Każda historia jest inna

INACZEJ 

BEZDUSZNY ABSURD

Chciałem pociągnąć temat nudy, gdyż można dywagować na jej temat w nieskończoność, jednakże wydążyło się coś z czym chciałbym się z Wami podzielić.

Mam Przyjaciela Wietnamczyka mieszkającego w Polsce od prawie czterdziestu lat, mgr. Uniwersytetu Warszawskiego. Żona i syn, którego czasem możecie zobaczyć w telewizji, też Absolwent polskiej uczelni, wszyscy mają obywatelstwo polskie, a on również emeryturę gdyż przez ponad dwadzieścia lat  był tłumaczem licznych państwowych instytucji. Włada językiem polskim w mowie i piśmie lepiej niż większość Polaków.

Ten przydługi wstęp jest potrzebny byście lepiej zrozumieli dalsze wydarzenia.

W tygodniu przed Świętem Zamarłych, około godz.08:00 zasłabł w sklepie spożywczym. Personel zaopiekował się nim i wezwał pogotowie. Przyjaciel jest po bardzo poważnym wylewie co widać. Pogotowie przyjechało po 40 minutach ale to drobiazg. Został przewieziony na SOR jednego z większych Warszawskich szpitali. Tam praktycznie bezczynnie na krześle trzymano go do godziny 24:00, gdy przewieziono go do szpitala na ul.Banacha. W tym czasie nie dostał nawet szklanki wody o herbacie czy jedzeniu nie wspominając. Personelowi trudno było pojąć, że jest Obywatelem Polskim, jest ubezpieczony, a nawet to, że rozumie co o nim mówią.

W nowym szpitalu było jeszcze lepiej. Powtórzyły się wszystkie zdarzenia z poprzedniej jednostki, ale zostały wzbogacone o nowe elementy takie jak wyciagnięcie z jego piterka z dokumentami pieniędzy gdy oddał  go na czas badania EKG sanitariuszom.

Ukoronowaniem tej historii jest jednak zwolnienie go ze szpitala o godzinie 02:00 w nocy bez zatroszczenia się co ten starszy schorowany człowiek ze sobą zrobi. Nie muszę dodawać, że mieszka w innej dzielnicy niż szpital, z którego się go pozbyto.

Dla tych ,którzy nie znają Warszawy przypomnę, że jest to rozległe miasto, a poruszanie się komunikacją nocną jest kłopotliwe i skomplikowane nawet dla zdrowego człowieka. Litościwy taksówkarz zawiózł go do domu i poczekał aż żona zniosła zapłatę za kurs.

Dlaczego Was zanudzam ta banalna historią.

W niej jak w kropli wody, widać wszystkie nasz problemy jako społeczeństwa jak również problemy naszej służby zdrowia. Rzuca się w oczy przede wszystkim brak empatii, co nie powinno dziwić biorąc pod uwagę wyniki badania poparcia dla murów na granicy. Ostatni taki mur stal w Berlinie i jego zburzenie jest do dzisiaj świętowane.

Myślę, że w szpitalach psychiatrycznych takie zachowanie personelu ,średniego i wyższego  jest niemożliwe. Ja się z czymś taki nie spotkałem.

Osobnym problem jest obce pochodzenia pacjenta.

W Instytucie, w którym byłem, była tylko jedna osoba nie będąca Polką, a ja bylem jedyną osoba która utrzymywała z nią kontakt. Miała schizofrenię o dość ciężkim przebiegu i być może to odstręczało od niej, gdyż była Europejką i wyglądała jak wszyscy łącznie ze znajomością języka .Dla mnie zawsze była miła i uprzejma, wdzięczna za okazywane zainteresowanie, mająca wiele do opowiedzenia.

I tym optymistycznym akcentem kończę. CDN

Autor: Tomasz Dejdo

Fot.: zibik

BEZDUSZNY ABSURD