Co do tytułu tego tekstu nie miałam najmniejszych wątpliwości- Beata Martynowska- bohaterka dzisiejszego tekstu na swoim profilu na Facebook’u nagrywa codziennie filmiki, które stanowią część czternastodniowego wyzwania i oznaczyła je hasztagiem – #BeataWymiata.

Już przed rozmową z nią, tylko po samym prześledzeniu treści na jej profilu, stało się dla mnie jasne, że ta kobieta WYMIATA i to jak….

Jeśli chcesz się dowiedzieć np.: „Jak posprzątać dom w trzech prostych krokach?” lub „Jak zarabiać więcej w biznesie?” albo z kolei „Jak są kardynalne błędy popełniane w mediach społecznościowych”, to niezwłocznie odwiedź https://www.facebook.com/beata.martynowska

Profesjonalizm, merytoryka i świeżość- tego z pewnością Beacie nie brakuje.

Wszystko wypunktowane, poukładane, same istotne informacje.

Natomiast live’y publikowane po angielsku są rewelacyjne, bo znajomość tego języka u mojej rozmówczyni jest nienaganna – prezydent RP i wielu naszych dostojników mogłoby się dużo nauczyć w tej kwestii od niej 😊

Słodzę?

Tak, bo jestem szczerze zachwycona i pod ogromnym wrażeniem tej nowopoznanej, doświadczonej w biznesie, dojrzałej kobiety.

Rozmawiając z nią, sama dowiedziałam się wielu cennych rzeczy dotyczących bezpośrednio mojego biznesu- ogrom wiedzy, który mi przekazała w bardzo krótkim czasie jest imponujący- nic tylko wdrażać.

No właśnie DZIAŁANIE, to jest aktywność, którą preferuje Beata.

Przez wiele lat prowadziła własny biznes i „zęby zjadła” na zarządzaniu firmami.

Szczęśliwie udało się jej sprzedać swoją firmę jeszcze przed wybuchem pandemii.

Niedługo jednak po „odzyskaniu wolności” postanowiła skończyć labę i znów wziąć się do pracy.

Jej biznes rozwija się teraz w internecie- dostosowując się do potrzeb rynku i obecnej sytuacji, podjęła wyzwanie i realizuje swoje aktywności online.

Jej ekonomiczne wykształcenie i ogromne doświadczenie pomagają w prowadzeniu marketingu sieciowego.

Prywatnie jest matką, żoną. Jak sama mówi o sobie jest TEATROMANKĄ – nie ma żadnej sztuki, jakiej by nie widziała, no prawie żadnej…

Szczerze mówiąc, ja jako kulturoznawca z wykształcenia, trochę jej tego zazdroszczę, bo w teatrze już nie byłam tysiąc lat świetlnych.

Ale to tekst nie o mnie tylko o Beacie ha ha ha

To, co mocno ją charakteryzuje, to fakt, że żyje z głową do przodu,  nie ogląda się z siebie i mknie do przed siebie jak burza.

To, co na mnie znów zrobiło ogromne wrażenie, to fakt, iż moja rozmówczyni każdą teorię przekuwa na działanie.

Dowiaduje się czegoś i -bach- od razu to wykorzystuje.

I znów jest to dla mnie wieka nauka, bo czasem, gdy wchodzę w świat literatury, to zagłębiam się w nim tak bardzo, że zapominam zrobić z tego pożytek.

Szybciutko chciałabym przemycić tu informację, że w każdy czwartek w związku z tym właśnie, że chcę wykorzystać moją wiedzę nabytą przez czytanie- będę publikować na moim profilu na facebook’u filmiki pt.:”Z polskiego na polski”, w których zrecenzuję książki, które uważam za wartościowe lub te, które Wy zażyczycie sobie, bym przeczytała.

Ale wracamy do tematu- Beata zatem, to człowiek czynu.

Jest kobietą niezależną i tej niezależności uczy innych, ale o tym za chwilę.

Nadszedł bowiem moment, by przedstawić podejście bohaterki dzisiejszego tekstu do trzech płaszczyzn tego, co w naszym wywiadzie było najbardziej istotne- czyli:

  1. Czy akceptujesz i nie ignorujesz faktu, że ChAD (Choroba Afektywna Dwubiegunowa) istnieje w naszym społeczeństwie – jaki masz stosunek do niej, czy w ogóle wiesz czym ona jest?
  2. Czy akcentujesz i nie ignorujesz innych kobiet, które są wokół Ciebie, jaki nasz do nich stosunek, czy inspirujesz je, czy one inspirują Ciebie? Czy je wspierasz a może jest wręcz odwrotnie?
  3. Jak podchodzisz do swoich błędów i sukcesów? Czy je akceptujesz i nie ignorujesz? Jak wpłynęły one na to, gdzie dzisiaj jesteś?

Odpowiedzą na pierwsze pytanie było podzielenie się przykładem znanego  artysty, rewelacyjnego tekściarza, który cierpiał na zaburzenia psychiczne, najprawdopodobniej ChAD.  

Przed laty trudno było tę chorobę leczyć, brakowało i lekarstw, i terapii. Oznaczało to wielkie problemy dla samego pacjenta, a także dla jego rodziny oraz otoczenia. Choćby najbardziej wspierający, w jakimś sensie współdzielili chorobę. Dziś o zaburzeniach psychicznych i skutecznych sposobach ich leczenia wiemy więcej i na szczęście możliwe jest osiągnięcie równowagi,  a tym samym ratunek dla chorych i ich rodzin.

Beata wie również, z własnego doświadczenia, jak wiele bólu i przykrości osoba chora może wyrządzić swoim bliskim, ponieważ zna dobrze przypadek znajomej chorej na ChAD.

Zatem problem tej choroby jest mojej rozmówczyni dobrze znany i z pewnością nie ignorowany.

Jeśli chodzi natomiast o podejście do kobiet, to bohaterka dzisiejszego tekstu deklaruje, że uwielbia inne kobiety. Sama jest niezależna i jej misją jest pomaganie innym kobietom taką niezależność (we wszystkich sferach życia) osiągnąć.

Pragnie, aby kobiety mogły decydować o sobie, by mogły mówić, co myślą, by mogły czynić, to, co chcą- by mentalnie również były wolne.

Bardzo intersujące jest również podejście Beaty do tematu porażek i sukcesów- twierdzi, że są jak „prawa i lewa ręka” – według niej „nie ma sukcesów bez porażek”.

Często niestety jest tak, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, a przypisujemy sobie winę za nasze niepowodzenia – Polki są mistrzyniami w samobiczowaniu się – twierdzi moja rozmówczyni.

Uczenie się na własnych błędach jest bardzo trudne, bo trzeba z nich wyciągać wnioski, poddawać je refleksji i na tej podstawie kreować własne życie.

Beata twierdzi, że należy polubić swoje porażki, bo one prowadzą nas do SUKCESU.

Trudno się nie zgodzić z takim podejściem.

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo dużo nauczyłam się dzięki naszej „wymiataczce”.

Dziękuję bardzo Beacie Martynowskiej, że zgodziła się wziąć udział w rozmowie ze mną.

Dla mnie to była niezwykła przyjemność i ogromna dawka wiedzy.

Zapraszam was serdecznie do odwiedzenia profilu Beaty, bo można na nim znaleźć naprawdę wartościowe treści.

Życzę Wam, abyście ze swoich niepowodzeń potrafili wyciągać refleksje i aby prowadziły one Was  do sukcesu. Oczywiście życzę Wam także, abyście WYMIATALI jak Beata.

Wszystkiego dobrego.

Julia Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Beata Martynowska