmiennie martwi, gdy słyszę z ust bardzo bliskich mi osób, że czują się jak gówno.

Jest mi nie tylko przykro, ale też mnie to wkurza.

Nie denerwuje mnie fakt, iż mówią oni tak o sobie tylko to, że takie straszne mniemanie o sobie wynika ze straszliwej krzywdy, którą wyrządzili im w dzieciństwie rodzice.

Matka alkoholiczka, leżąca na podłodze zarzygana,  nie zdolna zupełnie do opieki nad córką. Ten obraz w głowie dziecka wyżyna głęboką ranę w sercu, która nie zabliźni się przez jeszcze bardzo długi czas. Czy dziewczynka, która przeżywa takie traumy będzie umiała w przyszłości zostać dobrą matką skoro obraz mamy, jaki pamięta z dzieciństwa, to nie jest zdecydowanie kobieta kochająca swoją pociechę bezwarunkowo, spędzająca z nią czas i dająca jej swoją miłość i uwagę.

A co będzie czuła dorosła kobieta która w dzieciństwie była wykorzystywane seksualnie? Jej poczucie własnej wartości nie jest nawet równe zeru. W skali od jeden do dziesięciu plasuje się gdzieś tak na minus trzynaście bo to przecież magiczna liczba zwiastująca nieszczęście.

Nieszczęśliwe bowiem jest dorosłe życie obu tych kobiet.

Jak sprawić, by nie czuły się jak gówno?

By nie myślały o sobie w ten sposób?

By potrafiły pokochać siebie i zaakceptować siebie takimi jakie są?

Niewypowiedziany gniew na rodziców (w szczególności zaś na matkę, która w pierwszym przypadku była nieobecna, a w drugim nie potrafiła ani obronić ani przeciwstawić się gwałtowi czynionemu na bezbronnym dziecku) musi zostać wykrzyczany.

Koniecznie trzeba go uwolnić.

Bo jeśli będzie się kisił w nas, to i tak kiedyś dojdzie do tego, ze albo wybuchnie, albo przyprawi nas o depresję lub inna przewlekłą chorobę.

Nie łatwo jest zbudować pewność siebie. Uwierzyć w swoją wartość. Ale nie jest to niemożliwe.

Potrzeba ogromnej wiary w to, że dzięki pracy nad sobą, chęci rozwoju i wsparciu osób bliski taka zmiana myślenia o samym sobie może się udać.

Kobiety, które tak dotkliwie zostały zranione przez życie przeważnie nie potrafią wyjść z roli zlęknionej dziewczynki. A tymczasem ważne jest aby przeistoczyć się w dorosłą kobietę.

Taką, która potrafi zaopiekować się sama sobą. Być odpowiedzialna sama za siebie- wewnątrzsterowalna, a nie (w opozycji) – zewnątrzsterowalna i tak jak opisuje to w swoje książce pt.:”Depresja i ciało” Lowen nie opierać się ciągle na innych, lecz wziąć odpowiedzialność za swoje życie, za swoje decyzje i czyny.

Tak, musi stać się matką sama dla siebie.

Matką?

Ale to po raz kolejny pojawia się pytanie?

Kto to jest matka?

Jaka ona jest?

Przecież kojarzy się tylko i wyłącznie z tym co złe.

Jak odczarować tę okrutną rzeczywistość?

Można pójść na psychoterapię, można spróbować popracować samemu nad sobą, ale przede wszystkim warto mieć wokół siebie przyjaznych ludzi i doceniać to, co dla nas robią.

Dlatego jeśli mino tego, że czujesz się jak gówno, ktoś mówi Ci, że jesteś wspaniała, to spróbuj w to uwierzyć.

Natomiast jeśli otaczają Cię ludzi, którzy tylko „ciągną Cię w dół”, to najwyższa pora się zastanowić czy naprawdę warto utrzymywać tego typu znajomości?

Boisz się, że będziesz samotna?

No to coś Ci powiem. Albo raczej napiszę- zawsze byłaś samotna, jesteś samotna i będziesz samotna.

Każdy z nas jest sam na tej ziemi.

Możemy mieć rodziców, rodzeństwo, małżonków, dzieci i przyjaciół (jak się komuś uda, to również kochanków ha ha ha), ale tak naprawdę przez całe życie jesteśmy samotni. Nie licząc oczywiście Boga, absolutu, energii z kosmosu czy czego kto tam woli, która zawsze jest z nami.

Jeśli odrzucisz tych, którzy sprawiają tylko, że czujesz się coraz gorzej masz szansę w swoim życiu zrobić miejsce dla nowych znajomości.

Prędzej czy później w Twoim życiu zjawi się ktoś, kto Cię naprawdę pokocha.

Ale najpierw musisz mieć przestrzeń i czas do tego, by sama pokochać siebie.

Gdy już tak się stanie zaczną się dziać w Twoim życiu rzeczy magiczne. Bo dobro, które jest w Tobie (a wiem, że je masz, bo nie jesteś gównem  tylko wspaniałą , inteligentną, piękną od wewnątrz i zewnątrz kobietą- gdyby było inaczej nie czytałabyś tego tekstu) zacznie przysięgać dobro, a tego przecież bardzo pragniesz dla siebie.

Dzisiaj Moja Droga życzę Ci z całego serca, by dobro, miłość i prawdziwe piękno zapanowało w Twoim życiu.

Byś potrafiła z czułością patrzeć na siebie.

By Twoje życie było pięknym darem, za który potrafisz być wdzięczna.

Napisz w komentarzu jak odbierasz siebie, świat i ludzi, którzy Cię otaczają.

Dziękuję, że przeczytałaś ten tekst.

Wspaniałego dnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Free-Photos

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x