Oto Agnieszka Mendyk- bohaterka mojego dzisiejszego tekstu.

Agnieszka pracuje na etacie, zajmuje się dietetyką i studiuje.

Ale jej życie nie zawsze było takie, jak jest teraz- pełne wyzwań i inspirujących działań.

Mimo, iż jako młoda dziewczyna będąc jeszcze w liceum wiedziała, że stać ją na wiele i życie może przynieść jej wspaniałe chwile, była obrotna i przedsiębiorcza, to jej losy ułożyły się tak, iż całą swoją energię zaangażowała w życie rodzinne i pracę na etacie.

Oddana zupełnie swojej familii czuła w środku, że pragnie czegoś więcej jednak otoczenie, w którym się obracała było pozbawione pasji i zainteresowań.

Tkwiąc w takim środowisku, nie była w stanie wyrwać się z zaklętego kręgu.

Dużo jednak się zmieniło, gdy Agnieszka zmieniła miejsce zamieszkania.

Nie przeprowadziła się daleko, bo tylko o kilkanaście kilometrów dalej. Jednak jej towarzystwo, nawyki i sposób bycia totalnie uległy zmianie.

Nagle zdała sobie sprawę z tego, że faktycznie może więcej, że chce żyć pełnią życia, a nie jak większość ludzi tylko czekać na emeryturę.

Odżyła.

Nie rezygnując z etatu, rozpoczęła studia dietetyczne, weszła w biznes online. Wraz z rodzina podróżuje i odkrywa fascynujące miejsca naszego kraju i nie tylko, również oddaje się aktywności fizycznej.

Niemało jak na osobę, która do niedawna traciła już nadzieję na to, że jej życie może wyglądać inaczej.

Dzisiaj Agnieszka tryska energią.

Emanuje radością i zadowoleniem.

Nareszcie robi to, co kocha – rozwija się i pomaga innym.

W jej życiu był jeszcze jeden przełomowy moment, który uświadomił jej, jak kruche jest życie oraz to, że warto przeżyć je na własnych zasadach.

Był nim dzień śmierci ojca.

Właśnie wtedy bohaterka mojego tekstu zdała sobie sprawę, że nie ma co odkładać marzeń na później, bo później może nigdy nie nadejść oraz że trzeba pomagać innym, oraz dbać o siebie póki jeszcze jest na to czas.

I taką właśnie misję Agnieszka realizuje w swoim życiu- niesie pomoc i inspiruje innych. 

Kiedy natomiast spytałam ją o Schorzenie Afektywne Dwubiegunowe czy je „Akceptuje, nie ignoruje”, to szczerze przyznała, że przed kontaktem ze mną niewiele wiedziała na ten temat.

Jednak znów okazało się (tak jak w niektórych z wywiadów z innymi KREATYWNYMI), że moja rozmówczyni nie zna problemu manii, ale niestety doskonale rozumie to, czym jest depresja, bo sama jej doświadczyła.

Kiedy czuła że chce więcej, ale była zbyt mało pewna siebie  przychodziły do niej te straszne stany. A najgorsze jest chyba to, że nie chciała nikomu o nich powiedzieć.

W tym momencie watro zwrócić szczególnie uwagę na fakt, by przy stanach obniżonego samopoczucia odwiedzić odpowiednich specjalistów: endokrynologa i psychologa (względnie psychiatrę), aby mieć pewność skąd płynie źródło obniżonego samopoczucia.

Agnieszce pomogła farmakoterapia.

A jak wygląda sytuacja Agnieszki względem kobiet -„Akceptuje, nie ignoruje?”

W momencie, gdy Agnieszka mieszkała jeszcze w pierwszym swoim miejscu zamieszkania i borykała się ze stanami depresyjnymi nie znajdowała żadnego wsparcia, gdyż nikomu ze swoich problemów się nie zwierzała.

Wynikało to z tego, że obawiała się braku zrozumienia, zwyczajnie wstydziła się zaufać komukolwiek i powiedzieć o tym, że cierpi.

Tak, jak już wspomniałam wszystko uległo zmianie po przeprowadzce, oraz wejścia „na inny poziom swojego małżeństwa”

W nowym miejscu moja rozmówczyni nawiązała nowe kontakty. Wyeliminowała ze swojego życia „wampiry energetyczne” i sprawiła, że jej  związki z ludźmi stały się wartościowe i satysfakcjonujące.

Dziś to ona inspiruje i jest inspirowana przez inne kobiety.

A co z sukcesami i porażkami?

„Akceptuję, nie ignoruję?”

Z pewnością ogromnym sukcesem w życiu bohaterki mojego tekstu było i nadal jest „postawienie na siebie”. Inwestycja w samorozwój. Rozpoczęcie studiów- tym się cieszy i szczyci.

Jest też zadowolona z udanego życia rodzinnego, bo nie zawsze było różowo.

Udało jej się przejść przez burze i teraz cieszy się słońcem

Aktywnie spędza czas z całą rodziną.

Natomiast jeśli chodzi o porażki, to twierdzi, że na szczęście nie spotkało jej w życiu żadne wielkie niepowodzenie.

Jedyne czego żałuje, to to, że nie potrafiła w młodości stawiać na swoim i być bardziej pewna swojego zdania.

Co Agnieszka chciałaby przekazać innym kobietom?

„Wierzcie w siebie i nie poddawajcie się !!!”.

Dziękuję Ci bardzo Agnieszko za opowiedzenie historii swojego życia.

Wiem, że to dopiero początek Twoich sukcesów i piękny przykład na to, jak miejsce może determinować los ludzki.

Jesteś wspaniałym przykładem dla innych kobiet, jak się nie poddawać i walczyć o swoje.

Wyszłaś z depresji i osiągnęłaś w życiu, to czego pragnęłaś.

Życzę ci powodzenia w każdym jednym dniu Twojego szczęśliwego życia.

Wam natomiast serdecznie dziękuję za bycie z nami w tej opowieści.

Życzę dobrego dnia.

Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot.: Agnieszka Mendyk