Każda historia jest inna

DYLEMAT

Jestem dojrzałą kobietą. Kobietą, która swego czasu miała wielki dylemat- zostać czy odejść. Stety niestety życie wybrało za mnie. Czy jestem zadowolona z tego powodu? Ogromnie!!!

Przed podobnym dylematem do mojego staje dziś wiele kobiet.

ZOSTAĆ CZY ODEJŚĆ?

Ta decyzja jest niezmiernie trudna.

Kwestie związane z decyzją o pozostaniu w nieudanym związku czy odejściu są złożone i indywidualne, różniące się w zależności od sytuacji.

 

Przeważnie kobietom towarzyszy strach przed samotnością. Obawiają się one życia w pojedynkę po rozstaniu z partnerem, zwłaszcza jeśli związek trwał przez długi czas. Lęk przed brakiem wsparcia emocjonalnego i pozostaniem bez filaru, na którym można się oprzeć, to silny motywator, ku pozostaniu w toksycznym związku.

Kobieta, która stoi przed podjęciem jednej z najważniejszych w swoim życiu decyzji może również obawiać się presji i zobowiązań społecznych. Tradycje rodzinne, czy presja społeczeństwa są tak silne, że mogą sprawić, iż kobiety czują się zobowiązane do utrzymania związku pomimo trudności. Czasami obawa przed osądem otoczenia może wpływać na decyzje dotyczące utrzymywania trwającego latami marazmu lub jeszcze gorzej- zgody na to, że dzieje się naprawdę bardzo źle.

Nie sposób nie wspomnieć o wyświechtanym argumencie: „dla dobra dzieci”. Jeśli para ma dzieci, kobieta może zastanawiać się, czy rozstanie będzie dla nich korzystne. Strach przed wpływem rozwodu na dobrostan dzieci oraz obawa przed utratą stabilności finansowej i emocjonalnej dla rodziny może wpływać na jej decyzję. Jednak moim zdaniem ten sposób myślenia nie do końca jest logiczny. Bo przecież trwanie w związku, gdzie cierpią WSZYSCY- i partnerzy, i dzieci, które są świadkami kłótni, cichych dni itd. nie jest korzystne dla nikogo. Dzieci wynoszą nieprawidłowe schematy postępowania z domu i powielają je w swoich związkach. Zatem warto się dobrze zastanowić czy czasem dla dobra dzieci nie lepiej właśnie pożegnać się z osobą, która rani wszystkich.

Ogromnym problemem, który przeszkadza kobietom wziąć sprawy w swoje ręce i z odwagą zacząć nowe życie, to z pewnością niska samoocena i brak pewności siebie. Te czynniki mogą wynikać z faktu, iż osoba, która przez lata była poniżana, niekochana, zdradzana, bita lub nadużywana traci wiarę w siebie i swoje możliwości. No bo jak ma być pewna siebie, skoro jej najbliższa osoba, z którą spędza 24 godziny na dobę tłamsi ją w każdej kwestii. Wątpi zatem, czy zasługuje na lepsze życie, zdrowszy związek, a to niezmiernie utrudnia podjęcie decyzji o zmianie.

Wiele niewiast oszukuje też same siebie. Cały czas mając nadzieję na poprawę sytuacji. Niektóre kobiety trwają w związku, bo usilnie wierzą, że partner się zmieni, a sytuacja się poprawi. Partner obiecuje poprawę, ale brak rzeczywistych działań. Kobiety oszukują się same, a porażka życiowa tylko się pogłębia powodując coraz większe poczucie beznadziei i frustracji.

Trzeba jednak mieć na względzie, że każda sytuacja jest unikalna, a te dylematy mogą się różnić w zależności od indywidualnych doświadczeń i okoliczności życiowych. W przypadku trudności podjęcia decyzji warto rozważyć wsparcie terapeutyczne, które może pomóc zrozumieć własne potrzeby i podjąć najlepszą decyzję dla swojego dobra.

A ja dziś mocno zastanawiam się nad tym, co gorsze- partner alkoholik taki, który po całym domu chowa puste butelki? Czy może dziwkarz, który śmieje się w twarz, gdy po raz setny złapiesz go na zdradzie?

I taka i taka sytuacja jest trudna. Czy można w ogóle je do siebie porównać? Cierpienie obydwóch kobiet jest ogromne. Jak się wydostać ze związków, w których szacunek i miłość już dawno umarły? A w ich miejsce pojawiły się albo wóda albo inne kobiety.

W przypadku męża alkoholika głównym problemem jest uzależnienie od alkoholu, co może prowadzić do różnych problemów zdrowotnych, psychicznych i społecznych.

Natomiast w sytuacji, gdzie partner notorycznie zdradza, głównym wyzwaniem jest zaufanie i poczucie bezpieczeństwa w związku.

Jaki to ma wpływ na relacje?

W pierwszym przypadku problem alkoholizmu może wpływać na codzienne funkcjonowanie rodziny, relacje między partnerami, a także na bezpieczeństwo i dobrostan dzieci.

 Natomiast zdrady mogą prowadzić do złamania zaufania, zranienia emocjonalnego i wprowadzenia niezdrowych dynamik w związek.

Co jest podobnego w tych dwóch sytuacjach?

W obu przypadkach konieczne jest podjęcie decyzji. Zarówno kobieta z mężem alkoholikiem, jak i ta zdradzana, muszą stanąć przed koniecznością podjęcia trudnych decyzji dotyczących dalszej przyszłości swojego związku.

Obydwie kobiety wymagają również ogromnego wsparcia- sytuacje są trudne emocjonalnie, potrzebują pomocy zarówno od bliskich, jak i potencjalnie profesjonalnych terapeutów czy grup wsparcia.

Czy alkoholizm i zdrady są podstawą do tego, by odejść?

Jeśli w związku dojdzie do tego, że w końcu partnerzy zaczną się odpowiednio komunikować, to może jest jakaś nadzieja. W obu przypadkach bowiem kluczowe jest otwarte, szczere i empatyczne komunikowanie się między partnerami. To może być pierwszy krok w kierunku zrozumienia problemu i poszukiwania rozwiązań.

Niezbędne jest także wsparcie zewnętrzne. Obydwie opisane przeze mnie kobiety mogą skorzystać z pomocy grup wsparcia dla osób doświadczających podobnych sytuacji. Mogą to być grupy dla osób z partnerami alkoholikami lub dla osób doświadczających zdrad.

Moim zdaniem konieczna jest terapia dla par. Jeśli jedna z osób nie zgadza się na takie rozwiązanie, to oznacza, że jej nie zależy. I jest to podstawą do poważnego zastanowienia się nad opcją odejścia. Wspólna terapia bowiem może pomóc zrozumieć korzenie problemów i pracować nad ich rozwiązaniem.

I najważniejsze: należy ustanowić granice. Granice i zobowiązania pomogą zabezpieczyć dobro obu stron. To może wymagać pewnych zmian w zachowaniu obu partnerów.

Zatem co uczynić z dylematem?

Zostać czy odejść?

Ratować strzępki związku czy spierdalać jak najdalej?

Nie odpowiem Ci na to pytanie. Sama/ sam sobie musisz zrobić rachunek sumienia lub przeanalizować Twoją sytuację.

Ale wiesz co jest według mnie najważniejsze?

To, abyś nie obudziła się/ nie obudził się pewnego dnia z ręką w nocniku.

Nie ważne wcale czy Twój partner chleje na umór czy też zdradza Cię na prawo i lewo. Robi Ci krzywdę i już. A Ty jesteś kreatorem swojego życia. I może to banalne, ale to Ty podejmujesz decyzje- oczywiście, że są one niezmiernie trudne. Jednak lepiej podjąć je zawczasu niż marnować sobie kolejne lata życia.

Nie pozwól, by życie zdecydowało za Ciebie.

Życzę Ci odwagi i wiary bez względu na to, jaką decyzję podejmiesz.

Dobrego dnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: RachH

PRAWDZIWE ŻYCIE

PRAWDZIWE ŻYCIE

Każda historia jest innaPRAWDZIWE ŻYCIEW prawdziwym życiu trzeba płacić rachunki. Należy zatem mieć pracę. Najlepiej dobrze płatną, albo jak samodzielnie wychowujesz dzieci, to dwie, bo niestety z jednej raczej nie uda Ci się zapłacić tych rachunków, kupić jedzenia i...

czytaj dalej
SIMPLY THE BEST

SIMPLY THE BEST

Każda historia jest innaSIMPLY THE BESTNie mów hop zanim nie przeskoczysz. Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Tak, wiem, wiem…. Święta jeszcze trwają i nie wiadomo, co jeszcze może się wydarzyć… Jednak z ręką na sercu i z najczystszym sumieniem już teraz mogę...

czytaj dalej
WOLNOŚĆ ODZYSKANA

WOLNOŚĆ ODZYSKANA

Każda historia jest innaWOLNOŚĆ ODZYSKANAWszyscy na baczność. Każdy uważa na to co mówi, bo może przypadkiem nie spodoba się to głowie rodziny i do końca dnia nie wyjdziemy z awantury. Obiad pod nos. Posprzątane. Nie ma się do czego doczepić.I ten czas…Czas Świąt…...

czytaj dalej
0
Would love your thoughts, please comment.x