Julia Małecka logo chad

Blog

Zapraszam Cię serdecznie na mój blog, który powstał we wrześniu 2019 roku i to właśnie wtedy zaczęła się moja praca związana z połączeniem pasji i chęci pomocy innym Pisanie to moje IKIGAI- czyli jak twierdzi japońska tradycja to zajęcie, które jest moją pasją, powołaniem, misją, tym, co kocham, tym, w czym jestem dobra, tym, czego świat potrzebuje, w końcu zawodem i tym, za co świat jest w stanie mi zapłacić. Bardzo trudno było mi znaleźć tę formę wyrażania siebie jako jedne wiodące zamiłowanie ponieważ hobby i zainteresowań w moim życiu jest naprawdę sporo. Szukałam wytrwale i okazało się, że „Najciemniej pod latarnią”- pisałam pamiętniki od 10 roku życia i nigdy bym nie wpadła na to, że mogę być dobra właśnie w tym.

A jednak!!!

Okazało się, że ludzie chcą czytać moje teksty. Postanowiłam więc, że nie będę pisać ani o modzie, ani o kuchni, ani też o podróżach, które na marginesie bardzo kocham lecz zdecydowałam się poruszyć temat Schorzenia Afektywnego Dwubiegunowego, bo jest to temat poważny, o którym potrafię mówić i pisać z lekkością i gracją. I tak też się stało. Przez dwa lata zatem opowiadałam o wszystkim- o chorobie, lekach, szpitalach psychiatrycznych ale też o mojej rodzinie, życiu na wsi itp. Według mojego lekarza prowadzącego (pozdrawiam serdecznie) ten blog stanowił formę „pamiętniczka” i tak naprawdę w pewnym stopniu tak było. Dzieliłam się na nim spostrzeżeniami i przeżyciami, a uzewnętrznianie moich poglądów i emocji pomagało mi lepiej funkcjonować w otaczającym mnie świecie. Nie znajdziecie tam ani jednego słowa skargi, bo ja nie narzekam. Biorę życie za rogi takie jakie jest i żyję z dnia na dzień nie snując wielkich planów na przyszłość. Nigdy bowiem nic nie wiadomo- życie jest zbyt krótkie by się obrażać, martwić i złościć. Autentyczność, empatia i radość życia to moje wartości więc blog jest optymistyczny i pozytywnie nastraja. Pragnę podkreślić również, że nie było łatwo obnażyć się (przed całym światem!!!) z faktem, iż jestem chora na ChAD. Mimo wszystko wymagało to ode mnie ogromnej odwagi. Jednak wsparcie, które otrzymałam od osób bliskich i dalszych było ogromne. Z tego miejsca pragnę podziękować wszystkim tym, którzy wtedy ze mną byli i nadal przy mnie są – DZIĘKUJĘ.

Przyznanie do tego, że jest się zdiagnozowanym na jakąkolwiek chorobę psychiczną to krok milowy w życiu każdego człowieka ale to, co dzieje się potem to moim zdaniem prawdziwa MAGIA-człowiek staje się wolny i bez lęku spogląda w oczy innych ludzi. Pisanie tekstów na blogu to także sposób na to, by w cudze oczy z odwagą i dumą spoglądać. Aby nie wstydzić się swojej diagnozy, a wręcz przeciwnie – pokazać, że da się z nią żyć. Żyć pełnią życia, szczęśliwie i bogato. Czuć zapachy, smaki, słyszeć dźwięki, tańczyć, śpiewać- czerpać z życia garściami. Nie być jak za ścianą – otępiałym skutkami ubocznymi leków. Akceptacja diagnozy i przyznanie się do faktu iż jest się chorym właśnie na to wszystko pozwala- sprawia, że diagnoza przestaje być wyrokiem. Jeśli rozejrzysz się na moim blogu, to znajdziesz mnóstwo tekstów mówiących o tym jak znaleźć balans. Jak zaakceptować rozpoznanie. Co robić, by dążyć ku równowadze. Wiem, że wiele tekstów zainspiruje Cię do podjęcia działań. Niektóre wzruszą, inne rozśmieszą. Może są i takie, które Cię wkurwią lub takie, które Cię znudzą. Jedno jest pewne obok żadnego z nich nie przejdziesz obojętnie. Jeśli masz ChAD to z pewnością w wielu wątkach znajdziesz cząstkę siebie. A jeśli jesteś bliskim osoby chorej to wiem o tym na pewno, że również znajdziesz na moim blogu teksty, które staną się wartościowe i przydatne dla Ciebie.

To, o czym piszę, to całe moje życie- daję Ci zatem w prezencie wielki dar- moje osobiste przeżycia, które mogą Cię zainspirować do działania lub do tego, by jednak pozostać biernym. Co Ty zrobisz z moją twórczością zależy już tylko od Ciebie. Jestem pewna, że moja dwuletnie praca (z początku teksty pisane codziennie , później co drugi dzień) nie poszła na marne. Wiem, że przyda się ona Tobie bądź Twoim bliskim. Dlatego właśnie zapraszam Cię serdecznie jeszcze raz i życzę ciekawej lektury.