Każda historia jest inna

INACZEJ 

LAWINY ŁEZ

Kiedy leżysz i czujesz jakby Twoje ciało eksplodowało. Kiedy nie wiesz co robić bo boisz się podjęcia jakiegokolwiek kroku.

Myśli krążą w głowie. Łzy lawinami spływają po policzkach.

Nie chcesz tutaj być ale coś jeszcze trzyma Cię przy życiu.

Ściany, mam wrażenie, robią się mniejsze, jakby świat malał a ja razem z nim.

Niby jesień jest piękna. Kolorowa. Ubogacona. Do tej pory też tak było w moim sercu.

Ale teraz jakby cierń wiercił w nim dziurę. Rana jest otwarta, brudna i zaropiała.

Ciernie wbijają się w tkankę.

Czuję ból. Ból jakiego nigdy nie czułam. Jest on przeszywający, wiercący i straszny. Wnika w ciało jak mgła rozpościerającą się nad autostradą. Jest wręcz źle.

Siadam. Patrzę na tę cholerną ścianę i proszę żeby wszystko się uspokoiło. Słyszę zacinanie deszczu o parapet.

Znowu jestem wyczulona na każdy dźwięk.

Boję się.

 Co chwila odwracam wzrok w stronę okna bo mam wrażenie, że za chwilkę coś się stanie.

Chcę uciec, skryć się jak najdalej.

Bardzo to boli kiedy w takim stanie emocjonalnym jest się samemu. Kiedy wszyscy, na których można liczyć odwracają się.

Znowu powtórka z przeszłości. Czujesz się bardzo samotny wśród tylu ludzi Cię otaczających.

Z punktu widzenia innych, jesteś sympatyczną i otwartą osobą. I nikt nie pomyśli że czujesz się osamotniony. Że Ty, taki błyskotliwy i otwarty człowiek, masz swoje koszmary.

Życie to nie bajka. Życie to walka o przetrwanie w tym strasznym świecie.

Kiedy jesteś słaby, to od razu otoczenie to wykorzysta. Nie będzie zmiłuj.

Ale gdzieś, hen, hen daleko są osoby, które zawsze pomogą. Nie zawsze jest to rodzina. Może to być obcy człowiek, który okazuje się Aniołem.

 

Autor: Paulina Barańska

Fot.: Victoria_Borodinova

LAWINY ŁEZ