„Szalona, radosna oraz ciekawa ludzi, ale też czasami introwertyczna… ”- tak mówi o sobie Anita Prochowska- bohaterka mojego dzisiejszego tekstu.

Bez wątpienia jest osobą ciekawą świata i  otwartą na różnorodność – uwielbia odmienne barwy i grę kolorami. Dużo podróżuje i to właśnie dzięki wyjazdom zagranicznym docenia ludzką niejednolitość  i potrzebę wolności osobistej, której w naszej rzeczywistości zaczyna brakować coraz bardziej. Wypowiada odważnie swoje zdanie nie bacząc na to, co powiedzą inni.

Nie brak jej odwagi cywilnej do głoszenia opinii zgodnej z jej ideałami i wartościami.

(Poglądy związane ze strajkami kobiet w związku z ustawą antyaborcyjną.)

Z wykształcenia jest psychologiem biznesu – zawsze szczególnie interesowała ją komunikacja międzyludzka oraz możliwości neuroplastyczne mózgu i rozwój duchowy.

Podróżniczka, eksperymentatorka, fotografka, malarka.

Libelula Arte  to jej nowe biznesowe dziecko, w którym  tworzy minimalistyczne obrazy inspirowane naturą i wszechświatem.

Co bardzo ciekawe tworzy również własne farby z pigmentów ziemnych, mineralnych oraz z roślin. Dzięki temu powstanie cykl obrazów  ekologicznych „W zgodzie z naturą”.

Czym jeszcze się zajmuje?

Obecnie realizuje swoje marzenie studiując na Akademii Sztuk Pięknych im Wł. Strzemińskiego w Łodzi oraz  jest w trakcie tworzenia interesującej, autorskiej metody atreterapeutycznej na podbudowie coachingu kognitywistycznego wg Macieja Bennewicza, dzięki której będzie mogła wspierać innych w dążeniu do celu oraz w zdrowieniu osoby chore np. na depresję, Chorobę Afektywną Dwubiegunową czy takie, które dotknęło wypalenie zawodowe lub chcą podjąć się świadomej pracy z zakresu samorozwoju, np wspomagając przy odkrywaniu wewnętrznej mocy, czy poprawie jakości życia.

Jak to wszystko się zaczęło?

Anita otwarcie opowiada o swojej historii, która doprowadziła ją do miejsca, w którym znajduje się teraz.

Bohaterka mojej dzisiejszej opowieści przez większą część swojego życia prowadziła działalność gospodarczą.

Dziesięć lat temu, podnosząc się po bankructwie jednej z firm, założyła inną- fotograficzną.

Wtedy fotografia była jej prawdziwą pasją i podjęła ryzyko postawienia wszystkiego na jedną kartę -połączenia tego, co kochała robić z zawodem.

Firma świetnie się rozwijała ( o czym świadczył m.in. grafik zapełniony na dwa lata do przodu). Wszystko szło zgodnie z planem, może poza coraz mniejszą ilością czasu dla siebie i rodziny, bowiem jako pasjonatkę i wówczas perfekcjonistkę, firma pochłaniała ją całkowicie.

Aż niezauważenie nadszedł kryzys.

W 2017 roku przyszedł taki dzień, że coś w Anicie pękło- wypalenie zawodowe pojawiło się całkiem niespodziewanie i przewróciło jej świat do góry nogami.

Nie sądziła, że może to spotkać właśnie ją. Tym bardziej, że z racji wykształcenia znała te mechanizmy.

Pojawiła się silna depresja i totalna niemożność wykonywania jakichkolwiek czynności życiowych, a co za tym idzie zawodowych, związanych z fotografią.

Kryzys by tak mocny, że nawet podczas wymarzonej podróży po Meksyku pół roku później, nie potrafiła się przełamać i fotografować pejzaży z podróży!!!

Radość życia wróciła dopiero po odpowiedniej terapii, a frajda z fotografowania podczas wyjazdu na Islandię i „polowania” na zorze polarne.

Anita nie wróciła już do pracy fotografa w takiej formie, jak wcześniej.

Przeorganizowała swoje życie prywatne i zawodowe.

Teraz wykonuje sesje zdjęciowe dla kobiet wprowadzając do nich element „terapii”.

Pomaga im zobaczyć  ich mocne strony, zbudować wartość siebie bez pomocy Photoshopa.

Nie nazywa przy tym siebie coach’em.

Twierdzi, że pracuje na zasobach, których bohaterki jej sesji nie są świadome.

Celem takiej sesji jest przede wszystkim wewnętrzna przemiana, od której wszystko się zaczyna.  Taka forma pracy jest dla niej bardzo satysfakcjonująca – lubi to robić i czerpie z tego ogromną przyjemność, a dodatkowo  niesamowicie wspiera swoje klientki.

Jednak ten sposób niesienia pomocy innym nie wystarcza mojej dzisiejszej super women stąd pomysł na stworzenie wcześniej wspomnianej metody arteterapeutycznej, którą ma zamiar ukazać światu w połowie 2021r.

Na czym dokładnie polega ta taktyka?

Anita pragnie wykorzystać w niej swoją ponad dwudziestoletnią wiedzę z rozwoju osobistego i  duchowego, a także wcielić w życie  całościowe ujęcie wiedzy o człowieku- kognitywistykę, aby pomagać ludziom w osiąganiu ich celów. Metoda będzie połączeniem technik pobudzających kreatywność, technik medytacyjnych, arteterapii, coachingu i mentoringu.

Ewidentnym jej plusem jest fakt, iż pomimo, że do metody zostaną włączone również elementy malarstwa , to będą mogły zaangażować się również osoby bez zdolności plastycznych.

Celem będzie pokazanie, że każdy z nas ma moc sprawczą (utraconą może w trakcie depresji lub innych nieprzyjemnych stanów, chorób) i może kontrolować lub przekierowywać swoje (np. natrętne) myśli na inny tor.

Dawanie ludziom pewności, że ich życie leży w ich rękach to wspaniała misja, a Anita jest osobą która świetnie nadaje się do tego, by ją realizować.

Ja ze swojej strony bardzo mocno trzymam kciuki, aby ten projekt jak najszybciej wszedł w życie.

Zapytana o to, czy COVID-19 pokrzyżował jej jakieś plany odpowiedziała, że oprócz tego, iż nie mogła kontynuować podjętych studiów artystycznych, to w sumie wirus nieznacznie odbił się na jej działaniach. 

Ten rok bowiem jest dla niej czasem zbierania informacji i skupieniu się na pracy wokół nowych projektów.

Zapytałam oczywiście moją rozmówczynię o jej stosunek do Choroby Afektywnej Dwubiegunowej. O to czy „Akceptuje i czy nie ignoruje tej choroby.”

Dla Anity ChAD, to choroba, jak każda inna.

Jej zdaniem w momencie, gdy nadchodzi do nadużycia organizmu pojawiają się różne dolegliwości i wtedy należy docierać do przyczyny, a nie leczyć tylko objawy.

Czasami konieczna bywa farmakoterapia, ale równie  ważna jest psychoterapia, zdrowa, zrównoważona dieta, sen i ruch- do tematu trzeba właśnie podejść w sposób kognitywistyczny- holistyczny czyli całościowy.

A jak bohaterka mojego dzisiejszego wpisu czuje się wśród innych kobiet?

Czy są one dla niej inspiracją?

Na ile je akceptuje?

Na ile nie ignoruje?

Okazuje się, że dla Anity świat kobiet, to genialna rzeczywistość.

To, co dało nam nasze wychowanie i  społeczeństwo, gdy byłyśmy małe i gdy dorastałyśmy, to jej zdaniem przekonania, że powinnyśmy być skromne, nie powinnyśmy się chwalić, pysznić co przyczyniło się tylko i wyłącznie do niskiego poczucia naszej wartości.

Dla Anity niezmiernie istotne jest , by to poczucie właśnie wartości budować na własnych zasobach, a nie na pochwałach od innych, bo gdy ich zabraknie wtedy nasz misternie  budowany świat rozpada się w gruz.

Sama tak właśnie postępuje ze sobą samą i taką postawę stara się pokazywać innym.

Wspiera inne kobiety w dążeniu do sukcesu.

Jest inspirowana przez te, które ją otaczają i sama jest źródłem natchnienia dla innych.

A porażki?

Sukcesy?

Tutaj dowiaduję się, że „Każdy błąd jest dobrze odrobioną lekcją, a każda lekcja buduje.”

W takim razie czy Anita „Akceptuje i nie ignoruje swoich sukcesów i błędów?”

Wynika, że bierze totalną odpowiedzialność za wszelkie działania- te udane i te mniej.

„Ryzyko zawsze istnieje- kwestia tylko jak podejdziemy do danej sprawy.”- tak brzmią jej słowa.

Sukces według niej buduje.

Ona zapewnia, że ma w sobie otwartość, chęć poznawania nowego i ogromną potrzebę rozwoju.

To, że pojawiają się wątpliwości jest naturalnym stanem rzeczy.

Najważniejsze jednak, aby podjąć decyzje w zgodzie ze sobą.

Każdy z nas ma bowiem inny system wartości i czym innym dla każdego jest poczucie szczęścia i spełnienia.

Anita wykorzystała wiedzę z psychologii, biznesu,  doświadczeń życiowych i stanęła na drodze, która doprowadziła ją do dnia dzisiejszego.

Moje najważniejsze wrażenie, jakie miałam po rozmowie z Anitą to ogromny spokój, który od niej bije.

Ten stan jej zdaniem jest pożądany przez innych, których do siebie przyciąga.

Żywi ona nadzieję, że nauczy ludzi znaleźć go w sobie.

Dziękuję bardzo Anicie, że czas i uwagę poświęcone na przeprowadzenie wywiadu.

Ja również żywię nadzieję, że ludzie, którzy spotkają ją w przyszłości zyskają nie tylko spokój ale też ogromną dawkę inspiracji.

W imieniu Anity i swoim życzę Wszystkim dobrego, spokojnego i pięknego dnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Anita Prochowska

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x