BOGATA KOBIETA

BOGATA KOBIETA

Każda historia jest inna

BOGATA KOBIETA

Pięćset złotych w portfelu, trzy słoiki z napisami „Zawsze mam pieniądze”, zeszyt z animacjami i najważniejsze- to poczucie- że jestem BOGATĄ KOBIETĄ.

Można nosić na sobie tonę złota lecz bez wiary w to, że jest się w energii pieniądza i że ma się więcej pieniędzy niż jest się w stanie wydać, trudno czuć się naprawdę bogatym człowiekiem.

Już nie zastanawiam się nad tym, czy mogę wyjść do restauracji ze znajomymi. Czy mogę postawić koleżance kawę. Wiem, że pieniądze muszą cyrkulować, a nie być „kiszone” w skarpecie lub odkładane do trumny.

Tak! Mam poczucie, że jestem BOGATĄ KOBIETĄ!!!

Wyglądam, zachowuję się i przede wszystkim myślę jak ktoś, kto ma dużo pieniędzy (nawet jeśli na ten konkretny mement wcale tych pieniędzy tak wiele nie mam).

Jestem wdzięczna za wszystko i wiem, że wszystko działa na moją korzyść.

Czy ktoś wyprał mi mózg?

Tak, zdecydowanie tak!!!!

Zrobiła to Marta Manterys na swojej grupie na facebook’u „Pokochaj pieniądze.”

Oglądam jej live’y już od ponad pół roku i w moim życiu zachodzą istotne zmiany. Tfu, Tfu…. W moim myśleniu zachodzą istotne zmiany, co bardzo mocno rzutuje na komfort mojego życia.

Nie martwię się już o swoje wydatki, bo wiem, że będąc w energii pieniądza zawsze znajdzie się okazja do tego, abym jak magnes przyciągnęła do siebie taką kwotę, jakiej akurat potrzebuję, a może nawet i większą.

Okazje do zarobku rosną jak grzyby po deszczu. Pojawiają się magicznie w moim życiu i sprawiają, że zarabiam pieniądze w sposób lekki, łatwy i przyjemny.

Za każdym razem, gdy potrzebuję gotówkę na coś wyjątkowego otwieram moje słoiki i okazuje się, że znajduję tam dokładnie tyle pieniędzy, ile chcę wydać. MAGIA? No prawie.

Moi Drodzy, to nie żadna magia- to moc naszego umysłu i tego, co nim przyciągamy.

Nasze myślenie ma ogromne znaczenie.

Jeśli będziemy ciągle się  zamartwiać i mnożyć czarne scenariusze, to w końcu one się spełnią. No bo dlaczego nie miałyby się spełnić skoro poświęcamy im tyle uwagi, czasu i energii.

Należy odwrócić swoje myślenie. Skierować swoją energię ku temu, czego pragniemy a nie tam, gdzie jest ona niepotrzebna.

Spalasz się?

Po co?

Po to, aby Twoje koszmary się spełniły?

Nie ma sensu koncentrować się na tym, co negatywne i niepożądane.

Chcesz być BOGATĄ KOBIETĄ?

Zacznij zachowywać się i myśleć, jak bogata kobieta. Zobacz już tę kwotę, o której marzysz na swoim koncie. Wyobraź sobie to, co za nią kupisz. I broń Boże nie oszczędzaj. Na co chcesz oszczędzać?

Na wypadek choroby? No to z pewnością zachorujesz!!!

Na czarną godzinę? To z pewnością ona przyjdzie!!!

Za to z przyjemnością możesz ODKŁADAĆ. Na co? Na wakacje, na nową kuchnię, na nowy aparat fotograficzny, na ciuchy, na buty, na wszystko, czego pragniesz…..

Uwierz mi, że jeśli po kolei będziesz oglądać live Marty i postępować tak, jak ona mówi, to dojedziesz do tego momentu, w którym poczujesz się jak BOGATA  KOBIETA i się nią staniesz!!!

A teraz uspokój się. Nie myśl o ratach kredytu, o tym, że musisz jeszcze wydać tyle, a tyle. Weź głębokie oddechy, możesz zacząć liczyć i skończyć, gdy Twoje myśli będą już z dala od tego, co Cię przygnębia. A wtedy wiesz co zrób? Zacznij być wdzięczna. Za co? Za każdy grosz, który znajdziesz pod swoimi stopami. Zobacz – już przyciągasz pieniądze!!! Znalazłaś złotówkę w wózku podczas zakupów – extra, kupiłaś coś na promocji- super – to , co zaoszczędziłaś zapisz sobie w zeszycie jako pieniądze, które jesteś do przodu. Tak samo możesz zrobić z innymi rzeczami, z które nie musiałaś płacić. Potem to podsumuj i zobacz ile ZAROBIŁAŚ na takich błahych rzeczach.

Nadal nie wierzysz?

To sprawdź.

Wejdź na grupę „Pokochaj pieniądze” i przekonaj się o tym, że warto przeprogramować swoje myślenie.

Nie twierdzę, że zawsze jest lekko. Przychodzą kryzysy, ale wtedy warto zapytać samej siebie: „Czy mam za co kupić jedzenie?” , „Czy mam za co zapłacić rachunki? „ itd. Jeśli tak, to jest bardzo dobrze i za to należy również być wdzięcznym.

Nie ma co też się jeżyć, kiedy przychodzi rachunek za prąd czy wodę lub inne rzeczy.

Doceń to, że masz w domu elektryczność, że możesz wziąć prysznic lub ugotować zupę!!!

Nie pomyślałaś o tym? A no właśnie. Trzeba zupełnie odwrócić sposób myślenie, by stać się bogatym człowiekiem. Bogactwo zaczyna się w głowie, a nie na koncie bankowym. Można mieć pięćdziesiąt złotych w portfelu i czuć się na bogato, a można mieć miliony na kontach i czuć pustkę i mieć poczucie, że jest się biednym.

Wyznacz sobie kwotę, którą chcesz zarabiać. Pamiętaj tylko o tym, że Twój umysł nie „łyknie” miliona, gdy zarabiasz dwa tysiące na miesiąc. Małymi krokami możesz bogacić się coraz bardziej. Powinnaś afirmować taką kwotę, w którą Twój umysł jest w stanie uwierzyć.

Dużo tych wskazówek i porad…

To takie proste, a takie skomplikowane za razem.

Zacznij od pierwszego kroku- dołącz do grupy Marty Manterys i daj sobie szansę na to by stać się BOGATĄ KOBIETĄ.

Bogactwa Ci  życzę.

Fot: Public Co

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

Każda historia jest innaMAGICZNA CZTERDZIESTKA „Para kochanków spotyka się w restauracji. W młodości byli w sobie szaleńczo zakochani, niestety, życie stanęło im na przeszkodzie i każde poszło swoją drogą. Minęły lata, oboje ucieszyli się na wspólną kolację w...

czytaj dalej
PRAWDA WAS WYZWOLI

PRAWDA WAS WYZWOLI

Każda historia jest innaINACZEJ PRAWDA WAS WYZWOLI,, Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli." Jana 8:32 Na dolegliwości serca, reumatyzmu, czy tarczycy, nikt nie wstydzi się narzekać, ale już o chorobach mózgu ,, zapominamy". Problemy psychiczne są lękiem, bo zbyt...

czytaj dalej
BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

Każda historia jest innaBEZ PRACY NIE MA KOŁACZY „Za dużo roboty a kołaczy brak” usłyszysz w utworze „Sobie i Wam” z 2019r stworzonego przez Męskie Granie Orkiestra 2018. Ile razy tak myślałaś? Ile razy zacharowywałaś się brnąc przed siebie, aby wykonać jakiś bardzo...

czytaj dalej

JESTEŚ TYM, W CO WIERZYSZ

JESTEŚ TYM, W CO WIERZYSZ

Każda historia jest inna

JESTEŚ TYM W CO WIERZYSZ

Jesteś tym, w co wierzysz i przyciągasz do swojego życia wszystko to, w co wierzysz.

Czyż tak nie jest?

Pomyślisz: „Oby tylko nie zepsuła mi się pralka na święta” I co? Bach praleczka wysiada i na Boże Narodzenie jesteś zmuszona kupić nową. A że dodatkowo jesteś jeszcze święcie przekonana o tym , że nieszczęścia lubią chodzić parami, to oczywiście psuje Ci się również lodówka i całe święta masz już totalnie spieprzone.

Wszechświat nie słyszy słowa „nie”. On słyszy zamiast: „Oby nie zepsuła mi się pralka”- „Oby zepsuła mi się pralka.” Jak więc myśleć? Co sobie mówić? Trzeba odwrócić sposób myślenia i mówienia i zacząć komunikować pewne rzeczy zupełnie inaczej. W miejsce „Oby nie zepsuła mi się pralka” należy pomyśleć: „Jestem pewna, że moja pralka nadal będzie sprawna” lub po prostu „Moja pralka działa świetnie.”

Nie jestem tutaj zbyt odkrywcza. Przypominam tylko o tym, co mówi Nevil Godart oraz o tym, co możecie przeczytać w „Sekrecie” Rhonda Byrne, „Potęga Podświadomości” Joseph’a Murphy, „Kody podświadomości” Beaty Pawlikowskiej itp.  

Jednak prawo przyciągania chcę odnieść do tego, co dzieje się w życiu osób chorych na ChAD lub jakiekolwiek inne schorzenia.  

Moim zdaniem nasze podejście do choroby jest takie samo jak do wszystkich innych płaszczyzn życia: a słowa „Mam nadzieję, że nie będę już miała kolejnego epizodu maniakalnego czy depresyjnego.” mają taką samą moc jak te, które dotyczyły zepsutej pralki.

Pamiętaj wszechświat nie rozumie słowa: „NIE” !!!

To, co on zrozumie z Twojej wypowiedzi?

Tak, właśnie tak. Jest dokładnie tak, jak myślisz. Wyślesz w kosmos następującą intencję: „Mam nadzieję, że BĘDĘ MIAŁA kolejny epizod maniakalny lub depresyjny.”

A wtedy twoje życzenie w końcu się spełni, ogromna energia, którą skupiasz na tych myślach wróci do Ciebie i po prostu zachorujesz.

Co należy więc mówić? Po prostu: ”Jestem zdrowa.”  I już.

Możesz pomyśleć: „Jak to, przecież Ty (w sensie, że ja autorka tego tekstu) komunikujesz często, że jesteś osobą z niepełnosprawnością psychiczną, że masz orzeczenie o niepełnosprawności itd.

Tak, to prawda- bo taka jest rzeczywistość- biorę leki, jestem pod stałą opieką specjalisty, ale też codziennie mówię i piszę o tym, że od siedmiu lat jestem w remisji i pragnę ogromnie w tym stanie pozostawać już do końca życia.

Zatem jesteś tym, w co wierzysz i przyciągasz to, w co wierzysz i to, czemu poświęcasz najwięcej swojej energii.

Warto więc, według mnie, przeprogramować swoje myślenie na wielu płaszczyznach życia i zacząć myśleć pozytywnie.

Uważam, że mnie wychodzi to całkiem nieźle choć oczywiście ciągle łapię się na tym, że np.: zamiast „chcieć” używam słowa „ muszę”. Nie lubię tego robić więc przeważnie, gdy już się zorientuję, że tak pomyślałam lub powiedziałam, to od razu zmieniam tę formę.

To, co mówimy, piszemy i jak to robimy ma niezmiernie ważną rolę w naszym życiu- nie zapominajmy o tym. Bądźmy uważni na nasze wypowiedzi, ponieważ mogą one albo pomóc , albo zaszkodzić naszym codziennym działaniom.

Kiedy na czymś mocno Ci zależy i jesteś akurat w trakcie realizacji swojego celu, to nie używaj stwierdzenia „brnę” lub pojawił się „problem”. Zamiast „brnę” wystarczy po prostu „zmierzam ku celu” a „problem” łatwo zamienić na „wyzwanie”.

Wszechświat słyszy, reaguje i oddaje.

Im więcej dobrej energii wysyłasz w niebo, tym więcej takiej samej do Ciebie wróci.

Przykładów mogłabym mnożyć wiele. Myślę, że w moim życiu było tak dużo dowodów na to, że np. dobro wraca (to też jest przecież rodzaj energii), że nie jestem w stanie ich zliczyć.

„W czepku urodzona.”?

Tak, zdecydowanie- mam w życiu szczęście 😊

Ktoś mógłby pomyśleć – no nieźle – przeszła przez pięć szpitali psychiatrycznych i utrzymuje, że ma w życiu farta. Tak pomyśli tylko ten, kto myśli negatywnie i przyciąga właśnie do swojego życia mało pozytywne rzeczy.

Ja pobyty w szpitalu traktuję jako naukę- każda hospitalizacja dała mi jakąś wiedzę, ale też i ogromną wartość- poznałam ludzi, którzy w pewien sposób wpłynęli na moje życie.

Stany depresyjne czy maniakalne mogłyby dla niejednego również być dowodem na to, że wcale takiego wielkiego powodzenia w życiu nie mam. A dla mnie po raz kolejny jest to doświadczenie- cenna nauka. To, co pozwala mi dziś pomagać innym.

Jak więc widzisz wszystko można odwrócić i sprawić, by z negatywnego, czasem wręcz traumatycznego przeżycia, stało się wartością, która sprawi, że można wykorzystać ją, by wspierać innych.

Jesteś tym, w co wierzysz i przyciągasz do swojego życia to, w co wierzysz.

Zacznij więc myśleć i robić tak, jak chcesz, by wyglądało Twoje życie.

Chcesz mieć dużo pieniędzy- afirmuj: „Jestem bogatą kobietą.”

Chcesz podwyższyć swoje poczucie wartości- mów sobie: „Jestem piękna, mądra i dobra.”

Chcesz schudnąć- napisz na kartce i powieś w widocznym miejscu: „Ważę X(upragniona przez Ciebie waga) kg.”

Czy to jest proste?

Tak. Jednak wymaga systematyczności i bardzo dużej wiary w to, że to, co afirmujesz jest PRAWDĄ.

Jeśli nie będziesz głęboko w sercu czuła, że Twoje słowa nie są TWOJE to nic nie wyjdzie z pisania, mówienie, codziennego patrzenia na zapisane karteczki. Dawaj energię temu, czego pragniesz, a ona wróci do Ciebie w postaci spełnionego marzenia. Nie oczekuj, że nastąpi to dziś albo jutro. Przyjdzie pewnie w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Zaskoczy Cię absolutnie i sprawi, że w Twoich oczach pojawią się łzy radości, wzruszenia i że sama nie będziesz dowierzała, że to się stało.

Jesteś tym, w co wierzysz i przyciągasz do swojego życia wszystko, w co wierzysz- koniec kropka.

Wspaniałego dnia- ze spełnionymi marzeniami w roli głównej.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Mariya

 

 

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

Każda historia jest innaMAGICZNA CZTERDZIESTKA „Para kochanków spotyka się w restauracji. W młodości byli w sobie szaleńczo zakochani, niestety, życie stanęło im na przeszkodzie i każde poszło swoją drogą. Minęły lata, oboje ucieszyli się na wspólną kolację w...

czytaj dalej
PRAWDA WAS WYZWOLI

PRAWDA WAS WYZWOLI

Każda historia jest innaINACZEJ PRAWDA WAS WYZWOLI,, Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli." Jana 8:32 Na dolegliwości serca, reumatyzmu, czy tarczycy, nikt nie wstydzi się narzekać, ale już o chorobach mózgu ,, zapominamy". Problemy psychiczne są lękiem, bo zbyt...

czytaj dalej
BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

Każda historia jest innaBEZ PRACY NIE MA KOŁACZY „Za dużo roboty a kołaczy brak” usłyszysz w utworze „Sobie i Wam” z 2019r stworzonego przez Męskie Granie Orkiestra 2018. Ile razy tak myślałaś? Ile razy zacharowywałaś się brnąc przed siebie, aby wykonać jakiś bardzo...

czytaj dalej

WSPIERANIE A KRYTYKOWANIE

WSPIERANIE A KRYTYKOWANIE

Każda historia jest inna

WSPIERANIE A KRYTYKOWANIE

SŁÓW KILKA O MISJI, ODWADZE I LUDZKIM JADZIE

Czy wiesz kim jest Ekspert przez Doświadczenie?

„To osoba z doświadczeniem kryzysu psychicznego (np. psychozy, zaburzeń nastroju etc.), która po przebyciu stosownego przeszkolenia może wspomagać pracę zespołów terapeutycznych w zakresie zdrowia psychicznego. Jej niepowtarzalne doświadczenie związane z przezwyciężaniem kryzysu i wiedzą na temat problemów psychicznych stanowi źródło informacji oraz nadziei dla osób chorujących, dla których jest asystentem w procesie zdrowienia.”

Powyższe informacje znajdziemy na stronie Polskiego Instytutu Otwartego Dialogu.

Czy ja zatem jestem Ekspertem przez Doświadczenie?

 

Otóż NIE!!! Nie jestem też Asystentem Zdrowienia. Jestem za to Doradcą do spraw Zdrowienia.

Jaka jest różnica pomiędzy tymi wszystkimi wymienionymi wyżej funkcjami?

Różnią się one tylko rodzajem zdobytego certyfikatu. Sens niesienia pomocy i funkcjonowania osoby, która jest po kryzysie i poprzez swoje doświadczenie ma pomagać innym jest natomiast taki sam.

Ja skończyłam kurs na Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie i jestem certyfikowanym Doradcą do spraw Zdrowienia. Jednak tak samo jak Ekspert oraz jak Asystent mam swoje doświadczenie w byciu w kryzysie oraz wiedzę na temat tego, jak pomagać innym także doświadczającym kryzysu.

To, co robię jest dla mnie naturalne i po części traktuję to jako swoją misję, a po części jako nierozerwalny element mojego życia.

Jako osoba od 19 lat zdiagnozowana na ChAD (Chorobę Afektywną Dwubiegunową) pomagam na różne sposoby: prowadzę rozmowy wspierające, wydałam e-book’a, ostatnio również (po raz kolejny) wystąpiłam także na konferencji poświęconej zdrowiu psychicznemu.

Po tym wystąpieniu naszła mnie pewna refleksja: o ChAD można mówić i o ChAD można opowiadać.

Ja zdecydowanie opowiadam.

Myślałam, że po trzech latach pisania bloga na tematy związane z chorobą nie mam już za wiele do opowiedzenia. Jednak okazało się, że robię to w taki sposób, że inni chłoną moje słowa.

Zdałam sobie dosadnie sprawę z tego, że niestety suche wiadomości podawane przez specjalistów to nie to samo co łza w oku na wspomnienie o przebytej hospitalizacji lub żar w sercu, który rodzi się, gdy pomyślę i powiem o tym, co przeżywałam w stanie maniakalnym.

Tego się nie da przeczytać w podręczniku dotyczącym psychiatrii.

Dlatego właśnie uważam, że zawody takie, jak Ekspert przez Doświadczenie, Asystent Zdrowienia czy Doradca do spraw Zdrowienia są niezmiernie potrzebne.

Poznanie chorób natury psychicznej od strony ludzi dotkniętych tymi schorzeniami jest niezmiernie istotne.

Miałam zaszczyt podczas tej konferencji występować razem z Agnieszką Ejsmont oraz Krzysztofem Pawłowskim, którzy poruszająco opowiadali o swoich doświadczeniach. Są oni również Doradcami do spraw Zdrowienia i oboje udzielają się w TROP.

Niesamowite jest to, jak mroczny a zarazem piękny może być świat ludzi z diagnozą. Aby to zrozumieć należy ich najpierw wysłuchać.

Są osoby odważne takie właśnie jak Agnieszka, Krzysztof czy ja, które swoim życiem pokazują, że nie wstydzą się swojej choroby. Wręcz przeciwnie- są dumni z każdego dnia, który udaje im się przeżyć, a dodatkowo jeszcze niosą pomoc innym.

Takie postawy napawają optymizmem i pokazują, że świat potrzebuje ludzi, którzy będą świadczyć swoim życiem o tym, że schorzenia psychiczne istnieją i nie można udawać, że ich nie ma.

Wystąpienie w konferencji przypomniało mi po co nadałam sobie miano Praktyka Wyzdrowienie ChAD.

Kiedy trzy lata temu zakładałam blog bałam się. Jednak od tego czasu ani razu nikt wprost nie zachował się w stosunku do mnie w sposób, który mogłabym uznać za obraźliwy lub niemiły.

Wręcz przeciwnie. Cieszę się szacunkiem i uznaniem.

Może są osoby, którym nie podobają się moje niektóre słowa, poglądy i myśli, ale sądzę, że wynika to z tego, że tak, jak moja nieżyjąca już mama, jestem po prostu szczera.

Nic nie poradzę na to, że dwulicowość budzi we mnie odrazę.

Nie lubię również ludzi, którzy w przeciwieństwie do takich jak Agnieszka, Krzysztof czy ja – mających misję i czujących sens w życiu, zajmują się tylko jednym- krytykowaniem innych i szukaniem dziury w całym.

Przy czym określenie „szukanie dziury w całym” jest bardzo delikatnym stwierdzeniem. Myślę o ludziach, którzy wylewają pomyje na innych, bo nie mają w życiu żadnego celu, bo są zgorzkniali, bo nie potrafią sobie poradzić z tym, co przyniosło im życie. Mają w sobie dużo gniewu i jeszcze więcej lęku.

Sytuacje, jakie zdarzają nam się w życiu bywają różne. Taki po prostu jest nasz los. Po dwunastu latach, które spędziłam w odbijaniu się od remisji do epizodu maniakalnego i z powrotem mogę spokojnie powiedzieć, że wiem jak to jest, gdy w życiu jest TRUDNO.

Ale wiem również jak to jest, gdy trzeba walczyć, gdy trzeba robić robotę, gdy trzeba zadbać o swoje własne życie. Ja o nie dbam. Robię to codziennie. I przykro mi, gdy w życiu moich bliskich lub moim własnym pojawiają się osoby, które nie widzą trudu a widzą jedynie szczyt. Szczyt, o który należy codziennie dbać. Szczyt, z którego łatwo spaść. Szczyt, który łatwo negować, nieprzychylnie komentować i którego można pozazdrościć.

Na szczęście osób takich jak Agnieszka i Krzysztof znam o wiele, wiele więcej niż tych, którzy bezustannie czepiają się innych. Znam wielu ludzi, którzy swoim życiem chcę sprawić, by innym żyło się lepiej- chcą zmieniać świat na lepszy.

Kontakt z nimi sprawia, że Ci nieprzychylnie stają się mali i nieistotni. Nie warto bowiem przejmować się tymi, którzy żyją życiem innych zamiast dbać o własne podwórko.

Dziś chciałabym pozdrowić wszystkich Ekspertów poprzez doświadczenie, Asystentów Zdrowienia i Doradców do spraw Zdrowienia. Róbcie Kochani to, co robicie , bo wasza praca jest niezmiernie potrzebna. Nie poddawajcie się i nie załamujcie jeśli przyjdzie do was kryzys. Pamiętajcie, że jesteście szczególnie wrażliwi a tym bardziej mocniej narażeni na problemy ze zdrowiem. Dbajcie o siebie, abyście mogli dawać innym.

Natomiast tym, którzy doświadczają nieprzyjemnych komentarzy lub reakcji ze strony ludzi nie do końca znających się na temacie ich pracy lub takich, którzy po prostu za cel w życiu postawili sobie utrudnianie życia innym powiem tylko: „Nie przejmujcie się i róbcie swoje.” Na głupotę ludzką nic nie poradzimy. A nie ma sensu przejmować się tymi, którzy do świata nie wnoszą nic, a swoim jadem chcą sprawić, by innym opadły skrzydła. Potrzeba dużo siły i wiary w to, że podejmowane przez Was działania mają sens i takiej właśnie siły i wary wam życzę każdego dnia kiedy wstajecie z łózka i wiecie, że dziś również będziecie sprawiać, że na tym świecie ludziom będzie żyło się lepiej.

Dobrej niedzieli.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

 

 

 

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

Każda historia jest innaMAGICZNA CZTERDZIESTKA „Para kochanków spotyka się w restauracji. W młodości byli w sobie szaleńczo zakochani, niestety, życie stanęło im na przeszkodzie i każde poszło swoją drogą. Minęły lata, oboje ucieszyli się na wspólną kolację w...

czytaj dalej
PRAWDA WAS WYZWOLI

PRAWDA WAS WYZWOLI

Każda historia jest innaINACZEJ PRAWDA WAS WYZWOLI,, Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli." Jana 8:32 Na dolegliwości serca, reumatyzmu, czy tarczycy, nikt nie wstydzi się narzekać, ale już o chorobach mózgu ,, zapominamy". Problemy psychiczne są lękiem, bo zbyt...

czytaj dalej
BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

Każda historia jest innaBEZ PRACY NIE MA KOŁACZY „Za dużo roboty a kołaczy brak” usłyszysz w utworze „Sobie i Wam” z 2019r stworzonego przez Męskie Granie Orkiestra 2018. Ile razy tak myślałaś? Ile razy zacharowywałaś się brnąc przed siebie, aby wykonać jakiś bardzo...

czytaj dalej

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

Każda historia jest inna

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

„Para kochanków spotyka się w restauracji. W młodości byli w sobie szaleńczo zakochani, niestety, życie stanęło im na przeszkodzie i każde poszło swoją drogą. Minęły lata, oboje ucieszyli się na wspólną kolację w eleganckiej dzielnicy; znów się zobaczą; spędzą czas w lokalu, w którym umawiali się przed laty. Upływ lat wyrył się na ich twarzach, ale zupełnie się tym nie przejmują. Patrzą na siebie tymi samymi oczami, co dawniej, bo przyjemność, którą odczuwają, pozostała nienaruszona, odnoszą wrażenie, jakby pożegnali się zaledwie wczoraj. Siedzą naprzeciwko siebie, studiują menu. Po chwili przychodzi kelner.

– Czy są państwo gotowi złożyć zamówienie?

– Dla mnie będzie specjalność dnia- odpowiada kobieta.

– Świetny pomysł! Poproszę to samo- odzywa się mężczyzna.

– Wspaniale- mówi kelner- które danie konkretnie?

Mężczyzna i kobieta wymieniają spojrzenia i wybuchają śmiechem ….. każde wyciąga okulary do czytania, żeby jeszcze raz przejrzeć menu.”

Okulary…. Noszę je już od dobrych kilku lat….. Zaczęłam z nich korzystać nie z potrzeby, a ze zwykłej próżności. Od zawsze chciałam bowiem je nosić. Dlatego więc właśnie kilka lat temu, kiedy rzeczywiście zaczęłam nieco gorzej widzieć (nie mogłam przeczytać mikroskopijnych napisów na opakowaniach leków czy kremów) bardzo się ucieszyłam, że wreszcie spełnię swoje marzenie i będę mogła korzystać z okularów.

Opowiadanie z książki „Druga młodość, cóż z tego, że druga” Coroline de Maigret i Sophie Mas rozśmieszyło mnie niezwykle dlatego, że dzisiaj bez okularów żyje mi się raczej trudno.

Tak, tak czterdziestka nieubłagalnie się zbliża.

Czy ten fakt skłania mnie do refleksji?

Gdyby tak nie było, to nie pisałabym tego tekstu.

Uważam, że tak samo dla kobiet, jak i dla mężczyzn „zaczarowana czterdziestka” to wiek szczególny. Często to właśnie wtedy przychodzi „kryzys”, lecz nie zawsze musi on wiązać się z wydarzeniami katastroficznymi takimi, jak zmienianie żony na młodszy model czy wpompowywanie w siebie hektolitrów botoksu, by poczuć się chociaż troszkę młodziej.

Myślę, że może być to czas wyjątkowy. Bardzo wartościowy i cenny dla każdego, kto przez ten okres przechodzi. Wszystko zależy oczywiście jak go wykorzystamy.

Jeśli o mnie chodzi, to czuję absolutną moc. Moc sprawczą. I nie jest to objaw manii czy hipomanii. Moje dzieci są już coraz większe- starszy syn niedługo wyfrunie z gniazda, młodszy też nie potrzebuje tego, abym śledziła każdy jego krok. Mogę więc sobie powoli pozwolić na to, by realizując swoje plany i marzenia nie brać pod uwagę faktu, że niektóre rzeczy mogą być trudniejsze do osiągnięcia ze względu na „posiadanie małych dzieci”. Nie twierdzę, że małe dzieci przeszkadzają w realizacji marzeń, ale moim zdaniem o wiele prościej jest najpierw je wychować, zaczekać aż trochę podrosną, by potem oddać się z czystym sercem, sumieniem i umysłem temu, co pochłonie nas w stu procentach.

Tak, już niebawem będę obchodzić swoje czterdzieste urodziny…..

Co czuję? Że wszystko jest możliwe!!!!

Mam w sobie ogromny entuzjazm, siłę i energię do tego, by realizować swoje plany. Mało tego Bóg każdego dnia stawia na mojej drodze osoby, które mi sprzyjają.

Nie wierzę w przypadki. Za to ufam, że zrządzenia losu istnieją i w moim życiu dzieje się ich bardzo wiele.

Druga młodość? Nie!!! Ja nie potrzebuję drugiej młodości!!!

Cieszę się absolutnie z momentu życiowego, w jakim jestem teraz- nie za młoda, nie za stara- taka w sam raz. Już nie mam dwudziestu paru lat, nie wyglądam tak i na szczęście w głowie myśli też mam już inne.

„Tyle lat przeżyłam i wiem, co ważne, a co mniej. Spokój swój odkryłam i sens, mogę chcieć lub nie.”- śpiewa Krystyna Łobaszewska, a ja słowa tej piosenki mocno przytulam do serca i sprawiam, że są moje.

Kiedy pomyślę o tym, co przeżyłam w moich oczach pojawiają się łzy- łzy wzruszenia, szczęści i wdzięczności , bo „lubię życia smak , cudem każda chwila (….) chwalę dzień za dania” (dalej śpiewa Pani Krystyna), a ja wiem, że to prawda- moja prawda. Odkryłam swój spokój, swoją równowagę lecz nadal mam w sobie to „coś”- to, co każe mi chcieć, pomaga „móc” i sprawia, że każdego dnia moje sny stają się rzeczywistością.

Takie jest właśnie moje życie na miesiąc przed osiągnięciem „magicznej czterdziestki”.

„Niech się dzieje wola nieba z nią się zawsze zgadzać trzeba.”

Być może coś pokrzyżuje moje plany. Trudno. Czasem i też tak bywa. Przekonałam się o tym nie raz. Lecz z ufnością patrzę w przyszłość, bo wiem, że sobie poradzę.

Wiem, że mam na kogo liczyć- na ludzi, którzy są przy mnie i…. na samą siebie.

I choć okulary zakładam na nos każdego dnia i czasem nie potrafię odczytać komunikatu w moim telefonie, to się nie martwię. Dlaczego? Bo jestem dziś mądrzejsza. Mądrzejsza o czterdzieści lat!!! 

I za to właśnie jestem wdzięczna. Za to wszystko, co się wydarzyło przez ten czas.

Za moje dzieci, moją rodzinę, mojego męża, moich bliskich, za diagnozę ChAD, za pięć szpitali psychiatrycznych, za moje doświadczenie zawodowe, za wykształcenie i za wszystkich ludzi, którzy stanęli na mojej drodze.

To wszystko mnie ukształtowało, sprawiło, że dziś jestem wrażliwym, empatycznym, silnym i mądrym człowiekiem. Człowiekiem, który na co dzień nie zajmuje się tylko sobą i „swoim podwórkiem” lecz pomaga innym. Człowiekiem, który ma w sobie żar. Człowiekiem z misją.

Żyję według schematu, moje dni wyznacza codzienna rutyna- bardzo ją lubię i jestem do niej przyzwyczajona. To ona daje mi poczucie bezpieczeństwa i uważam, że to dzięki niej od 7 lat jestem w remisji. Jednak fakt, iż moje życie jest przewidywalne nie świadczy wcale o tym, że brakuje w nim ognia. Ten ogień jest we mnie – w moim sercu.  I rozpala się każdego dnia, kiedy zaczynam swoje działania.

Z żarem zasiadam więc do swoich wszelkich obowiązków i  z zaangażowaniem je wykonuję, bo wiem, że mają sens- że są potrzebne.

Mam już prawie czterdzieści lat i czuję się wspaniale.

Tak „magiczna czterdziestka” wcale mnie nie przeraża.

Wręcz przeciwnie- już nie mogę  się doczekać co życie szykuje dla mnie ciekawego dalej?

Te dziesięć lat do pięćdziesiątki może być niezwykle ekscytującą podróżą i ja w tę podróż zabieram ze sobą: serce, umysł i duszę tak, aby móc przeżyć, dotknąć i zrozumieć otaczający mnie świat.

A Ty? Ile masz teraz lat?

Jak się czujesz?

Przekroczyłaś już swoją „magiczną czterdziestkę”?

Życzę Ci, abyś czuła się dobrze w każdym wieku.

Wspaniałego dnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot: Tope Asokere

 

 

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

MAGICZNA CZTERDZIESTKA

Każda historia jest innaMAGICZNA CZTERDZIESTKA „Para kochanków spotyka się w restauracji. W młodości byli w sobie szaleńczo zakochani, niestety, życie stanęło im na przeszkodzie i każde poszło swoją drogą. Minęły lata, oboje ucieszyli się na wspólną kolację w...

czytaj dalej
PRAWDA WAS WYZWOLI

PRAWDA WAS WYZWOLI

Każda historia jest innaINACZEJ PRAWDA WAS WYZWOLI,, Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli." Jana 8:32 Na dolegliwości serca, reumatyzmu, czy tarczycy, nikt nie wstydzi się narzekać, ale już o chorobach mózgu ,, zapominamy". Problemy psychiczne są lękiem, bo zbyt...

czytaj dalej
BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

Każda historia jest innaBEZ PRACY NIE MA KOŁACZY „Za dużo roboty a kołaczy brak” usłyszysz w utworze „Sobie i Wam” z 2019r stworzonego przez Męskie Granie Orkiestra 2018. Ile razy tak myślałaś? Ile razy zacharowywałaś się brnąc przed siebie, aby wykonać jakiś bardzo...

czytaj dalej

PRAWDA WAS WYZWOLI

PRAWDA WAS WYZWOLI

Każda historia jest inna

INACZEJ 

PRAWDA WAS WYZWOLI

,, Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.” Jana 8:32

Na dolegliwości serca, reumatyzmu, czy tarczycy, nikt nie wstydzi się narzekać, ale już o chorobach mózgu ,, zapominamy”.

Problemy psychiczne są lękiem, bo zbyt długo nie były zrozumiane. Lęk zaś jest niebezpieczny, bo z lęku właśnie rodzi się agresja.

Właśnie dlatego, wielu przyjmuje cyniczną postawę kawałów o wariatach. To tak, jakby choroby mózgu były czymś śmiesznym, a choroby serca smutnym…

Wielu naukowców ma nadzieję, że kwestia zgłębienia umysłu jest tak złożona, że nigdy nie da się jej zgłębić.

Choć Prawda ma nas wyzwolić, istnieje jakaś wewnętrzna bariera, chroniąca nas od zbyt głębokiego wniknięcia w nasz umysł. Może dlatego, że jeszcze nie jesteśmy na to gotowi?…

Nowe obszary naukowe nie powstają dlatego, że ktoś chciał je zdefiniować. Powstają, ponieważ różne grupy badaczy dostrzegają wspólne tematy do dyskusji. Niejako każda z tych gałęzi dochodzi do miejsca w swoich poszukiwaniach, które przyznaje, że to, co właśnie odkryto, zawsze tam było…

Całkiem niedawno, w wyniku integracji pokrewnych obszarów badań nad ludzkim umysłem powstała nowa grupa, którą nazwano nauką o poznawaniu, lub kognitywistyką ( od łac.kognitio: wiedza). Ta nowa gałęź nauki wnosi realną perspektywę zrozumienia umysłu ( przynajmniej na poziomie możliwości ówczesnego człowieka).

Wydaje się, że nie ma nic ważniejszego od poznania samego siebie, czyli funkcjonowania umysłu, bo tylko z takiego poziomu potrafimy współistnieć z innymi. Nasze poglądy, wierzenia i wyobrażenie o świecie jest wynikiem funkcjonowania układu nerwowego, którego funkcją jest UMYSŁ.

Wielu moich klientów wie, że chce CZEGOŚ bardzo, ale nie zawsze wie CO to jest.

To COŚ, to poczucie wewnętrznego spokoju, stanu umysłu, który wpływa na poczucie szczęścia, lub jego brak.

Nie ma innej drogi budowania relacji zewnętrznych w pracy i życiu prywatnym, oprócz drogi rozumienia własnych emocji.

O emocjach właśnie będę tu dużo pisać, starając się pomagać Tobie rozumieć – Twoje COŚ.

Bo jeśli NIC nie zmienisz, NIC się nie zmieni.

Beata Kotleszka