Lato to dla całej mojej rodziny i dla mnie czas szczególny- wszyscy obchodzimy urodziny – mój mąż, starszy syn i ja jesteśmy zodiakalnymi rakami, a młodszy syn już się nie załapał i jest zodiakalnym lwem.

Skąd mnie naszły te skojarzenia?

Po prostu po raz któryś zaopatrzyłam się w jedną z moich ulubionych gazet (nie śmiać się teraz): ”Wróżkę” i przeczytałam bardzo ciekawy artykuł o dorastających dzieciach i ich stosunkach z rodzicami.

Poruszono w nim m.in. problem bulimii, skaryfikacji i innych problemów natury psychicznej wśród młodzieży. I faktycznie. Przeraziłam się ostatnio skalą problemu, gdy poszukując w bibliotece pedagogicznej pozycji dotyczących depresji okazało się, że ponad połowa z nich dotyczyła dzieci.

W jakich czasach żyjemy, że nasze latorośle skazane są na to, by w tak wczesnym wieku cierpieć tak okrutne katusze?

Nikomu nie życzę stanów depresyjnych przeżywanych w wieku czternastu/piętnastu lat.

Ja sama bowiem takie złe momenty przeżywałam będąc właśnie w podobnym wieku i wiem doskonale jak to jest, gdy Twoi rówieśnicy wyśmienicie się bawią, a Ty sam nie wiesz co się z Tobą dzieje, nie chce Ci się żyć i nie rozumie Cię zupełnie NIKT.

Dzisiejsze dzieciaki wydawać by się mogło niesamowicie różnią się od nas, gdy byliśmy nastolatkami.

Ale czy na pewno?

My biegaliśmy od kolegi do kolegi pochłonięci tym, co się działo wszędzie tam, gdzie nie było naszych rodziców- czyli poza domem.

A nasze dzieci?

Co robią dzisiaj?

Praktycznie nie ruszają się sprzed ekranów monitorów komputerowych wciągnięci w gry komputerowe.

Tylko, że to właśnie jest ich świat!!!

W ten sposób nawiązują więzi, rozmawiają z przyjaciółmi, rywalizują między sobą, komunikują się i tworzą świat, w którym czują się dobrze i bezpiecznie.

Nie obarczajmy ich zatem naszymi niespełnionymi ambicjami zapisując na kolejne zajęcia dodatkowe, na które wcale nie mają ochoty.

Oprócz tego pozwólmy im popełniać własne błędy. To ich życie i to oni sami muszą przejść drogę, która im jest pisana.

Zrozummy też czasem, że nie tylko dyscyplina się liczy.

Dzieci często potrzebują „oddechu”- luzu, który  jest niezbędny do tego, aby były szczęśliwe.

Nie ma co oczywiście przesadzać- obowiązki domowe należy koniczynie wyznaczyć naszym pociechom.

Wszystko na miarę wieku, możliwości i zdolności naszych dzieci.

Najlepiej dopasować je do naszego rytmu prac domowych np.: ja ładuję naczynia do zmywarki- ty wyjmujesz, ja powieszam pranie – ty zdejmujesz, ja odkurzam – ty myjesz podłogę itd.

W ten sposób nasze dziecko nauczy podziału prac i tego, że nie tylko my jesteśmy od „brudnej roboty”, a wyznaczone obowiązki są sprawiedliwe.

Przyzwyczajmy się do tego, że nasze dzieci żyją w mediach społecznościowych, korzystają z Instagrama, Snapchata i innych.

Pokochajmy hasztagi, emotki, LOL’e, XD, a także pogódźmy się z faktem, iż ich autorytetami są youtuberzy.

Nie ważne co myślimy na temat osób, które kręcą swoje filmiki i wrzucają na Youtub’a.

Nasze dzieci ich uwielbiają i jedyne, co możemy zrobić, to gdy chcą nam pokazać swojego guru, to nie wyśmiewać go, nie krytykować lecz po prostu obejrzeć z synem czy córką od początku do końca filmik i zostawić sobie swoje zdanie dla siebie.

Tu chodzi przede wszystkim o czas, zainteresowanie i uwagę.

Nie czarujmy się- nasze nastoletnie dzieci nieczęsto zwracają się do nas z czymkolwiek, więc kiedy już dochodzi do tego wiekopomnego wydarzenia nie straćmy tej chwili.

Korzystajmy również ze wspólnych posiłków.

Nie zamykajmy się każdy w swoim pokoju lub gorzej- każdy przy stole ze swoim telefonem przy osobnym talerzu!!!!

Spędźmy ten czas razem.

A kiedy trzeba uszanujmy prywatność naszych dzieci.

Zawierzmy im i nie śledźmy podejrzliwie każdego ich kroku.

Jeśli obdarujemy je zaufaniem one odwdzięczą nam się rozwagą.

Mądre rodzicielstwo to szalenie trudna sprawa.

Pewnie nikt z nas – rodziców nie może powiedzieć o sobie, że jest doskonały.

Najważniejsze jednak, że codziennie podejmujemy próby, że się staramy, a każdy nowy dzień przynosi nam kolejną szansę.

Nasi nastoletni synowie i córki już niedługo dorosną, wyfruną z gniazd i kto wie?

Może sami założą rodziny……..

A wtedy…..

Wtedy będziemy życzyć im jak najlepiej i rozpieszczać nasze wnuki.

Życzę Wam dzisiaj miłości mądrej.

Samych dobrych chwil spędzonych z waszymi nastoletnimi, większymi i mniejszymi dziećmi.

Rozwagi i spokoju, bo w wakacje mogą się przydać.

Wszystkiego dobrego.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD
Fot.: Jose Reyes