Marzenia, plany, cele- fajnie je mieć. Jeszcze lepiej je spełniać, dążyć ku nim i je zdobywać.

A co jeśli…..Twoje marzenie się spełni?

Uważaj bardzo, gdy formułujesz swoje pragnienie. Kosmos (czy Bóg jak wolisz) nie wie co dokładnie masz na myśli. Daje Ci to, czego pragniesz. Tylko czy to jest na pewno to?

Ja swego czasu marzyłam o poznaniu kogoś, kto by miał dom z ogrodem. Tylko, że dla mnie od dziecka dom w mojej głowie wyglądał następująco: kwadrat z dwoma oknami i prostokątnymi drzwiami na środku, na górze trójkąt równoboczny stanowiący dach, obowiązkowo czerwona dachówka no i komin , z którego (nie ważne, że na rysunku zawsze świeciło słońce), musiał wydobywać się dym. Takiego właśnie domu pragnęłam!!!

No i co?

I rozczarowanie….

Bo chociaż w moim życiu pojawił się dom z ogrodem, to odbiegał on mocno od moich wyobrażeń.

Jednak dziś już wiem- dom tworzą ludzie, ich serce i to jak wiele energii i poświęcenia wkładają w to, by miejsce gdzie codziennie budzą się i zasypiają było przyjazne, bezpieczne i dla nich najwspanialsze na świecie.

Są tacy, którzy chcieliby żyć w pałacach. Są i tacy, którzy tam faktycznie żyją.

A ja ani nie żyję w takim pałacu, ani nie marzę o takiej możliwości.

W zupełności wystarcza mi to, co mam. Bo i tak mam bardzo wiele.

Mój dom jest moim azylem, moim miejscem na zabawę, na odpoczynek i również tak się składa, że stanowi także moje miejsce pracy. Jest więc multizadniowy. I chociaż może na początku nie było mi w smak to, że nie odwzorowywał dokładnie moich wyśnionych obrazów, to dziś już wiem, że spadzisty dach o, którym tak marzyłam, w gruncie rzeczy jest tylko niepraktyczny i niebezpieczny, bo podczas wichury łatwiej może zostać zerwany przez wiatr niż zwykły, płaski dach.

Ale wracając do formułowania marzeń.

Ja najlepiej spełniam swoje marzenia, gdy w ogóle o nich nikomu nie gadam. Najlepiej, gdy idę przed siebie jak burza, wtajemniczam tylko niektóre osoby, które mi pomagają w danym projekcie i w ten sposób najbardziej efektywnie realizuję swoje cele.

Wcześniej jednak spisuję wszystkie moje pragnienia – te małe i te duże- na liście. Potem tylko wykreślam to, co udało mi się osiągnąć i oceniam czy reszta pomysłów jest faktycznie warta zachodu.

Jeśli jesteś chora na ChAD (Chorobę Afektywną Dwubiegunową) i w trakcie epizodu maniakalnego lub podczas hipomanii czujesz, że Twój mózg aż kipi od pomysłów to KONIECZNIE je spisz. Epizod maniakalny czy hipomania to zdecydowanie nie jest dobry czas na realizowanie Twoich „genialnych” planów. Sama pewnie już sobie zdajesz sprawę z tego, że większość ze swoich projektów rozpoczniesz i nie zrealizujesz do końca. A przecież to są naprawdę rewelacyjne pomysły tylko warto je realizować w remisji. Zaczekaj więc do momentu, aż będziesz „stabilna” i wtedy wyciągnij listę ze swoimi planami. W tym momencie będziesz mogła ocenić , które cele są realnie możliwe do osiągnięcia.

Ja ze swojego doświadczenia wiem, że nawet te marzenia, które wszystkim wydawały się absurdalne i niedorzeczne, są możliwe do osiągnięcia- dla mnie było to zorganizowanie wernisażu pt.:”FOTOMANIA”, na którym pokazałam zdjęcia związane z moimi stanami maniakalnymi i nie tylko. Także w stanie maniakalnym wymyśliłam sobie, że pójdę na studia podyplomowe i to również mi się udało. Studia skończyłam i jestem z tego bardzo dumna.

Oczywiście było miedzy tymi dwoma celami wiele innych, mniejszych, które nie doszły do skutku, ale myślę, że jeśli na powiedzmy sześć marzeń zrealizowałam dwa to już jest bardzo dobrze.

Ty również możesz zdobywać szczyty.

Pamiętaj jednak o tym, aby naprawdę dobrze zastanowić się nad tym czego pragniesz i bardzo ostrożnie formułować swoje marzenia- Bóg daje.

Dziś życzę Ci, abyś wiedziała czego pragniesz.

Abyś potrafiła realizować swoje cele, nie ustawała w połowie drogi, konsekwentnie szła do celu.

Dnia pełnego dobrych chwil.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: DarkWorkX